To były lata Herkulesa, Xeny i właśnie Robin Hooda, oglądałam wszystko i Robin Hooda oczywiście też, bardzo lubiłam ten serial, ale od lat go nie widziałam. Pamiętam że była tam wymiana aktorów którzy grali Robina i Marion. Wkurzyła mnie ta wymiana. Jeśli chodzi o Robina to moim ulubieńcem był Matthew Porretta, tego drugiego w ogóle nie akceptowałam, zaś jeśli chodzi o Marion to obie aktorki lubiłam, zarówno Anne Galvin jak i Barbare Griffin. Dobrze wspominam ten serial, pamiętam go mimo upływu lat.
Barbara bardziej mi pasowała. Wymiana Robina najpierw mnie zaskoczyła i wkurzyła, ale potem się przekonałam. Dzieckiem byłam. Ech, wspomnienia!
Dzięki za wpis, miło jest widzieć że ktoś jeszcze oprócz mnie pamięta o serialu. Teraz to ludzie tylko nowości i nowości, a starsze seriale idą jakby w zapomnienie, a to źle bo one były i istnieją nie tylko w pamięci. Ja często wspominam i wracam do dawniejszych seriali, ale Robin Hooda to już dawno nie widziałem bo nigdzie go niema, a chętnie bym obejrzała i przypomniała sobie odcinki, ciekawa jestem czy podobał by mi się tak jak kiedyś. Często myślę o dawnych serialach zamiast o tych nowych.
Bardzo chętnie bym obejrzała niektóre stare seriale. Tyle że... Z drugiej strony boję się, czy bym teraz nie pomyślała "ale szmira" i moje piękne wspomnienia zostałyby zniszczone. xD
To zależy od nastawienia. Ja tak nie myślę, oglądam Xene i jestem zachwycona. Strażnik Teksasu też wywołuje pozytywne odczucia, tak jak w latach 90'. Zależy co się ogląda, trzeba lubić te seriale i naprawdę chcieć je zobaczyć, nic na siłę. Wiadomo budżet w takich serialach jest mniejszy więc i rozmach jest mniejszy, efekty specjalne gorszej jakości.