Dotychczas myślałem, że Misfits to jest chory i zboczony serial. Ale The Boys bije go na głowę. Trzeba mieć chory umysł, żeby wymyśleć coś takiego. Jeszcze pierwsze dwa sezony są do przełknięcia. W trzecim całość TROCHĘ ratuje Jensen Ackles, którego uwielbiam po serialu Nie z tego świata. Ale im dalej to idzie, tym gorzej. Z całkiem fajnej fabuły robi się ciąg fruwających flaków i zboczeń. Niby ma być jeszcze piąty sezon? Chyba nie będę na niego czekał.
A w ogóle ja tego serialu nie odbieram jako SF o superbohaterach itp. Raczej jako serial pokazujący prawdę o USA. Jedyne, co mają najlepsze na świecie to PR czyli propaganda. Cała reszta, najlepsza demokracja, najsilniejsza armia, najsilniejsza gospodarka, najlepsza praworządność, najlepsza służba zdrowia.... to jest tylko... właśnie propaganda. PR. I nic więcej. W tym serialu jest to świetnie pokazane, co można zrobić propagandą.