Młody i ambitny Walter Clark (Theo James) zaczyna pracę w nowojorskiej policji. Po ocaleniu życia swojemu partnerowi awansuje do stopnia detektywa. Zostaje przydzielony do wydziału zabójstw, gdzie stara się jak najlepiej wykonywać swoją pracę.
Sama fabuła i to, że akcja dzieje się w Nowym Jorku, zachwyciły mnie. Momentami miałam wrażenie, że strasznie pomieszali sceny. Ogółem sama gra Theo, filmowego Clarka bardzo mi przypadła do gustu tak jak zresztą Owena czy sukinkota Arroyo. Wszystko pięknie ładnie, ale dlaczego właściwie w ostatnim, tyle znaczącym...