Francois van Heerden (Deon Lotz) – czterdziestoparoletni, białoskóry i łysiejący obywatel Republiki Południowej Afryki – zdaje się prowadzić spokojny, ustabilizowany żywot. Ma żonę, dzieci, pokaźne konto w banku, prowadzi własny biznes. Coś go jednak dręczy, coś gnębi, coś sprawia, że nie jest szczęśliwy, a twarz jego wykrzywia grymas udręki. Udręki, która wzmaga się od momentu, gdy Francois ujrzał na rodzinnym weselu urodziwego bratanka, Christiana (Charlie Keegan).
Drugi film w karierze scenarzysty i reżysera Olivera Hermanusa miał premierę w maju ubiegłego roku na festiwalu w Cannes. Wzbudził tam gwałtowne dyskusje wśród krytyków i publiczności (zwłaszcza z powodu nie mniej gwałtownej sceny pojawiającej się pod koniec) oraz otrzymał "Queerową Palmę". Z kolei, na festiwalu w Zurychu nagrodzono odtwórcę głównej roli, Deona Lotza. "Piękno" było także oficjalnym kandydatem RPA do Oscarów.

Fragment Francois i jego fascynacja przystojnym facetem 2011

gatunek

Francois van Heerden (Deon Lotz) – czterdziestoparoletni, białoskóry i łysiejący obywatel Republiki Południowej Afryki – zdaje się prowadzić spokojny, ustabilizowany żywot. Ma żonę, dzieci, pokaźne konto w banku, prowadzi własny biznes. Coś go jednak dręczy, coś gnębi, coś sprawia, że nie jest szczęśliwy, a twarz jego wykrzywia grymas udręki. Udręki, która wzmaga się od momentu, gdy Francois ujrzał na rodzinnym weselu urodziwego bratanka, Christiana (Charlie Keegan).
Drugi film w karierze scenarzysty i reżysera Olivera Hermanusa miał premierę w maju ubiegłego roku na festiwalu w Cannes. Wzbudził tam gwałtowne dyskusje wśród krytyków i publiczności (zwłaszcza z powodu nie mniej gwałtownej sceny pojawiającej się pod koniec) oraz otrzymał "Queerową Palmę". Z kolei, na festiwalu w Zurychu nagrodzono odtwórcę głównej roli, Deona Lotza. "Piękno" było także oficjalnym kandydatem RPA do Oscarów.