TBBT nie oglądałam w całości tylko jakieś urywki u kogoś kto ma telewizję satelitarną. Nigdy do mnie nie przemawiały seriale z podkładanym śmiechem i żarcikami tatuśka który chce zażenować swoje nastoletnie dzieci. Ale „Młody Sheldon” wjechał jak masło.
To przepiękny serial który niesamowicie buduje rozwój postaci, ich ludzkie oblicze, wady i zalety, pokazuje problemy i zalety życia w małomiasteczkowym otoczeniu gdzie z jednej strony każdy może cię wspierać, ale może też i niszczyć. Fajnie pokazali dążenie postaci do bycia zauważonym, niezależnym, wartym miłości, oraz to że z pozoru rodzina w której tak ciężko o zdrowe relacje jest wiele miejsca na prawdziwą miłość. Są momenty kiedy bohaterom się współczuje, są i takie gdzie się im zazdrości, płacze z nimi, cieszy chwilą. Świetnie jest też zobaczyć jak dzieciaki fizycznie podrastają i z małych brzdąców stają się ludźmi na progu dorosłości. Całość przyprawiają celne riposty, żarciki, nie ma nudy. Naprawdę są momenty kiedy można się nieźle pośmiać choć ostrzegam, to zdecydowanie bardziej jest dramat niż komedia.
Rewelacyjna seria. Jeden z lepszych seriali jakie widziałam.