Ten film to śmiechawa jakich mało, najlepsza parodia gatunku
( uwielbiam Filmy z Sigalem)
Scena w której chodzący ( i ubrany) niczym mistrz Szaolin, rzucający na prawo i lewo "mondre i głęmbokie> frazy rodem z filmów karate sprzed lat spuszcza lanie jakiemuś typkowi, bo ten bierze go za złodzieja, a potem kiedy...