Średni film, ani to komedia ani dramat. W sumie przez cały czas jego trwania za wiele się nie dzieje, większość to takie pogaduchy o dupie Maryny. Jak ktoś lubi takie spokojne, nie wymagające za dużo myślenia filmy to może sobie obejrzeć.
film bardziej refleksyjny, ale typowo amerykański, przeznaczony chyba jedynie na mały ekran
obejrzałam go wczoraj, zapewne już nigdy więcej go nie obejrzę, ale nie żałuję- bardzo spokojny film, choć z bohaterów moją uwagę przykuła jedynie para Isaac/Mara i postać grana przez Pratta, który momentami był nawet zabawny