Marisa

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Enemef- Noc Grozy-temat zamknięty
| 25 komentarzy
"PIŁA" James Wan
Thriller klimatem bardzo przypominający "Cube", opowiada o Adamie, który nagle budzi się w wyjątkowo obskurnym pomieszczeniu, gdzie znajduje się także lekarz-Lawrence. Na podłodze leży zmasakrowane ciało mężczyzny. Dzięki kasecie dowiadują się po co tu są- Lawrence musi zabić Adama inaczej zginą jego bliscy. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż oboje są przykuci do ściany łańcuchami, a tajemniczy prześladowca daje im zaledwie kilka godzin życia, jeśli nie wypełnią jego poleceń.
"Piła" odniosła ogromny sukces, co mnie nie dziwi, gdyż w pełni na to zasługuje.
Nie brakuje tu przemocy i krwi, jednocześnie jest to thriller bardzo inteligentny i przemyślany, a takie połączenie rzadko ze sobą idzie w parze.
Przede wszystkim do perfekcji zbudowano klaustrofobiczną atmosferę osaczenia. Wszystko staje się elementem misternie ułożonego planu, diabelskiej gry psychologicznej, genialnej manipulacji.
Zbrodnia mająca korzenie w zadziwiająco intrygującej filozofii prześladowcy- analogicznie do "Siedem". Myślę, więc, że jeśli komuś podobało się "Siedem" i "Cube" to na pewno nie rozczaruje się "Piłą".
Chciałam także zwrócić uwagę na znakomitą kreację Cary Elwesa- wspaniale ukazał ogarniającą histerię, panikę, wykazał maksymalnie wiele zaangażowania.
"Piła"- niewątpliwie jeden z ciekawszych thrillerów jakie powstały.
"PIŁA II" Darren Lynn Bousman
Psychopatycznemu prześladowcy nazwanym "Piła" nie wystarczyły dotąd popełnione zbrodnie. Nadal tworzy miejsca- pułapki, nakazując wypełniać uwięzionym tam osobom ekstremalne i drastyczne zadania.
Tym razem uwięzonych jest więcej, a wśród nich znajduje się syn policjanta, który poluje na tytułowego psychopatę.
Niestety, tutaj jest mniej inteligentnej klaustrofobicznej atmosfery, a więcej akcji oraz istnego pławienia się w scenach przemocy (mocno niesmacznych i obrzydliwych).
Mimo wszystko, w części tej można znaleźc wyjaśnienie motywów działania Piły, silniej zarysowano jego osobowość.
Nie można nazwać owego filmu ambitnym, jest to zupełnie przyzwoity thriller-posiadający najważniejszą jego cechę - element zaskoczenia.
Podobnie jak w pierwszej części można zauważyć imponujący, dynamiczny, wybitnie dramatyczny montaż, ciekawą kolorystykę, oświetlenie.
"ZEJŚCIE" Neil Marshall
Sześć przyjaciółek- Sarah (która straciła rok wcześniej w wypadku męża i córkę ), Juno, Beth, Rebecca, Sam i Holly wybierają się na wycieczkę do jaskiń. Kiedy schodzą okazuje się, że Juno- organizatorka wyprawy, zaprowadziła je do innej jaskini, niż mówiła, poza tym nikogo nie powiadomiła, że tam się wybierają. Kobiety nie mogą znaleźć wyjścia, okazuje się także, że w czeluściach jaskini kryje się śmiertelne niebezpieczeństwo. ..
Horror ten chwilami popada w przesadę, jest wręcz groteskowy.-bohaterki przypominają chwilami Carrie w furii (Sarah) lub Larę Croft. Poza tym uosobienie zła kryjące się w jaskini okazuje się dosyć komiczne.
Muszę jednak przyznać, że był najbardziej przerażający z obejrzanych czterech. Tutaj klaustrofobiczna atmosfera sięgnęła apogeum, nic dziwnego , ponieważ bohaterki przemieszczają się w wąziutkich skalnych, korytarzykach.
Montaż, mroczne zdjęcie podkreślają tylko klimat niemożności ucieczki.
Co ciekawe okazuje się, że największe niebezpieczeństwo kryje się w pysze ludzkiej, głupocie, zapędom gwiazdorskim, które bezpośrednio przyczyniły się do znalezienia się przjaciółek w opałach.
Ich histeria jest wyjątkowo namacalna, prawdziwa, kamera w subiektywny sposób obrazuje punkty widzenia bohaterek- jest to horror w stylu "Blair with project". Napięcie jest wciąż utrzymywane na moźliwie najwyższym poziomie, a widzowi nie daje się szansę na odetchnięcie. Przyznam, że nie spodziewałam się, że aż tak bardzo będę się bała.
"AMITYVILLE" Andrew Douglas
Kiedyś już o nim tu pisałam -powtórzę tylko: wyjątkowo płytki, efekciarski, wręcz żenujący... Do jedynych plusów zaliczę motyw ze zmarłą dziewczynką i jej maskotką...
Udostępnij

komentarze

$comment.user użytkownik usunięty



Na wstępie nie mam zielonego pojęcia, co powiedzieć, ale chyba z rozwojem mojej wypowiedzi, wszystko nabierze normalnych kształtów.

Jeśli chodzi o Twój temat, to bałbym się iść do kina na jakikolwiek horror. W domciu przy DVD i telewizorze można jeszcze obejrzeć, ale w kinie to bym umarł na zawał :)Z wymienionych filmów przez Ciebie, widziałem tylko "Piłę" jeszcze w wojsku. Nie mam pojęcia do jakiego gatunku można zaliczyć "Piłę", czy do thrillera, czy już do horroru. Ale jedno jest pewne. Nie jest to głupi i banalny horrorek/thrillerek. Wobec tego filmu obojętnie przejść się nie da. Chyba nie muszę mówić, że film ogląda się ciężko i trzeba być nieźle skoncentrowanym. Akcja filmu jest bardzo szybka i napięta, od samego początku do samego końca. Na przykład mnie (nie wiem jak innych) adrenalina zżerała w całości, po prostu nie mogłem już usiedzieć i chciałem na chwilkę wyjść z projekcji i odetchnąć troszkę. Końcówka filmu jest, że tak powie, conajmniej zaskakująca, tylko szkoda, że profil tego filmu (a dokładniej plakat) wszystko zdradza :/ Ogólnie to jest film bardzo dobry. Nie pamiętam, jak go oceniłem, ale chyba dałem mu 9/10. Niestety reszty filmów nie widziałem, chociaż "Piłę 2" bym z chęcią obejrzał.

Jeśli chodzi o Twój wpis u mnie na profilu, dotyczący "Podziemnego Kręgu", to się z Tobą zgadzam, prawie że w całości. Tylko szkoda, że nie spodobał Ci się tak bardzo jak mnie. Szkoda :( O gustach się nie rozmawia, gdyż już byłem świadkiem wielu kłótni na tym portalu. Przyznam Ci rację z jednym, że powinno się dalej pociągnąć wątek psychologiczny, gdyż po zniknięciu Brada Pitta wszystko się chrzani, a film przeradza się w dreszczowiec. Muszę jednak powiedzieć, że ukazanie postaci Tylera, jako alter-ego głównego bohatera było genialne. Nigdy bym się tego nie spodziewał po tym filmie. Gdybym nie znał końcówki "Siedem" to też by był cholernie zadowolony.

Pozdrawiam serdecznie i gorąco :)

Bartek "Piła" to thriller, horror mówi o zjawiskach paranormalnych, mistycznych, mało prawdopodobnych, które się nie spotyka w życiu codziennym raczej. A w "Pile" wydarzenia są prawdopodobne- mało to psychopatów?
Proszę Cię skończ już z tym "o gustach się nie dyskutuje". Właśnie się dyskutuje, o to chodzi na tym forum i nie wiem czemu mówienie swojego zdania, uważasz za kłótnię...Więc proszę , nawet jak masz inne zdanie- to napisz to.
Ja przyznam, że owy maraton był naprawdę mocny i o mało nie umarłam, zwłaszcza, że ekran był ogromny, przestrzenny dźwięk, a ja siedziałam na początku.

P.S też miałam czasem chęć wyjść i odetchnąć z "Piły", ale brzydko mówiąc prawdziwą "jazdę na psychice" odczułam na "Zejściu"- być może dlatego, że mam klaustrofobię... I byłam chora jak widziałam przeciskające się bohaterki w skalnych szczelinach.

Witaj Mariso,
zauważyłem, że bardzo lubisz nocne maratony filmowe. W pełni popieram Twoją fascynację- "jeżeli film to tylko w kinie!!".
Tak się dobrze składa, że z opisanych przez Ciebie filmów widziałem aż (albo jedynie) trzy pozycje.
Zacznijmy od PIŁ. Część pierwsza ma bardzo dobry, utrzymany w klaustrofobicznej atmosferze początek. Niestety później jest już tylko gorzej. Film nieuchronnie nakazuje widzowi, aby porównywał go z SIEDEM czy CUBE, ja dodałbym tu jeszcze dodać TOŻSAMOŚĆ, ewentualnie KOLEKCJONERA KOŚCI.
Punkt wyjściowy- uwięzieni bohaterowie, przykuci do ściany w obskurnym szalecie. Pytanie: kto ich uwięził, dlaczego i czy uda im się uciec.
Te same pytania zadaje widzowi wspomniany wcześniej przez nas CUBE. Z tą tylko różnicą, że CUBE, jest w dużej mierze nowatorski i jedną z naczelnych zasad, jakimi rządzi się jego logika, to brak odpowiedzi na najważniejsze pytania: kto, jak i dlaczego. W związku z tym, możemy uznać, że z jednej strony jest to thriller, z drugiej sf, w jakimś sensie film oniryczny, ewentualnie dobra sensacja.
PIŁA dość szybko precyzuje widzowi czym jest: thrillerem o psychopatycznym mordercy. Dokładnie tak, jak w przypadku SIEDEM. Film Finchera był jednak nowatorski, przedstawił widzowi psychopatę, wymierzającego "sprawiedliwość" (psychopatyczną, rzecz jasna) amerkańskiemu społeczeństwo końca tysiąclecia. A robił to mordując ludzi, którym pokrętnie "udawadniał" poszczególne grzechy główne.
Dodatkowo Fincher wybrał doskonałą stylizację dla filmu: ciemne, brudne ulice, zapuszczone, odrażające mieszkania, makabrycznie "wystyliozowane" zwłoki. Dodał do fabuły konflikt pomiędzy żywiołowym, młodym policjantem, a starym, doświadczonym detektywem, wspólnie pracujących nad złapaniem bandziora.
Wyszło z tego świetne, trzymające w napięciu kino, z pamiętym zakończeniem w promieniach gorącego słońca (burza oklasków dla reżysera, pomysł inscenizacyjny na takie rozwiązanie dramturgii jest w istocie genialny!)Słowem: niezapomniane kino.
Wracając do PIŁY:ewidentnie nawiązuje antyestetyką do SIÓDEMKI, klimatem paranoi do CUBE, geniuszem zbrodniarza do MILCZENIA OWIEC czy KOLEKCJONERA KOŚCI. Co oferuje od siebie?
Makabryczne, i powiedzmy sobie: chore, by nie powiedzieć wprost: popieprzone pomysły na dręczenie ludzi. Właśnie- tylko pomysły, które absolutnie nie mają żadnego związku z fabułą filmy. Mają na celu pokazać widzowi: patrzcie, jacy jesteśmy sprawni w wymyślaniu, jak to można zamordować człowieka. Argumentacja Piły, że to on nie mordował,tylko ofiary same popełniały samobójstwo jest tu analogiczna do tłumaczeń PiS-u , że Lepper to nie przestępca, a Giertych to nie nacjonalistyczny ideolog.
W pewnym momencie autorzy filmu kuglują tak zapamiętale dramaturgią i grą aktorską, że finał zamiast autentycznie przerażać zwyczajnie irytuje, albo śmieszy.
Jest to jednak naturalna, biologiczna reakcja na oglądanie 90 minut bezsensownych w gruncie rzeczy tortur i poniżeń.
W tym konkretnym przypadku: geniusz zbrodni okazuje się być nie postacią z krwi i kości, a kukłą, pajacem czy innym dziwolągiem bez ikry. W filmie symbolizuje go zresztą pokraczny pajac. Równie idiotyczny, jak i samo zakończemie.
Pozdrawiam!

$comment.user użytkownik usunięty



A tak na poważnie... Takie wymiany zdań są jak najbardziej potrzebne. Ale wiesz, o czym miałbym jeszcze napisać, skoro moja wiedza na temat filmów (i kina) na pewno nie jest tak duża, jak Twoja :) Raczej rzadko zagłębiam się w treść filmu.

Tutaj następuje paradoks :) Ponieważ kiedyś sam wyjaśniałem jednemu z użytkowników tego portalu, na czym polegają różnice pomiędzy thrillerem, a horrorem. Ty zrobiłaś to bezbłędnie, krótko, zwięźle i bez bardzo długiego posta (jak w moim przypadku). Niestety różnice te zacierają się przy psychopatycznych mordercach. Dla przykładu podam jeden film. Słyszałem od ludzi i czytałem w internecie wiele opinii o "Psychozie" mistrza Alfreda (nawet na jednym z Forów się o to pokłócili, czy to thriller, czy horror). Dla mnie to jest dreszczowiec, czyli thriller. Więc ten wątek można chyba uznać za zamknięty :)

Co do oglądania filmów (horrorów) w kinie też się zgodzę. Często w horrorach jest tak, że są w nich sceny, że nagle coś wyjdzie (i nagle w tle słychać niepokojącą muzykę, lub pojedyńczą nutę), aby zbudować napięcie. Ja czegoś takiego nie lubię. Już się boję oglądając horrory przy telewizorze, w którym są głośniczki, jakie są. A co dopiero w kinie, gdzie można ogłuchnąć od nagłośnienia (a zwłaszcza siedząc w pierwszych rzędach, tak jak piszesz). Chyba nie muszę przedstawiać żadnych argumentów, ponieważ wiesz o co mi chodzi, bo sama chodzisz do kina. Oglądanie horroru w kinie to nie dla mnie :) Jeszcze kopnę w kalendarz na zawał :)

Ale się rozpisałem i niestety zapomniałem drugiej części Twojej wypowiedzi. Ciekawe jaki ten post będzie długi. Pewnie wyjdzie samo lanie wody, bez żadnych konkretów :)

Postaram się zaraz odpisać u siebie na profilu na Twoją wiadomość, co do filmu "Słodkie Życie". Ponieważ chciałem coś napisać, ale jeszcze nie wiem jak. Mógłbym tutaj napisać, ale nie chcę, aby rozmowy tutaj scodziły na inne tory. Gdyby była schodkowa struktura komentarzy, to można byłoby sobie na to pozwolić. Na pewno jeszcze zjawią się inni stali bywalcy Twojego profilu (np. Harry, Stasiu, Migotka) i zrobi się tutaj całkiem niezły bałagan :)

Pozdrawiam serdecznie :)

$comment.user użytkownik usunięty



A jednak postanowiłem odpisać tutaj, bo nie lubię przepychu u siebie na profilu :)

Dziękuję Ci Mariso za ten komentarz napisany o "Słodkim Życiu" Felliniego, gdyż bardzo mi pochlebił. Ja bym może to inaczej ujął. Może się nie wgłębiam, ale... próbuję odgadnąć co chciał przekazać twórca danego filmu , a czy mam rację (czy nie) to już jest inna sprawa, ponieważ każdy człowiek, pomimo faktu że ogląda ten sam film, inaczej go odbiera. Chociaż nie jestem żadnym krytykiem, ani znawcą kina, staram się analizować każdy film podczas oglądania. Z tymi paparazzi w "Słodkim Życiu" to był przypadek. Widziałem, że film opowiada o dziennikarzach i wścibskich fotografach (i oczywiście jeden z bohaterów nazywał się Paparazzo), więc to podchwyciłem i napisałem to w minirecenzji filmu. Dopiero potem po napisaniu jej i opublikowaniu na FilmWebie, dowiedziałem się z internetu, że wyraz Paparazzi pochodzi właśnie od tego filmu. Nie wiem, czy to jest jakiś precedens, czy nie. Czy po prostu odgadłem przesłanie reżysera, ruszając swoją pustą mózgownicą (żartuję :D).

Jeśli chodzi o film "Hannibal" to tam nie zgłębiałem się za bardzo. Przeżycia z tego filmu pisałem jak leci z głowy, bez żadnej analizy i bez poprawek. Mogę się założyć, że moja praca na temat Hannibala jest chaotyczna i niespójna. Po prostu brzydko mówiąc, olałem tą minirecenzję. Napisałem ją tylko po to, aby była. Gdybym chciał się zgłębić w ten film, to na pewno bym jeszcze coś wyciągnął.

Pozdrawiam :)

Z wymienionych przez Ciebie tytułów widziałam jedynie "Piłę". Już parę razy wypowiadałam się fw na jej temat, więc żeby się nie powtarzać powiem tylko, że rzeczywiście jest to film dostarczający wiele rozrywki. Mam jednak zastrzeżenia co do Cary Elwesa - jak dla mie wypadł kiepsko i mało naturalnie, był wręcz irytujący. Ogólnie pod względem obsady "Piła" nieco mnie zwiodła.

Stasiu- ja także od razu zauważyłam analogie "Piły" do "Cube" i "Siedem"- masz rację, że jest tu trochę wtórności. Ale wydaje mi się, że jednak jest tu jakiś pomysł, idealne wpisanie się w konwencję thrilleru- zaskakuje, zaciekawia, przeraża, to wystarczy jak dla mnie. Przedstawienie takiej zawiłej zagadki też wymaga nie lada fantazji. Tak więc mnie się "Piła" podobała, dwójka była znacznie słabsza, a trójkę, nie wiem po co kręcą...
Co do maratonów to się od nich uzależniłam. Mam ten problem, że choćby szedł nie wiem jaki dobry film to zawsze usnę przed TV po 23. A tu się nie da- wielki ekran, dźwięk. Poza tym za mało się chodzi do kina teraz. Przykładowo ostatnio byłam na "Wszystko gra" popołudniu i byłam sama.
Bartku- "Psychoza" to thriller. Już nie bądź taki skromny, to że zauważasz, że myślisz żeby zwracać uwagę choćby na etymologię słowa "papaparazzi" to bardzo chwalebne i znaczy, że naprawdę odczuwasz filmy. Mi czasem brakuje u siebie takiego zagłębiania się właśnie.
Bobo- no cóż, dla mnie Cary Elwes był znakomity i bardzo mnie zaskoczył, do tej pory znałam go ze znacznie mniej wymagających ról- a tu pokazał, że się sprawdza i w komedii i w romansie i dreszczowcu. Podoba mi się taki histeryczny styl gry, grał jakby od tego zależało jego życie.

Bartek ma rację :) Z tym, że ja widziałem jedynie te dwie "Piły" nieszczęsne, no i nie wiem czy jest sens, abym tu coś więcej pisał, skoro już kiedyś o tym pisaliśmy. Przez pryzmat "Pił" własnie będę miał takie niewielkie (a może i wcale takie niewielkie) zastrzeżenie: mianowicie coraz więcej rzeczy jakie w obecnych latach przychodzi nam oglądać i nazywamy je oryginalnymi to są rzeczy bardzo mocno zmyślone i zbytnio 'nienormalne', że sie tak wyrażę. Filmowane są ludzkie pomysły, które np. 50 lat temu by pewnie wogóle nie były brane pod uwagę, a nawet wyśmiane. Kto by pomyślał 50 lat temu o wyjmowaniu kluczyka z żołądka na żywo czy w ogóle o takich psycholu jakim był 'saw' Poza tym to wszystko co udało mu się zrobić jest wręcz niewykonalne. Dodam na koniec, że brakuje mi czysto normalnych, wyjetych z życia histoirii jakie mogłbym oglądać na ekranie kina czy telewizora. Zauważcie jaka gigantyczna róznica między psycholem z "M" Langa a tym z "Piły". Czasy się zmieniają, a ja nie. Katastrofa !

co dziś świętujemy?:)

Moją 24-wiosnę...

no to najlepszego i 100 lat spędzonych w miłym towarzystwie i na samych przyjemnościach! :)

Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :) Przede wszystkim 100 lat, dużo dużo zdrowia, przede wszystkim dużo szczęścia w życiu, wielu wspaniałych przyjaciół, pomyślnego ukończenia studiów, wielu świetnych obejrzanych filmów i wszystkiego czego tylko sobie zażyczysz :) :*

$comment.user użytkownik usunięty

och, i już kurze łapki na skroni? Ach czas jak gdacząca kura o zabłoconych pazurach przebiegł po białych kwiatkach zakwitłej jabłoni... Heh, czyli że niby wszystkiego naj: najlepszych ocen w szkole, najciekawszych chopoków na randkach, największych porcji tortu, najlepszych filmów w tiwi, najwygodniejszych butów, najcieplejszych kalesonów, najciekwaszych rozmów, najśmieszniejszych kabaretów, najszerszych śmichów chichów i najkonstruktywniejszych wypowiedzi przy obronie wiadomoczego. A poza tym nie dłub w nosie jak nikt nie patrzy, nie przytrzaśnij sobie palca drzwiami, nie spuśc sobie na noge cegły, nie przyklej się do przystanka autobusowego, nie kłuć się ze staruszkami, nie pij maślanki, nie pal papierosów bo bedziesz kaszleć i bedzie ci źle, nie wstawaj lewą nogą i nie śpij do dwunastej.
A dali? A dali nie napisali...

to wszystko, dziękuje.

ooo, widzę, mamy dziś Solenizantkę! oczywiście podpisuję się pod powyższymi ciepłymi słowami i sama dodam tylko, że życzę Ci, aby spełniły się wszystkie Twoje Marzenia i małe Marzątka. bo jak to ktoś powiedział - reszta przyjdzie sama. a poza tym - abyś zawsze przy wylewaniu piwska trafiała w cel, czyli na głowę poganiającej, upierdoliwej koleżanki czy też niezwykle nachalnego adoratora (tych pierwszych niech będzie jak najmniej, drugich - przeciwnie - dziesiątki, a nawet setki!)

sto lat;)

$comment.user użytkownik usunięty

najlepszego
nie umiem skladac zyczen ;)

A dali ? A dali będzie wesołych świąt :) Tymczasem jednak wszystkiego najlepszego. A w prezencie od filmwebu dostajesz możliwośc obserwowania blogów ;)

$comment.user użytkownik usunięty



Właśnie widziałem na Forum informację o dodaniu Obserwowanych i rzeczywiście są. Dodałem już Twój profil i profil Marisy do Obserwowanych.

Ps: Gościu, który składał życzenia Marisie pod ksywką Queen, to ja :)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)

Sto lat, szczęścia, pomyślności, spełnienia wszystkich ‘ukrytych pragnień’, przeżywania permanentnego ‘dolce vita’ ‘jak w niebie’, ‘nieustających wakacji’, ‘niekończących się opowieści’, ‘szaleństw młodości’, ‘lata miłości’ o każdej porze roku oraz nieustannego odkrywania prawdziwego ‘smaku życia’ ‘od zmierzchu do świtu’!:)

Ooo dziękuję wam wszystkim bardzo! :)))- powiedziała Marisa poprawiając sztuczną szczękę.

Z opóźnieniem, ale wiesz Marisko, czego Ci życzę;)

Żyj nam długo Droga Mariso!!
http://www.100lat.pl/kartki/urodziny/pingwinki_na_urodzinki/

hejka! wpadłam tutaj bo siem nudzem. zapraszam na mój blog - w srodku super ankietka - to znaczy jeszcze nie ma ale bedzie. pozdroofka

Z wymienionych przez Ciebie filmów widziałam dwa- "Piłę" oraz "Amityville", z których ocenami zgadzam sie w 100%.
"Piła", pomimo że za filmami z tego gatunku raczej nie przepadam, zaskoczyła mnie i to bardzo pozytywnie, dlatego zastanawiam się czy nie odpuścić sobie drugiej części, aby nie zepsuć sobie opinii o jego twórcach :)

Pozdrawiam, C. po emeryturze.

Carol w drugiej częśęci "Piły" jest przybliżona postać psychopaty, jego motywacja, więc myślę, że warto obejrzeć-poza tym finał zaskakuje. Choć fakt, że jest znacznie gorsza od jedynki i epatuje obrzydliwymi scenami. Trzecią część w ogóle nie rozumiem po co realizują...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię