Fabuła niespójna - film wcale nie opowiada tylko o niedźwiedzicy i jej małych, ale przerywany jest regularnie wtrętami o np. nadmiernej emisji dwutlenku węgla czy życiu Eskimosów, co jest irytujące, bo po prostu oczywiste. Okropna ( a w Imaxie w Warszawie puszczana również stanowczo za głośno) muzyka - kompilacja utworów popowych, rockowych i innych, całkowicie nie pasująca do dokumentu. Ponadto bardzo słabe efekty 3D. Film jest również za krótki i zbyt oczywisty, znaleźć w nim można 2 dobre sceny, które zresztą się powtarzają co kilkanaście minut. Pozostawia uczucie dużego niedosytu. NIE POLECAM.
byłem dzisiaj na tym filmie i jedyny efekt 3d jaki tam widziałem to na początku padający śnieg i napisy z lodu rozpadające się w kierunku widza.
na sali kinowej byli sami rodzice z maluchami i gdy była scena jak sympatyczne misie z mamą rozszarpują foke i całe mordki mają we krwi to niektóre chyba wymiękały uciekając do rodziców na kolana. na szczęscie polski dubbing opowiada o tym wesoło "misie wylizały talerz do czysta"...
dla mnie rozczarowanie i to bardzo duże