Nie ma się co oszukiwać, Blade Runner cholernie wysoko zawiesił poprzeczkę.

Koncepcje filozoficzno - egzystencjalne zamknąłbym w dziele trwającym 90 minut. Swoją drogą gdyby w filmie zaistniała ścieżka dźwiękowa na poziomie genialnego Vangelisa to byłyby 2* więcej.

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: