Dorothy jest bezkonkrencyjnie największą antybohaterką z całego serialu.
Co za sucz...
3 sezon trzyma poziom!
Nie ma odcinka abym nie mogła się doczekać, aż ktoś wykrzyczy Dorothy w twarz całą prawdę..szczególnie, gdy rozstawia wszystkich po kątach i pozuje na mamusię tysiąclecia
O mój Boże to prawda! Mam to samo. Nie mogę się doczekać aż w końcu ktoś powie jej prawdę i mam nadzieję, że zrobi to w bardzo brutalny sposób ze wszystkimi szczegółami :D
Jakby Dorothy była miła i troskliwa, to Leanne by nie musiała skończyć tak jak skończyła, tylko by na miłą dziewczyną wyrosła.
Dla mnie Leanne była pozytywną postacią mimo wszystko :) ... Ostatni odcinek dziwny... Chodzi mi głównie o Dorothy , cóż za przemiana ! XD Ale jakoś nie rozczarowałam się , chyba nawet jako jedna z niewielu powiem , że ostatni sezon jest moim ulubionym.
Świetna rola! Nie da się lubić Dorothy! Jest tak irytująca, amerykańska, ten uśmiech przyklejony, sposób mówienia. Rewelacja!
Szkoda, że tak się nie stało :(. Wgl. fajny serial, tęsknię za czymś w tym stylu! Po co mi o nim przypomniałeś!? :(
Po twoim poście i komentarzach pod nim widać, że w ogóle nie rozumiecie jej postaci która nie jest jednowymiarowa, tylko bazujecie na najprostrzych instynktach wobec niej, ale w sumie to pokazuje też, że ta postać została dobrze napisana i zagrana, bo i takich widzów przyciąga do serialu.