rosarium

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Świat, ktory mnie oczarował
| 12 zdjęć | 7 komentarzy
Nigdy nie zapomnę tego uczucia, z jakim oglądałam po raz pierwszy 'Władcę Pierścieni'. Fakt, że zetknęłam się z arcydziełem, które skierowało mój żywot na nowe tory, mogę uznać raczej za zbieg okoliczności.
To była chyba zima, w witrynie małomiasteczkowego kina wisiał tajemniczy plakat 'Drużyny Pierścienia', a znajomi odradzali oglądanie tego 'mrożącego krew w żyłach horroru'. Pamiętam, że te pogłoski mnie trochę przerażały, ale jednocześnie byłam ciekawa, czułam, że to będzie wyjątkowy film. I był. Był, jest i będzie:)

Po jakimś czasie sięgnęłam po książki - no i wpadłam po same koniuszki moich uszu (niestety wciąż zwyczajnie niespiczastych;) Do Śródziemia nietrudno wejść, ale wyjść i zapomnieć? Niemożliwe:)
Jaki tu działa czar - tego mogę się tylko domyślać. Nie chcę za wiele napisać, żeby go nie spłoszyć, ale czytając po prostu CZUJE się obecność Pana Tolkiena, człowieka o wielkiej mądrości, ciepłym humorze i wyobraźni niezmierzonej jak jego Śródziemie.
A to Śródziemie jest dla mnie majstersztykiem - swojski, uroczy Shire; góry i Wielka Rzeka, Dzikie Kraje... a najbardziej gościńce - prowadzą w tajemniczą dal, kuszą wędrówką i niebezpieczeństwami... tak jak w wierszu Bilba.

A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem -
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią - tak, jak mogę
Skorymi stopy za nią w ślad -
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł...
A potem dokąd? - rzec nie mogę.

Tak więc jedną nogą tkwię w Śródziemiu, a drugą dreptam w realnym świecie i wielokrotnie przekonuję się, że oba światy - zmyślony i prawdziwy - mają wiele wspólnego. Tak wiele, że czasami niemal czuję pod stopą twardy grunt Wschodniego Gościńca.
Ale to oni wszyscy - dzielni, pogodni hobbici, ludzie... jak to ludzie, pełni słabości, ale i dobroci oraz elfowie: tajemnicze, nieziemskie istoty - oni ożywiają Śródziemie, które bez nich byłoby tylko martwym obrazem. Ach, zapomniałabym o krasnoludach - no, oni nie są zbyt wielkoduszni, ale poczciwiny z nich. Ta miłość do złota (i mithrilu!), jakże znamienna;)
Lubię ich wszystkich ogromnie, a najbardziej hobbitów. Za to elfowie napawają mnie smutkiem - są jakby symbolem przemijania. Bo Tolkien często opowiada o tym, co my, ludzie zaprzepaściliśmy, albo co odeszło własnym rytmem. Kiedy czytam, ta jego tęsknota za tym co przeminęło, udziela mi się. I wtedy jest mi smutno... Ale, jak ktoś powiedział, ' to jest taki dobry smutek':)

Przeczytałam (ba, pochłonęłam!) 'Władcę' zanim na ekrany weszły kolejne części filmu, więc 'Dwie Wieże' i 'Powrót Króla' oglądałam z pewnym krytycyzmem. Ale nawet porównywanie do książki nie stłumiło mojego zachwytu nad dziełem Petera Jacksona. Przyznam się, że dopiero niedawno zrozumiałam, że powieść i ekranizacja to dwa odrębne dzieła - każde w swoim rodzaju, niepowtarzalne. I tak teraz na nie patrzę.

'Władca Pierścieni' zmienił mój sposób patrzenia na świat - brzmi to trochę pospolicie, ale taka jest prawda. Nie potrafiłam przejść obojętnie obok tej całej magii i nie dać się zauroczyć. No i jestem szczęśliwą maniaczką:)

Temat otwarty, wymiana Waszych ulubionych, niezwykłych dzieł oraz refleksji wszelakich jak najbardziej mile widziana;)


Udostępnij

komentarze

Władca pierścieni należy równiez do moich ulubionych filmów,ale długo nie mogłam sie przekonać żeby to obejrzeć,wydawało mi się że będzie nudne
pozdr*

Mam podobne odczucia do Twoich:) "Władca Pierścieni" to jest arcydzieło (temu zaprzeczać nie można) jedyne w swoim rodzaju. Świat Tolkiena na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Właściwie pierwszy raz zetknęłam się z nim przy filmie (ale to było chyba już parę lat po premierze). Już nie pamiętam, jakie były wtedy moje odczucia, ale na tyle pozytywne, że postanowiłam przeczytać książkę. A potem zobaczyć drugą i trzecią część filmu. No i się tak wciągnęłam, że masakra. Zarówno książka jak i film bardzo (no, 'bardzo' to za mało powiedziane;)) mi się podobały. To jest po po prostu czysta magia. Odkąd poznałam Śródziemie, czuję, że chciałabym tam żyć. Szkoda, że to niemożliwe:( Byłam elficą:D (Aragorn niestety już zajęty, ale może jako żona Legolasa, hehe:D;))

ja też bardzo lubię "Władce pierścieni"-widziałam tylko film-czytałam Slirmalirion.
uwielbiam książki fantastyczne.
bedę tu wpadać...

Ja miałem szczęście przeczytać "Władcę Pierścieni" na rok, zanim do kin trafił pierwszy film, dlatego od razu miałem porównanie. Filmy może nie są bardzo wierne oryginałowi, ale też uważam je za świetne obrazy...
No i podpis pod zdjęciem z Pól Pelennoru - Jedyna bitwa, przy której zawsze ciarki przechodzą - Dokładnie przy przemowie Theodena i szarży :)
Pozdrawiam (No i dzięki za wpis ;)

Kocham ten film. Co jakiś czas do niego powracam, bo tęsknie do tych emocji, do tej przygody, czuję jakbym ją sama przeżywała. Ten film to naprawde arcydzieło.

Kocham książki! A te, które opowiadają o świecie fantastycznym pomagają uciec od codzienności, która bywa monotonna :). Absolutnie oczarował mnie Atamentowy Świat, z trylogii Cornelii Funke. Zarówno bohaterowie (Meggie i Mo Folhart, Smolipaluch, Czarny Książe), jak i piękne miejsca.. Te książki pożarłam w kilka dni, a teraz z niecierpliwością czekam na ich ekranizację... Chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę, że film nie dorówna książce.
Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

Moje odczucia są jak najbardziej podobne.
Dziękuję za wpis na mojej stronie.
Moje pierwsze zetknięcie się z Władcą było w gimazjum - pamiętam to dobrze,bo wtedy wszła reforma a mój rocznik był królikiem doświadczalnym :).
Gdzieś przeczytałam,że mają kręcić Władce.Hobbici,Sauron,Śródziemie,nie widziałam o co chodzi.I wtedy mój tata dał mi do ręki dwie książki - Hobbita i Drużynę Pierścienia.Powiedział,że jak przeczytam, to zrozumiem.I się wciągnęłam.:)
To jedna z moich ulubionych książek.Film też jest cudowny,choć zawsze trochę inny.Nie mniej jednak ma w sobię tę magię,o której pisze Tolkien.
Pozdrawiam.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię