Przygody psa Cywila

1970 7 odcinków
Przygody psa Cywila
7,1 4 932
oceny
7,1 10 4932
383
chce zobaczyć
powrót do forum serialu Przygody psa Cywila
  • Wydmin ocenił(a) ten serial na: 8

    bo że ta "słodka" milicja podtrzymywała narzuconą władzę, to uświadomiła najpełniej Solidarność w r.80 - ale pobawiłem się dziś w dziecięcego widza, zachowując też dystans dorosłego krytyka... oglądnąłem odc.2. I dostrzegłem: sprawną, bez dłużyzn opowieść, konflikt będący najlepszym sposobem na zaangażowanie widza (por.Zubek - sierż. Walczak), świetną grę aktorską (np.Pokora - już w tej wersji takiego "mini-von Nogaya" znakomity), dobrze zainscenizowane i ujęte w kadr sceny. Jak też przystało na reżysera Szmagiera - miłośnika milicji w serialu "07...", puszczającego do bitego pałką narodu "oko" (że Cieślak to ten dobry policjant na tle...) - mamy i tu coś niby antycenzorskiego: Walczak mija, idąc w kierunku mostu - przydrożną figurę. W erze Gomułki walczącego z Kościołem - zaskoczenie.

  • Wydmin Milicja nigdy nie była do lubienia(służyłem w niej 10 lat,potem przeszedłem do policji).Może i ludzie się jej bali,ale nie porównuj milicji do ZOMO,to były dwie różne formacje.ZOMO biło bo jej za to płacono,milicja też nie raz biła ale w czasie np.interwencji,poza tym milicjanci ciężko tyrali w terenie walcząc ze złodziejstwem,meliniarstwem,pracując na sprzęcie godnym pożałowania,a i tak byli "napie.dalani" przez funkcjonariuszy VI wydziału czyli SB..A tak nawiasem,pokaż mi dziś policjanta który sam pójdzie w patrol pieszy w nocy wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt,a milicjant niestety szedł czasem z niesprawną papugą(radiostacją) I nie wierz w mity zawarte w filmach i serialach.Pozdrawiam. St.sierż.MO

  • Wydmin ocenił(a) ten serial na: 8

    Drago94 Ale milicja była wprzęgnięta w ideologiczną i fizyczną przemoc wobec narodu, choc jasne, że różniła sie od ZOMO i tym bardziej od SB - emerytur milicjantom nawet radykalniejsza od PiS-u prawica nie zmniejszy.

  • Winnetou28 ocenił(a) ten serial na: 8

    Drago94 Każda formacja siłowa w PRL miała za zadanie utrzymywać społeczeństwo w ryzach w ramach narzuconego nam systemu. A tropienie złodziei, przeganianie starych kobiet handlujących czosnkiem lub żurem, to był drugi plan. Można było nie pracować w milicji, chociaż z pewnością uczciwych ludzi było w tej formacji wielu. Kiedyć mojego kolegę z kl. ósmej złapał milicjant na przerwie kiedy ten za szkołą palił sporta. Przyprowadził go do klasy, rozciągnął go na ławce i dwa razy poczęstował blondynką po czterech literach. Synek już nie zapalił w szkole. Dzisiaj widzę, że tłumy smarkaczy 250 metrów od posterunku piwkuje na tkzw. placu zabaw.