Obejrzałem z sentymentu do gangsterskiego kina czarnych raperów z lat 90, bo czuć ten klimat w serialu, ale czasem dialogi, gra aktorska i prowadzenie historii rodem z W11 nie pozwoliły na wysoką ocenę. No i finał też niezbyt satysfakcjonujący z parciem na 2 sezon.
Nie ma dramatu. Gliniarze od linijki, jak z żurnala. Złoczyńcy też. Fajna scena wymiany ognia, mocno inspirowana Gorączką. W sumie to cały serial nie kryje się z zapożyczeniami z filmu Michaela Manna.
Tak się bawią "opaleni"czyli nic tylko piniądz . A jak zarobić i się nie narobić to pokazuje film... Wszystko z najwyższej półki... Żona gliny jest ładna... Obejrzeć idzie, szału brak... A tu jeszcze będzie kontynuacja... Nie wiem po co?