Mam wrażenie, że ta część była najbardziej dojrzała że wszystkich. W pierwszych dwóch postacie ateistów były pokazane jako agresorzy i osoby okrutne natomiast główni bohaterowie byli typowymi ofiarami. W tej odsłonie nie wszystko jest aż tak czarno/białe. Pastor Dave jest tutaj pokazany z ludzkiej strony. Też podpada w złość/agresję , miewa momenty słabości oraz zwątpienia. Myślę, że serii wyjdzie to na dobre. Pierwszym bardzo oberwało się właśnie za dość jednostronny sposób przekazu. Warto zaznaczyć, że początkowa scena jest bezpośrednią sceną po napisach z drugiej odsłony serii.