W 23 minucie filmu zrozumiałem o co chodzi i jaki będzie koniec, jednak bardzo lubię tego aktora (Mark Strong) i jego "grę" Zdecydowanie role "ciemnych charakterów" wychodzą mu najlepiej, jednak próbuje złamać ten schemat ale nie w tym filmie Mark. Trzymam za niego kciuki bo jest tego wart jako aktor i zasługuje na ambitne pierwszoplanowe role...