Pig

1 godz. 32 min.
6,3 3 976
ocen
6,3 10 3976
3 044
chce zobaczyć
7,0 12
ocen krytyków
{"rate":7.0,"count":12}
{"type":"film","id":843869,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Pig-2021-843869/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Świnia
  • FANHD ocenił(a) ten film na: 8

    Fajny film skupiający się na głównym bohaterze którego bardzo dobrze zagrał N.Cage. Po ostatniej serii łajna w której "zagrał" wrócił w nie wielkim ale bardzo dobrze rokującym stylu. Może szmirami podreperował swój budżet i w końcu obudziła się w nim potrzeba zagrania czegoś głębszego? Zagrał bardzo dobrze ale jego młody partner w filmie niczym mu nie ustępował. Polecam , czasu nie stracicie

  • FANHD Dobrze że przeczytałem opinie bo bym się znów nacioł że niby horror

  • miko1980 ocenił(a) ten film na: 8

    FANHD wg mnie bardzo fajnie zagrał też w równie udanych i zarazem "nietypowych" - Mandy i Colour Out of Space

  • FANHD Jak dla mnie - film leży.

    SPOJLERY!!!!!





    Warstwa fabularna - przekombinowane zbiegi okoliczności. Facet nie mający kontaktu ze światem na podstawie rzutu oka w ciemności tropi samochód w wielkim mieście. Tam gdzie najtęższe umysły policji wymiękłyby na pierwszym etapie, nasz bohater - po ponad 10 letniej nieobecności - w 3 minuty odnajduje podejrzanych. Oni oczywiście nic nie wiedzą ani nie pamiętają, ale to nie problem bo nasz bohater ma nosa i od idzie do podziemnego zapomnianego miejsca walk ludzi (prawda że logiczne?) gdzie dostaje knajpę gdzie ma zrobić rezerwację. Po prostu oczywiste. A na koniec końców osoba która mu pomagała od początku mówi na sam koniec "a wiesz, zapomniałem ci powiedzieć, ja wiem dokładnie gdzie jest nasza świnka, tatuś ją ma...". Tatuś wywala ich na zbity pysk, więc... zostają i robią mu kolację, po której tatuś się wzrusza a potem wszyscy płaczą i wracają do domu.

    Warstwa filozoficzna - tu lepiej, ale wszytko sprowadza się do "żyj swoim życiem". Banał. Że najważniejsze nie są pieniądze ale wspomnienia, że warto podążać za marzeniami a nie dać się usidlić wątpliwym sukcesom, że przyjaźń jest najważniejsza a miłość to już w ogóle. Że nie pieniądze czynią człowieka a dobre serduszko. A jak chcesz z kimś porozmawiać to kup mu frytki.

    Warstwa wizualna - jest nieźle, ale to dzięki prostym zagrywkom. Tu miękkie światło, tam maskujący półmrok, długie spojrzenia, powolne ujęcia. No a skoro uderzamy w wysokie tony to oczywiście muzyka poważna, a jak muzyka poważna to oczywiście Mozart, a jak Mozart to oczywiście Requiem... Cage jednak mnie nie przekonał, jednak nie wyzbędzie się tego smutnego, psiego spojrzenia.

    Warstwa logiczna: irracjonalne sceny - typu restauracja spod wysokiego "C" z ikrą na jagodowej pierzynce pod dymem z szyszek, a jakoś nikt nie zwraca uwagi że danie zamawia zakrwawiony i zarośnięty lump z poobijaną gębą w brudnych ciuchach, który mył się ostatnio pewnie z tydzień temu. A spotkanie z lokalnym badguyem to nie problem, bo tak się składa że badguy sobie stoi na tarasie i obserwuje kto się z nim chce spotkać oczekując faceta którego widział ostatnio w ubiegłym dziesięcioleciu. No i wiadomo że każdy dziwak mieszkający w lesie zna na pamięć harmonogram godzinowy prac wybranego pracownika knajpy. Z jednej strony zachwyca się konstrukcją mostu, a z drugiej strony świetnie posługuje się najnowszym smartfonem.

    TL;DR: filmidło na raz o pseudofilozoficznej głębi. Tu światło świec, tu uroniona łezka, tu wspomnienie żony, tam Mozart, tu coś chrumka w tle - i od razu wiadomo że to jest Film, i że Artystyczny, i w ogóle.

  • zmechu Film irracjonalny, pokręcony, wręcz jakaś baśń o utraceniu przez bohatera ukochanej świni od początku balansująca na granicy śmieszności, a jednocześnie zachowująca powagę, wzbudzająca emocję i przykuwająca do ekranu - a o to chyba chodzi magii kina? A ty to rozkładasz na czynniki pierwsze, obraziłeś się na film nie wiem dlaczego, ktoś Ci go polecił albo powiedział że to arcydzieło? Film jest ciekawy, oryginalny i na pewno wart obejrzenia,a w kinie amerykańskim to rzadkość.

    Zabrakło by mi dnia żeby odnieść się do każdego twojego zdania, film ma warstwy których nie widzisz i odnośnie muzyki klasycznej w filmie: Ona nie ma tam dodawać ani artyzmu ani wzbudzać emocji i robić tła. Jest wyśmiewana. To właśnie obdarty, posępny i śmierdzący Cage jest bardziej interesujący. Klasyka z blaszanej puszki , najlepsze składniki i trufle prze bajerowane pod bogatych laików i snobów. Jeden wielki sarkazm i krytyka. Zakrwawiony obdarty dziad z lasu obnażą snobstwo, głupotę i wartości naszego świata niemal nic nie mówiąc.
    Bo mu świnka zginęła...

  • daihat Tak, ale to wszystko trąci banałem. Że ludzie bogaci mogą sobie pozwolić na trufle i że nie jadają w Maku ale w restauracji z pierzynką? Że świat pędzi w kierunku konsumpcjonizmu? Że ktoś bez telefonu to dziwak a dla przyjaciela zrobi wszystko?

    To nie tak że się obraziłem. Pojawił się film, opinie były mocno pozytywne, no to sobie obejrzę. Nie oczekiwałem fajerwerków (bo to Cage) - choć pamiętam rewelacyjne i pokręcone Drive Angry - ale też nie spodziewałem się płaskiej pseudofilozofii. A rozkładam film na czynniki, bo zamiast "nie podoba mnię się" chciałem to umotywować co było IMHO złe. Po prostu się wynudziłem i wszystko mi opadło, większość scen jest płaska i absurdalna - przychodzi facet do znajomego po 10 latach i pierwsze pytanie to "gdzie jest moja świnia". Daje się obić i wszyscy wiedzą że tu chodzi o to że szuka prosiaczka.

    Chyba największą bolączką jest tu właśnie ten ciąg przyczynowo-skutkowy. Poszczególne kroki bohatera nie mają związku między sobą, są do bólu liniowe i niezależne, wątek muzyki poważnej jest nakładany łopatą itd. I oczywiście - jak chcesz w kimś wzbudzić wspomnienia to zrób mu - tadam! ratatuję. Dobrze że nie jajecznicę ;-)

  • marcin_gardela ocenił(a) ten film na: 7

    zmechu A ja chciałbym rzucić odrobinkę inne światło. Przeszła mi przez głowę taka myśl, że to film o magii gotowania, a cała ta otoczka została dorobiona na siłę i się po prostu nie klei. Z tym podziemnym kręgiem faktycznie, kupy się to nie trzyma, fabularnie też parę innych rzeczy się nie klei (to matka popełniła samobójstwo czy synek tylko ukrył to przez Cagem?)
    Ale kolacja podana dla ojczulka, podobnie jak tekst do młodego w jego mieszkaniu o tym, że dobre tosty zrobi z czerstwego pieczywa (bo tak jest!), poproszenie o tajemne składniki potrawy z winem włącznie oraz sama kolacja - mnie autentycznie urzekły. Kolacja oraz przemowa - "pamiętam każdą potrawę i każdą osobę, dla której gotowałem". Chciał mu tą kolacją powiedzieć:
    - Tęsknisz za żoną, która umiera w domu opieki/w szpitalu? To ja ci przypomnę tę jedną, wyjątkową kolację, którą zjadłeś z nią w mojej restauracji, oczywiście zapłaczesz ze smutku, i dobrze. Bo dzięki temu zrozumiesz, że ja też płaczę za swoją świnią.
    No i tak się trochę stało.
    Oraz last but not least - wrednym ojczulkiem był Adam Arkin, najlepszy kucharz w historii kinematografii, czyli ekscentryczny Adam z Przystanku Alaska, czym twórcy dali oczywiste oczko widzowi! Wiem, że być może to bujdy albo moje odloty ;) ale otoczka w jakiej ten film traktował całą sztukę kucharską pozwala mi pozostać przy swoim! Dla mnie to film o magii gotowania ubrany w niewydarzony do końca kubraczek.

  • kaze_w ocenił(a) ten film na: 9

    FANHD Ostatnimi czasy Nicolas Cage kojarzyłem z tandetnymi filmami, jak i same pordukcje z USA, ale z tym filmem mnie pozytywnie zaskoczył i moja opinia nieco się zmieniła. Cieszę się że zagrał w tym filmie oraz że miałem okazje zobaczyć w końcu jakiś normalny film z przesłaniem. Jeszcze są ludzie co potrafią zrobić rewelacyjną produkcje z stanów :)

  • kaze_w ocenił(a) ten film na: 9

    kaze_w PS. Ocena nie adekwatna do poziomu filmu, tak więc polecam nie kierować się ocenami, bo ludzie na filmwebie nie umieją oceniać filmów. Pozdrawiam. ;)

  • kaze_w "PS. Ocena nie adekwatna do poziomu filmu, tak więc polecam nie kierować się ocenami, bo ludzie na filmwebie nie umieją oceniać filmów. Pozdrawiam. ;)"
    Dobrze, że mamy ciebie i ty nam powiesz które filmy są dobre, a które to szmira :)

  • Leszy2 ocenił(a) ten film na: 2

    FANHD Ja straciłem.