(Nie)znajomi, Joker, Boże Ciało

Zapraszamy do polubienia naszego fanpage'u na Facebooku:
https://www.facebook.com/movie.sie.filmweb/

komentarze 71

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
adams1284
wiadomo ze Redakcji jak i youtuberowym ichablbom i innym fanboyom mcu zabrakło loga marvela !!! Wtedy bili by brawa i same 10 powystawiali...!!!Taka jest prawda, wystarczy przypomniec sobie jak podniecali sie przeciętnym Black Phanter czy żałosna Captain Marvel!!!
43
MegaMaro
@adams1284 ci ludzie dawno przestali być wyznacznikiem, dobtego kina(szroty Marvela 7 i 8). Ich.. coś tam, kiedyś taki ludzi izolowali, teraz dzięki internetowi, udają że mają coś wartościowego do przekazania.
10
Maverick0069
@adams1284 ust mi to wyjąłeś, po obejrzeniu Pantery stwierdziłem że z tymu ludźmi jest coś nie tak.....
7
karola_119
@adams1284 byłam na jokerze z kumplem z którym stwierdziliśmy że pora zmienić zdanie o produkcjach na podstawie dc. Kapitan marvel porażka. Po za tym nie masz wrażenia ze warner b daje trochę świeżości ? Ja tak to czuje
1
adams1284
@karola_119 Zdecydowanie jest to powiew świeżości i mimo iż czekaliśmy lata na Jokera który dorowna/przebije HL. Doczekaliśmy się, liczę że wb pójdzie za ciosem i będzie robić więcej artystycznych mniejszych filmów gdzie nie będą na siłę chcieli dorównać papce mcu
1
9
NeonowyJezus
@Humberthumbert1999 przecież omawiali już Parasite podczas rozdań nagród w Cannes, po co 2 raz?
Humberthumbert1999
@NeonowyJezus Wielokrotnie dyskutowano o jakichś filmach na festiwalach a potem też omawiano je w zwyczajnych odcinkach "Movie się"np "Once upon a time in Hollywood" czy choćby jak teraz z "Bożym ciałem", o którym wspominano już w ramach odcinka z festiwalu w Gdyni.
2
Kowalski356
@Humberthumbert1999 Przecież Parasite omawiali już dwa razy przy okazji Cannes, a potem Walkiewicz z Torbicka w Mistrzach Kina Mastercard
porker1987
"Kino nie powinno być moralne, powinno być fajne" <3 <3 <3
7
masist
... z tego co mi wiadomo, ten polski film jest już trzecim remakem, więc nie wiem czym tu się tak podniecać ?! Film zerżnięty w każdym szczególe z oryginału, można go porównać do ajfon z aliexpress niby super, jednak to tylko marna podróbka ...
8
McMovie
@masist Nie w każdym. Pominięto wątek jazdy samochodem pod wpływem alkoholu oraz zmieniono nieco wątek zdrady Kasi Smutniak. W oryginale kolczyki sprezentował jej ten facet, który nie tolerował gejów, zaś w polskej wersji kolczyki sprezentował je jej kolega Włoch.
1
BlueSky_on
@masist źle ci wiadomo :) i nie jest to film zerżniety w kazdym szczególe :) moze zanim się chlapnie cos jęzorem to warto poogladac chociaż te trzy wymienione wersje (jest znacznie więcej)
McMovie
@kochamczeresnie Zmiany nie są istotne. Film przeciętny i raczej niepotrzebny
marcinostrowiec2
Panie Muszyński proszę się nie bać wystawiać słabych ocen ( pomimo siedzenia w okrążeniu) tak jak Pan uważam że kino to rozrywka a fałsz wyczuwa instynkt, ma Pan zdecydowanie najlepszy trzeźwy gust z całej trójki i dopóki będzie Pan sobą w ocenach dotąd będę wiedział co warto ogladać, co do pozostałych Panów jest problem z akceptacją swoich emocji ? taka krytyka jokera a jest znaczek FilmwebPoleca
3
michal.2907
Dużo dyskusji i polemiki, mało spijania sobie z dzióbków. Tak trzymać!
3
5
piter86
@Orion7pl mam wrażenie, że sam nie wiesz o czym piszesz w tym przypływie furii. Nie przejmuj się, rano na pewno ktoś cię przytuli.
2
marcinostrowiec2
PS Panie Popielecki szkoda że nie przygotowuje się Pan do programu jak można oceniać nieznajomych nie oglądając oryginału który niedawno był w kinach a najlepsze że nie oglądając stwierdza Pan że się Panu nie podobałby no bo... włoski :) ręce opadają co za profesjonalizm
3
kryst007
"Joker" wspaniały i cholerne arcydzieło nawet nie tylko w swoim gatunku. Za to "Boże ciało"? Jak dla mnie jeden z najbardziej przecenionych polskich filmów ostatnich lat. Kilka świetnych scen tworzących zupełnie nieangażującą całość.
6
clavier
fajnie, że jesteście. Dekoracje rzecz wtórna.
1
4
TCWolf82
OMG! Nie moge uwierzyc w to co uslyszalem o Jockerze.
1
Agatonik
Po prostu trzy świetne filmy - to rzadko się zdarza i oby częściej. Każdy inny, ale łączy je to, że każdy ma nam coś istotnego do powiedzenia. Tylko jednego sformułowania nie rozumiem do końca i raczej się z nim nie zgadzam: co to znaczy, że "kino ma nie być moralne, kino ma być fajne"? Film, jak każda sztuka ma między innymi wzbudzać w nas niepokój, skłaniać do refleksji, też w kwestii przekazywanych wartości. Wręcz mówi się o nurcie kina "moralnego niepokoju". to tak jakby powiedzieć: "literatura ma nie być moralna, ma być fajna".
1
Blaskun
@Agatonik Kino ma być różne żeby każdy miał wybór obejrzeć coś wedle nastroju.
katedra
@Agatonik Prawdopodobnie o to właśnie chodziło i że nie powinniśmy rozliczać filmów z tego, czym nie są albo mogłyby być.
clavier
(nie)znajomi jak Na Wspólnej ;) z pozdrowieniami dla Mr Walkiewicza (chyba zwariował) , wszyscy zwariowali z tymi 8/10. dla mnie 5/10 max 6/10. Serio to jest fundamentalnie totalnie mało odkrywcze, że ludzie się zdradzają. Wow. A po Jokerze jadą już na powrót profesjonalnie. No cóż.
pinang
Pan Walkiewicz stwierdzil przed Jokerem ze bedzie zly bo nie Heath Ledger i nie wiadomo po co w ogole podchodzil do tego filmu. Pan Muszynski w super formie za to tylko nie do konca rozumiem czemu slaba ocena dla Bozego Ciala. W sumie wyszlo ze wg ich ocen to Nieznajomi sa lepszeym filmem... i od Jokera i od Bozego Ciala. Ktozby sie tego spodziewal. Natomiast Pan Popielecki mial fajny kubek.
Kowalblebleble
Nie mogę uwierzyć w większość słów i ocen z recenzji "Nieznajomych". Zwracam uwagę na rozmowę redaktorów chwilę później o "Jokerze" gdzie analizują, porównują, wytykają błędy. Wprawdzie to też jest zrobione po macoszemu, na szybko ale już autentyczniej. "Nieznajomi" natomiast, ta żałosna kalka, jest chwalona przez chłopaków za min. "ujęcia przez akwarium" i przeniesienie fabuły w realia polskie". Proszę nam nie wciskać kitu, takie tanie chwyty przestały robić na mnie wrażenie ponad dekadę temu a na dziennikarzach filmowych może i wcześniej. Znaczek "filmweb poleca" i rozpływanie się nad "Nieznajomymi" to dziwna anomalia, której uzasadnienie widzę tylko w kosztownej promocji filmu. Czuję wstyd bo na filmwebie jestem od 15 lat i takie kupione recenzję mnie mierżą. Trzy 8/10 to śmichy-chichy PS. Dla zainteresowanych polecam dogłębną recenzję filmu "Joker" Tomasza Raczka dostępną na jego kanale na youtubie
kochamczeresnie
Nie mogę słuchać jak zachwalają Nieznajomych zamiast omawiać ciekawsze premiery. Film zarobił we Włoszech to skopiowali go w Polsce, żeby tutaj też swoje zarobił. Twórcy nie wysilili się nawet na wprowadzenie jakiś elementów oryginalnych, tylko kopiuj wklej. Nie widzę sensu w robieniu takiego kina, oprócz zarobienia pieniędzy. Polski widz mógłby obejrzeć wersję włoską.
lukasztonia
Bardzo proszę FILMWEB(już któryś raz kolei) zróbcie odcinek o Tupac'u Shakur'ze jako aktorze.
ZAK28
Zwycięskim słowem tego odcinka ogłaszam słowo "fajny", a najlepszy moment to kończące wypowiedź wzruszenie ramionami i "no nie wiem" Pana Walkiewicza...Panowie przygotowujcie się bardziej do tych "recenzji"...
1
veker3
oglądam ten program bo cenie sobie wasze zdanie ale jak zaczynacie mówić kto kogo pozabijał to już słabo...
rob_trev_39
Ej,panowie zmiencie cos w waszym playerze bo przycina okropnie jak rokka papieru do... Nigdy do tej pory nie mialem z tym problemu a osstatnie dni to istna masakra,nic nie da sie tu zobaczyc.
zajenty
Czekam, kiedy za "Jokera" zabierze się Braun Axel.
damiansport1
Boże Ciało - super, Nieznajomi - super, Joker - spoko. wszystkie trzy filmy wysmienicie zagrane (Bielenia, Kot, Phoenix)
1
damiansport1
@damiansport1 no i Ostaszewska też świetna, ogólnie cała obsada rządzi w Nieznajomych
1
lukarian1313
@damiansport1 aha nieznajomi super a joker tylko spoko? to dobry jesteś
Woooo
Trzy filmy, na które specjalnie nie czekałem. Z różnych względów. Na (Nie)znajomych, bo jeszcze goi mi się guz po uderzeniu w ścianę, którego nabiłem sobie po niezwykle silnym odrzuceniu. Podczas oglądania francuskiej wersji na Netflixie. Na Jokera, bo po prostu nie interesuje mnie już komiksoza. Nie czekam, nie myślę, nie tęsknie. Na Boże Ciało, bo za dużo sutann wokoło. Pilnujących czego uczymy się w szkołach, co jemy i z kim sypiamy a tu jeszcze w kinie. I nagle... Zachęciliście mnie do wszystkich trzech! Dzięki. BTW, smutne że żaden z prowadzących nie widział wcześniej Perfetti Sconosciuti. Jak mogliście ominąć tak świetną i uniwersalną komedię, siedząc tak blisko źródeł?
2
marcinpanus
W końcu ta scenografia jakoś wygląda
Jazzers
Nie podoba mi się nowa stylizacja Movie Się.
1
Jazzers
@Jazzers Fajnie, że po wciśnięciu enter post idzie na stronę bez możliwości edycji. anyways... Nie podoba mi się ponieważ wszystko jest zimne, chłopaki siedzą sztywno bo fotele bez oparć, a między prowadzącym i resztą jest zbyt duża przestrzeń. Wcześniej to było paru kumpli gadających fajnie o filmach, teraz to wygląda jak profesjonalny wywiad z krytykami filmowymi. Zdecydowanie na minus jest też prowadzący, który jeszcze bardziej usztywnia atmosferę. Z całym szacunkiem dla Pana Popieleckiego, ale Łukasz Muszyński jest tylko jeden. :-)
2
marcinpanus
@Jazzers według mnie to pierwsza scenografia, która nie utrudnia oglądania programu. Od tamtej jaskrawopomarańczowej sofy aż głowa bolała, nie wspominając o jeszcze wcześniejszym greenscreenie, ugh
erture
Zmiana scenografi, ach, co za ulga! Nie to żeby było to jakieś super, ale po tandetnej imitacji klubu, wszystko jest lepsze :)
M0RiARTY
Co do Jokera, napastliwa, agresywna gra na emocjach, uderzając w kółko w jedną nutę to nie do końca moja definicja mocnego kina. Cała jego tożsamość jest z lumpeksu, sceny co chwilę kojarzą się z Królem komedii lub Taksówkarzem, z tą różnicą, że tam były one przemyślane w perspektywie całości i sumy, a tutaj istnieją obok siebie, wrzucone ot tak bez rozwinięcia, obliczone na popis Phoenixa. A ten pazur społeczny? Krzyczenie do kamery, że ludzie są niemili, nie dbają o nikogo, że syf bieda zimno, a bogacze w garniturach obrażają biednych. To zwyczajnie dziecinna refleksja, jednowymiarowa i płaska. W całym filmie kipi wręcz od cynizmu i konfuzji twórczej, a najgorsze są te sceny, w których reżyser podnieca się ikonicznoscią okera, gdy ten odwala taniec w slow motion przy rockowej muzyczce, a całość ma aurę bycia "cool", otoczkę triumfu postaci, która odnalazła w sobie siłę sprawczą, bo zamordowała kilka osób i stała się głosem destrukcyjnego ruchu społecznego. Do tego sposób, w jaki Phillips obchodzi się z chorobą psychiczną, na zasadzie "wow obczajcie jak mu odpie*dala", gdy ten tańczy pół nago przed tv, albo wchodzi do lodówki, to nic innego, jak okrutnie niesmaczne efekciarstwo, żerujące na podglądaniu postaci przy dziwacznym zachowaniu, żeby wrażenie na nas wywarło to, jaki z niego jest biedny wariat. Do tego wręcz obraźliwie bezpośrednia manipulacja, gdy wszyscy znęcają się nad jokerem przez niemal cały film, a my mamy się tym przejąć, bo Todd Philips wpadł na pomysł, żeby zrobić film w którym każda postać w metrze, busie i na ulicy to drań bez serca, kopiący Jokera po ryju. Cały rysunek społeczny to jest karykatura udająca powagę, nic tam nie ma głębokiego czy skomplikowanego. Motyw ze śmiechem przez łzy, z tym że przybieramy dobrą minę do złej gry gdy życie jest ciężkie, to jest mądrość na poziomie powiedzonka mamy lub babci. Psychologicznie mało zostało rozwinięte, relacja z matką jest ledwie szkicem, wiemy tylko że się nią opiekuje a ona okazuje się wariatką, do tego pojawia się motyw maltretowania w dzieciństwie, znowu rzucony w powietrze ot tak, bez konsekwencji. Ten film jest monotonny i wykalkulowany jak skrzeczący śmiech Phoenixa, którym raczy nas w co drugiej scenie, żeby na pewno do nas dotarło, że śmieje się, choć jest mu smutno.
6
hatshepsut_40i4
@M0RiARTY Nie zauważyłam większości z tego, o czym piszesz. Postać Jokera jest żałosna i przygnębiająca i taka dokładnie ma ona być. Tło społeczne istnieje i to jest dosyć zdecydowanie naszkicowane, Joker istnieje tam głównie po to, żeby poprawność polityczna tego tła właśnie nie wyciszyła - bo jest to rasowy obłąkaniec, co zostało podkreślone dość jednoznacznie. "Cool" taniec i te wszystkie twoje dziwne zaczepki? Gość wygląda jak bezdomny z rynsztoka, w dodatku cierpi na zaburzenia - podejrzewam, że liczne... nawet, w momencie, gdy stara się - chce wystąpić w publicznym show, nie wybiega mocno ponad działkę kloszard, jego choreografia zdecydowanie nie przywodzi na myśl charyzmatycznego króla parkietu, tylko zbutwiałą karykaturę... a choroba umysłowa i sytuacja, w jakiej jest, w jakiej wzrastał... spowodowała, że nie potrafi się śmiać. Jego "humor" dla osoby zrównoważonej... to nie jest żart. Ten film jest właśnie po to, żeby ludziom, którym pieniądze poprzewracały w bebechach czy tam sumieniach, dać delikatny i subtelny klaps... kiedy prawo, służby "porządkowe" są w rękach możnych, tylko wariat-psychopata odważy się na publiczny atak, a rozwścieczony tłum wykluczonych, ludzi z niższych warstw społecznych... to mogłaby być pierwsza płytka, która poruszy stojące na baczność domino - i oby się w porę opamiętano, gdy nastroje ogniste.....
4
cargante
@M0RiARTY nie należe do grona osób, które wielbią ten film uważając je za arcydzieło, to po prostu dobry film, moim zdaniem najlepiej go oceniać odrzucając całą otoczkę Jokera, a patrząc po prostu na chorego gościa który niechcący stał się symbolem jak i zapalnikiem 'rewolucji'. natomiast część Twojej wypowiedzi to ogólnikowy potok mądrych słów które niewiele znaczą. no bo np. "otoczkę triumfu postaci, która odnalazła w sobie siłę sprawczą, bo zamordowała kilka osób" - no generalnie to jest zarzut że co, to miał nie zabijać, czy miał nie odnaleźć mocy sprawczej? koleś kogoś zabił i poczuł się tak jak nigdy wcześniej, w końcu poczuł się kimś ważnym, odnalazł w życiu sens - to pokazuje że gość jest wariatem, a nie tylko to że wchodzi do lodówki. najpiękniejsze w tym filmie jest to że po tym jak koleś zabił 3 osoby to nadal mu kibicujemy, lub współczujemy. Zgadzam się rys społeczny jest dość płytko nakreślony, ale zwróć uwagę że w filmie nie ma ani jednej sceny w którym nie występuje Joker (jeśli mnie pamięć nie myli) - więc zarzucać filmowi płytki rys społeczny to moim zdaniem tak jakby zarzucać filmowi "rozwazna i romantyczna' że ma mało wulgaryzmów, no nie o to w tym chodziło.
2
Keysee
@M0RiARTY Chciałbyś, żeby ten film miał głęboko psychologicznie zarysowanego Jokera. Żeby miał głęboko zarysowany problem społeczny. Żeby zarysować relacje z mamą mocniej. Żeby pokazać jeszcze osoby, które nie tylko się nad nim znęcają, ale też są dla niego dobre (ekhem, karzeł). Żeby nie posiłkować się Taksówkarzem. Zapomniałeś dodać, że film powinien jeszcze trwać 7h, aby to wszystko pokazać. Próbujesz zanalizować ten film, ale trochę błędną drogę analizy wybrałeś. To nie jest głęboki dramat psychologiczny. To jest film na podstawie KOMIKSU. Ten film jest przede wszystkim 2h teledyskiem, który działa na zmysły. Po którym ma się w kinowym kiblu ochotę zabić typów co obsikują deskę. Ta cała historia jest tutaj tłem, które jest potraktowana celowo płytko. Gdyby było głębiej zarysowane wszystko to odwracałoby uwagę od tego na czym chciał skupić widza - na emocjach. Nie rozumiem pretensji o mało zarysowany świat, w 2h filmie o komiksowym wymyślonym mieście, który już wszyscy znamy. Nie widziałem podobnych pretensji podczas Mad Max Fury Road, kiedy zarysowanie całego świata ograniczało się do "walczymy o wodę". Tysiące analiz, poszukiwań głębszych rozważań, podczas gdy film zupełnie nie dążył do tego, aby głębokim być. To jak szukanie praw fizyki w Star Wars.
2
M0RiARTY
@Keysee XDDDDD O nie, te moje wygórowane oczekiwania. " Chciałbyś, żeby ten film miał głęboko psychologicznie zarysowanego Jokera." Kurczę no, faktycznie fajnie byłoby, gdyby film udający poważne studium postaci, na przykład miał głęboko zarysowanego bohatera. Sugestię, że powinien trwać siedem godzin, żeby mieć chociaż jedną pełnoprawną postać poza Jokerem, chociaż jedną relację, która nie byłaby skrótowym banałem, i tło społeczne będące czymś więcej niż czarno-białym wyobrażeniem cynika, potraktuję jako żart na poziomie stand-upu Arthura Flecka. Gdyby było jak piszesz, w historii kina nie byłoby żadnych dobrych dramatów, nie istniałyby filmy Scorsese, Bressona, Cassevetesa. Nie rozumiem czemu fakt, że jest na podstawie komiksu, ma go usprawiedliwiać z bycia efekciarską sklejką lepszych filmów? Mamy z miejsca obniżać próg oczekiwań, bo to komiks, więc z definicji wszystko będzie płytkie i jechane grubą krechą? Zapewniam, że istnieją subtelne filmy na bazie tego medium, i wcale nie muszą uciekać się do manipulacji emocjonalnej i tekstów typu "ludzie są okropni, świat jest nieczuły" wykrzyczanych do kamery w kulminacyjnej scenie. Nie do końca też czuję, czemu widzisz coś korzystnego i dobrego w tym, że film wzbudził w Tobie taką złość, że chcesz pozabijać typów sikających na deskę w kiblu. Jak dla mnie brzmi to nieco destrukcyjnie i negatywnie, no ale nie wiem, ja na ogół nie jestem fanem agresji, więc ciężko mi ocenić w jaki sposób jest to zaletą filmu. Prawdę mówiąc, jedyne co mi tu oddziałowywało na zmysły, to okrutna powtarzalność i monotonia, gdy Joker po raz kolejny miał scenę, w której ktoś go bił lub upokarzał, by wzbudzić emocje u widzów (tanim chwytem, chyba przyznasz) albo gdy w kółko pojawiała się scena pasożytująca na poczuciu dyskomfortu, gdy joker śmiał się choć nie chciał, i ludzie dziwnie się na niego patrzyli, albo gdy tańczył w samych gaciach przed lustrem. Po pewnym czasie to po prostu irytuje, bo jest podane bez umiaru, z przedziwną pornografią szaleństwa (czytając forum wychodzi na to, że ludzie żenującą scenę tańca po morderstwie uznali za "mocną", jakby na pewnym poziomie takie wynaturzone, dziwaczne zachowanie było ekscytujące). Może gdyby było mniej takich scen jak ta z tańcowaniem, to reżyser miałby czas na pogłębienie relacji i świata. A jeszcze co do Taksówkarza i Króla komedii, to Joker nawiązuje do tych filmów niemal co chwilę, i stylizuje świat przedstawiony na ten z filmów Scorsese, robi z niego ładną, pustą imitację, i wydaję mi się, że jeśli nie kręcisz głębokiego filmu psychologicznego, to może lepiej nie odnosić się do najwybitniejszych filmów lat 70 i 80. Ten film udaje, że Gotham ma wiele wspólnego z naszym światem, nie jest odrealnione, a jedynie spłycone. Gdy rzuca refleksją, że wszyscy w świecie wariują, i że jest bieda, to oczywiście nie chodzi mu tylko o Gotham, tylko także o prawdziwy świat. Nikogo nie obchodzi bieda w fikcyjnym mieście. I to jest refleksja ośmiolatka.
M0RiARTY
@cargante Czytanie ze zrozumieniem, na pewno słyszałeś kiedyś o czymś takim. Powinieneś spróbować. Np. "Otoczkę triumfu postaci, która odnalazła w sobie siłę sprawczą, bo zamordowała kilka osób" - no generalnie chodzi o otoczkę triumfu i środki wyrazu, fakt że taki zwyrodnialec i morderca pokazywany jest jako ikona. Jeśli mu kibicujesz, choć zabił kilka osób, to gratuluję, dla mnie był irytującym śmieciem, razem z reżyserem który próbował wzbudzać litość przez pokazywanie jak co chwilę dostaje niesprawiedliwe wciry od randomów.
1
M0RiARTY
@M0RiARTY Dopiszę jeszcze, że gdyby to odnoszenie się do filmów psychologicznych było tylko na zasadzie mrugnięcia okiem, to spoko, ale problem polega na tym, że Joker kreuje się na drugiego Taksówkarza, ze scenami które są niemal zerżnięte z filmu Scorsese, nie wspominając już o Królu komedii.
cargante
@M0RiARTY no na dzień dobry uwaga o czytaniu ze zrozumieniem. No spoko, dobry argument. No ja mu kibicowalem, przyjmuje gratulacje.
M0RiARTY
@cargante To nie jest argument, tylko jak bystrze zauważyłeś, uwaga :) Dalej napisałem o co chodziło w tym skomplikowanym zdaniu z masą mądrych słówek.
Keysee
@M0RiARTY No sorry Morty, ale jak dla Ciebie film ma wywoływać tylko fajnie emocje i kwiatki, miłość i tulenie, ale jak już złe to coś jest nie tak, to o czym my rozmawiamy XDDDD No ma wystarczająco głęboko zarysowanego bohatera, ale dla Ciebie to za mało, bo oczekiwałeś nie wiem czego. Żartem jest Twoje doszukiwanie się dziury w całym. Szukasz na chama do czego się przywalić. Nie wiem czemu uważasz, że to była jakaś wielka manipulacja emocjami? Są filmy subtelne i są filmy takie gdzie reżyser prowadzi widza. Nie wiem co w tym złego? Czy każdy film musi być taki subtelny i mieć 30 głębokich interpretacji niczym Bergman? Nie, nie uważam, że sceny upokarzania były tanim chwytem. Były elementem niezbędnym do rozwoju bohatera i wywołania potrzebnych emocji w momentach kulminacji. I nie wiem od kiedy wynaturzenia Cię tak bolą? W dużej ilości filmów które lubisz jest ich pełno. I od kiedy jak jest scena wynaturzenia to już nie może być ukazana w ekscytujący sposób? Tylko naturalne rzeczy są piękne? O czym Ty piszesz teraz? Bo zaczynasz powoli odlatywać. No nie zadziałał na Ciebie film. Na mnie tak. Chcesz mi wmówić, że jesteś bardziej odporny na manipulacje przez reżysera czy że jestem jakiś chory bo uważałem scenę w kiblu za piękną?
2
M0RiARTY
@Keysee Geez man. Widzę że idziemy na małe skróty myślowe. Nie jestem pod wrażeniem, że film wzbudził w Tobie złość i agresję, więc według mnie film ma wzbudzać tylko miłość i tulenie? Cała głębia bohatera jest na poziomie jego emo tekstów z dzienniczka, sprowadza się do "eeh my life sucks". Manipulacja była dość oczywista, i jasne, możesz sobie ją lubić, tak jak ludzie lubią manipulację z Zielonej mili czy innego badziewia, ale no ciężko przeoczyć tak narzucającą się grę na emocjach, kiedy reżyser tworzy świat i łuk narracyjny, w którym biedny facet spotyka na każdym kroku podłe świnie, bo przecież tak to jest w tym ciężkim świecie - jedziesz sobie metrem to Cię skopią, albo zaciągną w uliczkę gdy pracujesz i walną w ryj tabliczką, bo to standardowe zachowanie względem klaunów. Argument z rozwojem bohatera - faktycznie ciężko sobie wyobrazić przemianę w jokera bez scen upokorzeń. No niezbyt. Zwyczajnie nie widzę w tym nic ciekawego ani działającego na użytek pogłębienia postaci. Co do wynaturzeń, oczywiście mowa tu o wynaturzonych, destrukcyjnych zachowaniach, nie o wynaturzeniach w sensie ogólnym. Mogę sobie lubić Człowieka słonia, mogę też uwielbiać taksówkarza, w którym główny bohater morduje tego, kogo uzna za śmiecia (tam ten bohater nie jest stawiany na piedestał, nie jest cool), ale no szczeniackie podniecanie się tym, jak klawo wygląda odpie*dalanie jokera, bo sobie ekscentrycznie tańczy po tym jak zastrzelił kilka osób, przyprawia mnie o mdłości. Nie widzę niczego ekscytującego w zwyrolach. Jest wiele pięknych, potwornych rzeczy, co udowodnił nie raz del Toro, ale widzę sporą różnice między stworem z jego filmu, a jokerem. To nie jest też Teksańska masakra piłą mechaniczną, która jako film grozy trafia prosto w poczucie trwogi i zaszczucia, nie w żadne piękno, a w turpizm.
Keysee
@M0RiARTY Ale umówmy się. Joker nie jest ani trochę bardziej gimnazjalny dialogowo i przekazem niż np. taki Interstellar. A jednak Interstellar wspólnie lubimy. Nigdzie nie twierdzę, że Joker ma piękny, głęboki przekaz. Moc tego filmu polega na tym, że większość ludzi (oprócz przypadków jak Ty) oczuwa coś czego odczuwać nie powinni i są tego świadomi. Ja to odczułem i mnie to przeraziło. Jednocześnie byłem pełen podziwu, że reżyserowi się udało takie uczucie wywołać. Może jestem po prostu tani :)
1
M0RiARTY
@Keysee Porównywanie tego do Interstellar nie ma większego sensu, nic w filmie Nolana nie było cyniczne, a gimnazjalne teksty o miłości bardziej przypominały dziennik nastoletniej fanki popu, joker zaś przypomina dziennik anarchistycznego przegrywa z destrukcyjnym impulsem. Interstellar zawsze uwielbiałem za wizualny splendor, plus jest w kosmosie, kosmos jest ekstra, uwielbiam kosmos i zwiedzanie planet. Więc no ta gimnazjalność kilku dialogów była takim ciepłym kiczem który nie robił mi większej różnicy w perspektywie całości, a w jokerze, gdy pisałem o niedojrzałości, chodziło mi z grubsza o sposób uatrakcyjnienia psychopaty. Oczywiście rozumiem, czemu ludzie lubią ten film, ja zareagowałem bardzo silną niechęcią, i nieco się wynudziłem, ale wyobrażam sobie, że musiał wbić innych w fotel i wzbudzić ostrą złość, tak jak we mnie wzbudziło złość niegdyś Dogville czy ostatnio Parasite. Parasite złość wycelowaną w system i to, że biedni są zmuszeni udawać i grać tak, by nikt nie poznał jak bardzo brakuje im pieniędzy, a w Dogville, podobnie pewnie jak Tobie w Jokerze, złość wycelowaną w fikcyjnych ludzi, którzy znęcają się nad innymi. U von Triera była to jednak prowokacja i zaduma nad elastycznością naszego poczucia sprawiedliwości, nad mechaniką zemsty i psychologią gniewu. W Jokerze nic takiego zwyczajnie nie widzę. Zbyt dużo tu stawiania się po stronie jokera i kreowania świata, który ma przypominać prawdziwą Amerykę, mimo że wypełniony jest łajdakami w każdym zakamarku.
xxadrianxx
@M0RiARTY nie ujmując tobie inteligencji oraz zwyczajnego prawa do subiektywnego zdania, pozwolę sobie uwielbiać ten film. Dlaczego? Ponieważ ufam swoim emocjom oraz kinowemu instynktowi. Film jest rewelacyjny jakkolwiek go nie interpretować. Aktorsko, technicznie czy pod względem klimatu to perła. Jeśli chodzi o formę czy przekaz, to można się sprzeczać i o to chodzi, ale ja i tu będe uważał, że pomimo komiksowych uproszczeń, satyra na zimne społeczeństwo wypadła nader korzystnie. Nadmienię, że nieczęsto film robi na mnie aż takie wrażenie. W zeszłym roku były to 'Trzy Billboardy (...)'. Kino kompletne w każdym calu. Szanując twoje zdanie, nie umiem inaczej ocenić Jokera jak w tych właśnie kategoriach.
clavier
@M0RiARTY wydaje się, że całe życie jest dziecinnie proste w gruncie rzeczy. Mimo naszych usilnych prób przejścia na inny poziom.

zwiastuny

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię