Gdzieś we wschodniej Syberii w Instytucie Neuropsychiatrii - miejscu, które sami mieszkańcy określają mianem "domu wariatów" - leci głośna dyskotekowa muzyka. Większość rezydentów podskakuje w swoim własnym stylu, niejako nie zważając na rytm czy melodię, która leci z głośników. Jednak są wśród nich dwie dziewczyny, które zachowują się... Gdzieś we wschodniej Syberii w Instytucie Neuropsychiatrii - miejscu, które sami mieszkańcy określają mianem "domu wariatów" - leci głośna dyskotekowa muzyka. Większość rezydentów podskakuje w swoim własnym stylu, niejako nie zważając na rytm czy melodię, która leci z głośników. Jednak są wśród nich dwie dziewczyny, które zachowują się inaczej. Julia tańczy nieśmiało z boku, pozostając zanurzona w swoim świecie, ale i uważna na rytm piosenki. Wygląda tak, jakby przypadkiem znalazła się w tym rozbawionym towarzystwie i nie chcąc nikomu sprawić przykrości, delikatnie kołysała się do melodii. Z kolei Katia woli zatrzasnąć drzwi i skupić się na graniu "Dla Elizy" na pianinie. Ta muzyka zdaje się bardziej odpowiadać jej nastrojowi. To właśnie one są bohaterkami filmu Kuznecowa. Film śledzi zmagania dziewczyn z systemem, w którym znalazły się wbrew własnej woli z dniem, gdy ich matki zrzekły się praw do dzieci. Julia i Katia najpierw trafiły do sierocińca, później jako dorosłe kobiety do Instytutu, który pozbawił je jednak zdolności cywilno-prawnych. Od kilku lat funkcjonują wśród osób chorych psychicznie i upośledzonych, próbując udowodnić, że potrafią myśleć, pracować, przemieszczać się, wchodzić w normalne relacje, a przede wszystkim podejmować decyzje za siebie. Okazuje się jednak, że ubezwłasnowolnienie jest zdecydowanie prostsze niż odzyskanie autonomii. czytaj dalej