6,1 775
ocen
6,1 10 775
239
chce zagrać
{"type":"film","id":837149,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Blair+Witch-2019-837149/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Blair Witch
  • Niestety, to nie jest dobra gra. Przeciągnięta na siłę, monotonna, która po symulatorze chodzenia po lesie zamienia się w symulator otwierania drzwi. Historyjka pretensjonalna, w ogóle nie odkrywcza, na końcu wręcz męcząca, do czego przyczyniła się również rozgrywka. Plusem jest oprawa audiowizualna, ale reszta kuleję. Jak ktoś to zestawia na równi z genialną SOMĄ to sorry, ale nie powinien wypowiadać się na temat gier lub ma chyba coś nie tak z głową. Blair Witch to kilka lig niżej, bliżej tej produkcji do amatorskich walking simulatorów. Ja nie polecam. Dobrze, że ograłem to w ramach XGP, bo jak bym wyłożył wyłącznie na Blair Witch pieniądze, to bym bardzo długo żałował. Zdecydowanie nie polecam.

  • drenz Dokładnie, zgadzam się z każdym zdaniem.

    Wszystko by było jeszcze w miarę "okej", gdyby ta gra wnosiła cokolwiek nowego do gatunku,a tak naprawdę nie dość, że tego nie robi to jeszcze serwuje nam maksymalnie przeciągniętą, monotonną i bezsensowną rozgrywkę. Naprawdę dawno żadna gra tak mnie nie zmęczyła.

    Złem samym w sobie jest już to, że bazuje na fajnej i znanej marce, a ma z nią tyle wspólnego, że hohohoh - tytuł, nazwa lasu, motyw piwnicy i patyczkowe znaki. Grając czułam lekkie zażenowanie,bo nie tego się spodziewałam.

    Te grę nawet ciężko nazwać survival horrorem. Większość czasu chodzimy po leśnych ścieżkach,bo zapuszczanie się w głąb z reguły kończy się albo trafieniem na niewidzialną ścianę albo powrotem z pustymi rękoma. Te całe znajdźki są tak słabe, że nawet nie warto tego szukać.

    Praca z psem jest również niedopracowana - bezpodstawne ujadanie, ciągłe mlaskanie, wieczny brak tropów i nieraz problem z dobiegnięciem do nas w linii prostej.

    Końcówka to już był taki festiwal monotonności, że zaczęłam czuć przeraźliwe znudzenie i zmęczenie tym ciągłym otwieraniem drzwi i gapieniem się w podłogę.

    Historia nie jest w ogóle ciekawa, ba jest mocno oklepana i ukierunkowana na oczywiste rozwiązania. Na samym początku można odkryć, że nasz rzekomo realny cel podróży nie ma właściwie sensu, a od tego to już było kilka kroków, które utwierdziły mnie w tym, co tak naprawdę się tu wyprawia.

    Zakończenie gry pokazuje, że rozwiązań jest kilka i niby tylko od nas zależy jaki finał wypracujemy. "Seriously? Who cares" to jedyne, co przyszło mi do głowy. Po pierwsze dość szybko straciłam zainteresowanie finałem i nie obchodziło mnie jak to się skończy,a po drugie nie ma opcji, żebym zapragnęła przejść to raz jeszcze byle zobaczyć zmienioną ostatnią minutę gry. Dobrze, że od tego jest YT.

    Cieszę się, że gra była za darmo na EGL,bo gdybym za to zapłaciła (a miałam w planie zakup) to płacz za zmarnowane pieniądze i niedowierzanie byłyby na długo po przejściu.

  • sebogothic ocenił(a) tę grę na: 7

    drenz Jestem na świeżo po skończeniu i nie mam aż tak negatywnych odczuć. Na pewno Blair Witch nie jest tak nużące jak The Medium, Everybody's Gone the Rapture czy KHOLAT. Podobał mi się motyw z psem i w pełni funkcjonalnym telefonem w którym można zmienić nawet tapetę, dzwonek czy zagrać w jedną z trzech gier. Krótkofalówka przez którą kontaktowaliśmy się z innymi poszukującymi na początku też sprawiała, iż nie miało się poczucia osamotnienia rodem z innych walking simulatorów. Niedosyt mam odnośnie fabuły w której mamy trzy wątki: porwania chłopca, przeszłości Eliasa oraz tytułowej wiedźmy Blair Witch. Potencjał żadnego nie został wykorzystany do maksimum. Brakowało też ciekawszych zagadek, większość oparta była o oglądanie nagrań by coś w danej lokacji się zmieniło. Raz trzeba było poszukać dwóch rzeczy by uruchomić dźwig który przesunie kłodę z torów. A pod koniec gra jest wydłużana na siłę ciągnącymi się w nieskończoność labiryntami. Pomimo tych wad nie czułem znużenia czy poirytowania i chciało mi się iść dalej. Z takim KHOLAT męczyłem się niemiłosiernie, a Blair Witch ograłem w dwa wieczory. Dałbym 6+. ale pół punkcika daję za Bulleta i dobrze wykorzystane motywy z telefonem i krótkofalówką.

  • sebogothic Początek był fajny, ale im dalej w las tym gorzej a końcówka zirytowała mnie do granic cierpliwości. The Medium jeszcze potrafiło zaciekawić fabułą, choć fakt - jest nużące i powinno być krótsze o co najmniej godzinę. Kholat to w ogóle słabiutka gra - zawsze twierdzę, że zamiast grać w ten tytuł wystarczy odpalić soundtrack z tej gry i przeczytać artykuł na temat przełęczy Diatłowa - lepsze wrażenia niż podczas grania. W Blair Witch na plus jest dla mnie jedynie oprawa audiowizualna. Tylko takie plusy potrafiłem dostrzec, choć od pewnego czasu widzę, że tego typu horrory zaczynają mnie irytować w ogóle. Pewnie zmęczenie materiału.

  • sebogothic ocenił(a) tę grę na: 7

    drenz Fakt, końcówka wydłużana jest na siłę. Widząc jak szybko przechodzi się kolejne rozdziały chciałem wczoraj grę skończyć o 23 by pójść spać, a ten ostatni rozdział w tym domu się ciągnął i ciągnął. Skończyłem dobrze po północy. Symulatory chodzenia staram sobie dawkować przechodząc dany tytuł co jakiś czas, bo faktycznie na dłuższą metę mogą być męczące. Chyba najlepszym walking simulatorem jest dla mnie Firewatch w którym łażenie nie męczyło, wręcz przeciwnie, chciałoby się więcej. Dzięki rozmowom z Delilah czas płynął szybko. Na Epicu mam jeszcze Observera i Layers of Fear 2. Już raz od Observera się odbiłem z powodu tych różnych filtrów w trybie detektywistycznym od których zaczynała mnie boleć głowa, ale spróbuję podejść do gry ponownie.

  • sebogothic Dla mnie na razie nr 1 jest What Remains of Edith Finch. We Firewatch jeszcze nie grałem. Observera swego czasu zacząłem, ale tak po 10 minutach przerwałem i nie powróciłem, odinstalowałem. Może jeszcze kiedyś zagram. Natomiast w Layers of Fear 2 nie zagram z racji, że wiem czego się po tej grze spodziewać i szkoda mi czasu na kolejny raz to samo. W symulatory chodzenia lubią pograć, dla relaksu, dla muzyki, niekiedy dla historii, ale dobrych na rynku nie jest za wiele.