Marisa

nie podano imienia i nazwiska

Marisa
RSS

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Wyświetlane są wpisy z maja 2006 roku - zobacz wszystkie

Enemef- Noc Grozy-temat zamknięty
| 25 komentarzy
"PIŁA" James Wan
Thriller klimatem bardzo przypominający "Cube", opowiada o Adamie, który nagle budzi się w wyjątkowo obskurnym pomieszczeniu, gdzie znajduje się także lekarz-Lawrence. Na podłodze leży zmasakrowane ciało mężczyzny. Dzięki kasecie dowiadują się po co tu są- Lawrence musi zabić Adama inaczej zginą jego bliscy. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż oboje są przykuci do ściany łańcuchami, a tajemniczy prześladowca daje im zaledwie kilka godzin życia, jeśli nie wypełnią jego poleceń.
"Piła" odniosła ogromny sukces, co mnie nie dziwi, gdyż w pełni na to zasługuje.
Nie brakuje tu przemocy i krwi, jednocześnie jest to thriller bardzo inteligentny i przemyślany, a takie połączenie rzadko ze sobą idzie w parze.
Przede wszystkim do perfekcji zbudowano klaustrofobiczną atmosferę osaczenia. Wszystko staje się elementem misternie ułożonego planu, diabelskiej gry psychologicznej, genialnej manipulacji.
Zbrodnia mająca korzenie w zadziwiająco intrygującej filozofii prześladowcy- analogicznie do "Siedem". Myślę, więc, że jeśli komuś podobało się "Siedem" i "Cube" to na pewno nie rozczaruje się "Piłą".
Chciałam także zwrócić uwagę na znakomitą kreację Cary Elwesa- wspaniale ukazał ogarniającą histerię, panikę, wykazał maksymalnie wiele zaangażowania.
"Piła"- niewątpliwie jeden z ciekawszych thrillerów jakie powstały.
"PIŁA II" Darren Lynn Bousman
Psychopatycznemu prześladowcy nazwanym "Piła" nie wystarczyły dotąd popełnione zbrodnie. Nadal tworzy miejsca- pułapki, nakazując wypełniać uwięzionym tam osobom ekstremalne i drastyczne zadania.
Tym razem uwięzonych jest więcej, a wśród nich znajduje się syn policjanta, który poluje na tytułowego psychopatę.
Niestety, tutaj jest mniej inteligentnej klaustrofobicznej atmosfery, a więcej akcji oraz istnego pławienia się w scenach przemocy (mocno niesmacznych i obrzydliwych).
Mimo wszystko, w części tej można znaleźc wyjaśnienie motywów działania Piły, silniej zarysowano jego osobowość.
Nie można nazwać owego filmu ambitnym, jest to zupełnie przyzwoity thriller-posiadający najważniejszą jego cechę - element zaskoczenia.
Podobnie jak w pierwszej części można zauważyć imponujący, dynamiczny, wybitnie dramatyczny montaż, ciekawą kolorystykę, oświetlenie.
"ZEJŚCIE" Neil Marshall
Sześć przyjaciółek- Sarah (która straciła rok wcześniej w wypadku męża i córkę ), Juno, Beth, Rebecca, Sam i Holly wybierają się na wycieczkę do jaskiń. Kiedy schodzą okazuje się, że Juno- organizatorka wyprawy, zaprowadziła je do innej jaskini, niż mówiła, poza tym nikogo nie powiadomiła, że tam się wybierają. Kobiety nie mogą znaleźć wyjścia, okazuje się także, że w czeluściach jaskini kryje się śmiertelne niebezpieczeństwo. ..
Horror ten chwilami popada w przesadę, jest wręcz groteskowy.-bohaterki przypominają chwilami Carrie w furii (Sarah) lub Larę Croft. Poza tym uosobienie zła kryjące się w jaskini okazuje się dosyć komiczne.
Muszę jednak przyznać, że był najbardziej przerażający z obejrzanych czterech. Tutaj klaustrofobiczna atmosfera sięgnęła apogeum, nic dziwnego , ponieważ bohaterki przemieszczają się w wąziutkich skalnych, korytarzykach.
Montaż, mroczne zdjęcie podkreślają tylko klimat niemożności ucieczki.
Co ciekawe okazuje się, że największe niebezpieczeństwo kryje się w pysze ludzkiej, głupocie, zapędom gwiazdorskim, które bezpośrednio przyczyniły się do znalezienia się przjaciółek w opałach.
Ich histeria jest wyjątkowo namacalna, prawdziwa, kamera w subiektywny sposób obrazuje punkty widzenia bohaterek- jest to horror w stylu "Blair with project". Napięcie jest wciąż utrzymywane na moźliwie najwyższym poziomie, a widzowi nie daje się szansę na odetchnięcie. Przyznam, że nie spodziewałam się, że aż tak bardzo będę się bała.
"AMITYVILLE" Andrew Douglas
Kiedyś już o nim tu pisałam -powtórzę tylko: wyjątkowo płytki, efekciarski, wręcz żenujący... Do jedynych plusów zaliczę motyw ze zmarłą dziewczynką i jej maskotką...
Wszystko gra-temat zamknięty
| 10 komentarzy
Najnowszy film Allena opowiada o Chrisie, który pracując jako instruktor tenisa poznaje Toma. Nawiązuje z nim znajomość, bywa u niego w domu i poznaje tam jego siostrę Chloe. Wkrótce ojciec Toma i Chloe proponuje Chrisowi prestiżowe stanowisko. I pewnego dnia poznaje dziewczynę Toma- seksowną początkującą aktorkę Nolę. Zakochuje się w niej i nawiazują romans. Dziewczyna próbuje zapomnieć o tym co się zdarzyło, Tom z nią zrywa, kariera jej się nie układa i wyjezdża. Żeni się z Chloe, po pewnym czasie spotyka Nolę. Nalega by dała mu swój numer telefonu, ponownie ich romans odżywa.
Chris ma niczego nie podejrzewającą żonę, dobrą pracę i namiętną kochankę. Jednak kiedy Nola zachodzi w ciążę zaczyna wymagać od Chrisa odpowiedzialności...
To prawda, że Scarlett Johansson jest aktorką dobrą i dojrzałą, także tutaj mając zaledwie 20 lat wcieliła się w rolę kobiety, która dąży do stabilizacji w swoim życiu. Jonathan Rhys- Meyers - aktor o dość wydelikaconym typie urody, radzi sobie całkiem nieźle jako wyrachowany, pragnący się za wszelką cenę wybić mężczyzna- mógł jednak zagrać lepiej, bardziej dramatycznie, ostrzej, w tym przypadku jest po prostu przyzwoicie.
Ciekawym pomysłem jest towarzystwo muzyki operowej, która ostrzega przed czymś, komentuje, podobnie jak niegdyś grecki chór.
Piękne są zdjęcia, spowolnione, subtelne, kontrastujące z dynamicznym, dramatycznym montażem.
Film ten obnaża tak zwane wysokie sfery wysokie, dążenie do zaszczytów, szereg konwenansów i ceregieli. O dziwo jednak w swoim snobiźmie i czasem pretensjonalnym sposobie bycia są osobami , które nie udają kogoś innego niż są. Chloe zakochała się szczerze w Chrisie, jej rodzice i brat wyciągnęli do niego rękę, chociaż był spoza ich otoczenia.
Chris zaś to osoba egoistyczna, wyjątkowo wyrachowana i zimna, myśli wyłącznie o własnych korzyściach.
"Wszystko gra" opowiada o jego relacjach z wrażliwą Nolą i nudną, lecz szczerą Chloe.
Film Allena odnieram więc jako krytykę takich osób jak on- zakompleksionych, którzy próbując je wyleczyć , skłonni są do największych podłości. Osób, które by zagłuszyć własną pustkę, "wkręcają " się do elit, zapominając o własnych wartościach.
"Wszystko gra" to dramat obyczajowy, z elementami thrilleru, jako thriller wypada dość słabo- napięcie budowane jest dość nieudolnie. Przede wszystkim brakuje tu niedopowiedzeń, przypomina to chwilami pokazanie stołu, komentowanie na głos "to jest stół". Chodzi mi zwłaszcza o finał, którego nie zdradzę, ale jest wręcz pretensjonalny, okropnie dosłowny i pełen niepotrzebnych scen i dialogów.
Zbyt dużo dosłowności i pretensjonalności- szafowanie złotymi myślami, nawiązania do Dostojewskiego...
"Wszystko gra" to film, który nie będzie stratą czasu, który coś przekazuje, ja jednak spodziewałam się czegoś bardziej wyrafinowanego....
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię