Ten naprawdę krótki metraż (z początkiem bez końca) warto obejrzeć z jednego prostego powodu - aby podziwiać Bena Kingsleya, przez niecałą minutę, ubranego w płaszcz Prady...
Film pokazuje, że dla doktora terapią jest podziwianie płaszcza i że nie liczy się dla niego drugi człowiek, bo płaszcz jest lepszy. Po za tym to tylko reklama i nic więcej.