Nie polecać :) Aż żal, ze taki bezbarwny, chaotyczny film zrobił Joel Schumacher, ten oc "Upadku", "8 mm" czy chociażby "Telefonu" lub "Czasu zabijania". Ten film po prostu nie ma "jaj", to jakieś ciepłe kluchy z aktorskimi grymasami Cage'a i Nicole Kidman, która tak gra, jakby jej nie było. Zamiast zagrożenia mamy terapię rodzinną, zamiast wartkiej akcji retrospekcje z Kidman i gościem w basenie. Rany... naprawdę nie wierzę, że to Schumacher... :)
film fajny ale końcu kiczowata, obejrzałem nie spodziewając się niczego super ani super gmiota a wyszło całkiem fajnie ... tylko wnerwiało mnie to cwaniactwo cage tutaj i ta "cipowatość" porywaczy