Wyruszyłam w tę podróż, żeby przewietrzyć sny.
Oczami jak agrafkami
ostro wpięłam się w świat

co było marzone, to już raczej nie.

Trudno nie szukać. Choćby po omacku.

Chcę uczyć się coraz więcej, to, co konieczne w rzeczach, widzieć jako piękne – tak stanę się jednym z tych, którzy rzeczy pięknymi czynią.


Lubię się wygrzewać
w słońcu, które jest we mnie.
Wyciągam powoli
cztery łapy i ogon,
zamykam ślepia
i mruczę.

Jak dobrze mieć na własność
podręczne słońce.

FILMOWE DNA

Użytkownik nie udostępnia informacji na temat swoich ocen.
?
ocen
?
ulubionych
?
chce zobaczyć
?
ocen osób kina