Deus Ex: Human Revolution

8,1 8 075
ocen
8,1 10 8075
1 472
chce zagrać
{"type":"film","id":612872,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Deus+Ex%3A+Human+Revolution-2011-612872/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Deus Ex: Bunt ludzkości
  • forintleader ocenił(a) tę grę na: 8

    Nie ulega wątpliwości, Deus Ex to bardzo dobra gra i wiele osób wypowiedziało się o niej w samych superlatywach, więc ja chciałbym się skupić na negatywnej stronie tej produkcji.

    Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, że gra od strony technicznej ma wiele niedociągnięć, kiepska optymalizacja, graficznie gra również nie powala.

    Nie przypadło mi również do gustu, że w grze mieliśmy "pseudo" wybór ścieżki jaką obierzemy - po cichu, czy może jako John Rambo. Mianowicie gra większość czasu i tak nas nakłaniała do wybrania tego cichego podejścia, mapy również były zaprojektowane w stronę cichej eksploracji. "Głośne" podejście nie miało sensu, wrogowie nawet na niskich poziomach trudności byli bardzo celni, a zazwyczaj 1-2 strzały wystarczały, aby zakończyć żywot. Dodajmy również do tego bardzo ograniczoną ilość amunicji, przez co nawet jesteśmy zmuszeni działać po cichu, więc gra się sili na różne opcje a jest skradanką.

    Następną wadą jest AI, przeciwnicy z pewniej odległości już Cię nie widzą, chociaż stał byś naprzeciwko nich. Zawsze mają wyznaczone trasy patrolu, nigdy nie improwizują, po pewnym czasie można by było ich omijać z zamkniętymi oczami. Jak wspomniałem wcześniej są bardzo celni, więc walka z nimi to mordęga a nie przyjemność. Brak możliwości odciągnięcia uwagi przeciwnika był męczący, mogliśmy podnieś wielką lodówkę z napojami, ale o rzuceniu kubka żeby zrobić małą dywersję możemy zapomnieć.

    Napomnę jeszcze o fatalnym fellingu broni, jak dla mnie miałem mierne odczucia z strzelania. Wspomnieć można o dość dużym wyborze w kwestii uzbrojenia, ale na co nam te wszystkie rewolwery, kusze, karabiny jeżeli nie mamy do tego amunicji a walka z wrogiem jest bardzo wymagając więc w ostateczności nie korzystamy z tego bogatego wyposażenia.

    Walka z bossami była jedną wielką porażką a schemat walki ten sam - małe pomieszczenie, chodzenie w koło, strzelenie do bossa, otrzymanie obrażeń, schowanie się i regeneracja sił i tak w kółko, aż boss padnie.

    Antagoniści w grze jak również i inne postacie kompletnie są bez wyrazu i nie zapadają w pamięć, jedynie Jensen jest jako tako wyrazisty.

    Chociaż system rozmowy z postaciami był niezły, to dla mnie był dość sztywny i dużo lepiej poradzono sobie chociażby w Mass Effect czy The Walking Dead.

    Fabularnie było bardzo dobrze, chociaż nie obyło się bez zgrzytów. Wątek Megan Reed był słaby, zawiodłem się na końcu. Teorie spiskowe, trochę słabe i naciągane. Zadania poboczne chodź ciekawe, nie były na tyle dobre, żeby odciągnąć mnie od głównego wątku fabularnego.

    Zbalansowanie rozgrywki również mnie nie zachwyciło, z początku wszystko się ciągnie, fabuła powoli brnie na przód, zwiedzamy sobie Detroit, żeby pod koniec rozgrywki nie mieć czasu na nic i latać w pośpiechu tu i ówdzie.

    Nie podobały mi się miasta i otaczający je świat. Wszystko było puste, monotonne i wyglądało jak by wyjęte z życia, nie przypominało wielkiej metropolii w przyszłości, lokacje były małe i odniosłem raczej negatywne wrażenie.

    To są tylko moje odczucia co do gry, wypisałem negatywne strony bo o plusach każdy wie i nie ma co się rozpisywać ;)

  • forintleader Miasta rzeczywiście nie oszałamiały rozmiarem, ale z drugiej strony lepiej tak i żeby było co robić, niż metropolia z GTA i brak pomysłu na fabułę. Nie ma co ukrywać, to jest gra "głównego wątku".
    No i bronie rzeczywiście - jakieś dojmujące uczucie lekkości, jak plastikowe zabawki :) Widać, że twórcy jednak popychali nas trochę w kierunku skradanki :)

    Mimo wszystko jednak, gra do dziś fabularnie zamiata 3/4 growej i filmowej konkurencji pod perski dywan ;)

  • Sportwell ocenił(a) tę grę na: 8

    forintleader Kiepski feeling broni to jest bardzo słuszne spotrzeżenie - reakcje na ruch myszy są opóźnione, ale nie wiem czy nie zostało to wprowadzone specjalnie by odciągnąć gracza od przechodzenia gry w stylu Rambo bądź po prostu by utrudnić takie konfrontacje. Osobiście działałem w cieniu.

  • użytkownik usunięty ocenił(a) tę grę na: 8

    forintleader Ja bym dodał koślawe animacje przestraszonych npc-ów, które prawdopodobnie zostały ściągnięte z wcześniejszej gry studia - Kane&Lynch 2. Postaci kucały niczym... chupacabra. :-)

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/bc/Chupacab...

  • tomucho77 ocenił(a) tę grę na: 7

    forintleader Ze wszystkim się zgadzam oprócz tej optymalizacji ... dla mnie Eidos odwalił kawał dobrej roboty, grafika i optymalizacja super.

  • forintleader Grę można bardzo prosto przejść "z hukiem", tyle że zamiast wyskokowych napojów, energetycznych batoników czy granatów i min, w ekwipunku należy umieścić ze 4 bronie palne (co się da należy zaopatrzyć w tłumiki) i amunicję do nich. Reszta to już tylko kwestia zajęcia dobrej pozycji do strzału. Plusem permanentnej śmierci jest też to, że po unieszkodliwieniu przeciwnika nie ma ryzyka, że któryś z kompanów do niego podejdzie i go "podniesie". Punkty doświadczenia, które "tracimy" gdy zabijamy przeciwników, można z powodzeniem nadrobić hakowaniem wszystkiego co się da oraz poprzez eksplorację i znajdźki. Gdy wszyscy rywale są martwi, eksploracja i znajdywanie ulepszeń oraz amunicji i broni jest banalnie łatwa.