Film rewelacyjny. Z klimatem i przeslaniem. Dobra gra aktorska i swietne zdjecia. Nie tam zaden ochlap typu spiderman. I to wszystko zrealizowane na komercyjna skale. Oczywiscie wielu ludzi nie potrafi docenic glebi filmu. Shame.
To pewnie prowokacja ale się wypowiem :D
Tak film na miarę "Łowcy androidów " haha banalny i przewidywalny nie wiem gdzie ta głębia chyba myślisz o tych dziurach w scenariuszu które składaj się na głęboką otchłań inaczej "głębię" ;P było kilka fajnych efektów specjalnych nie powiem, ale potencjał filmu zmarnowany w końcu każdy film musi się w ten sam sposób wyglądać koleś chroni klientkę, a później się w sobie zakochują buhehe banał :D gdy producenci ingerują w film powstaje sztampa!
No tak, wszystko bylo do przewidzenia, fakt. To ze urodzi dwojke dzieci wiedzialem juz wtedy jak Toorop jadl obiad.
Nie kazdy rozumie glebszy przekaz, to zrozumiale.
"Mialo byc szczelanie z pistoletu i skakanie na samochody a oni mi tu jakies przekazy wciskaja gupki niemyte"
W całej rozciągłości popieram t4r. Większość osób piszącym na tym forum jest przyzwyczajona bo "wielkich", hollywoodzkich produkcji, co mnie się osobiście nie podoba ;/ Nie rozumiem, dlaczego nie właśnie ta większość nie może bądź nie potrafi zrozumieć przesłania zawartego w filmie... Czy to nmaprawdę źle, że nie ma tu przerostu formy nad treścią? Naprawdę tego nie rozumiem...
Dla mnie film się podobał, w swoim gatunku jest niepowtarzalny :)
Taki film pamięta się przez całe życie i często się do niego wraca....
Nie wiem czemu taka niska średnia czyżby wredne gangsta dzieciaki z getta mszczą się za zaniżone średnie ulubionych ekranizacji gierek typu hitman spajdermen czy doom, house of the dead,...) hahah porażka....
Film był naprawdę dobry aż do ostatnich 15 min. W końcówce czułem jakiś niedosyt i pustkę, tak jak by wycieli jakieś 20 min, albo zbrakło im pomysłu lub funduszy. No cóż a mogło być tak pięknie :/
Chciałbym się zapytać o tą "głębie" ... bo fajnie się słyszy, ale ja jej kompletnie nie dostrzegłem. Fabularnie to samo co "Children of Men" z małymi zmianami.
Mnie osobiście zawiódł , choć lubię konwencję ...
pozdrowienia
Mnie najbardziej bawi z całej sytuacji reklamowanie filmu jako zrobionego z "epickim" rozmachem.
Jakoś przyzwyczaiłem się że jak gra Vin Diesel to film faktycznie jest spektakularny (nie koniecznie ambitny) a tu taki mały zonk.
Nie było ciekawych wymian ognia, nie było ciekawych scen z walkami wręcz, żadnych pościgów więc filmu raczej nie powinno się rozpatrywać jako film akcji. Oczywiście całe SF filmu to cybernetyczne implatny dwóch gości, odmładzanie twarzy i wirtualna mapa.
Więc co mamy? Mamy właśnie Children Of Men z aktorem który chyba chciał zrobić w końcu coś co nie przysłoni efektami jego głębi emocjonalnej ale coś nie wyszło.
Plus za próbe ale ja dałem filmowi note "poniżej oczekiwań".
Racja. Jak dla mnie film był słaby już od momentu, gdy dotarli do NY. Klimat tego miejsca jest cudowny i niepowtarzalny, ale to właśnie w tym momencie fabuła staje się jak najbardziej kiczowata.
Co do tych ostatnich 15 minut. Rozumiem, że chodzi o sceny następujące po tym jak Vin "umarł"? Rzeczywiście te ostatnie minuty + ten pościg w ogóle nie pasują do reszty filmu. A w recenzjach przeczytałem, że z początkowej wersji filmu na serio wycięto około 50(sic!) minut. :)
Film średni - nic nowego obejżyj sobie Cyborga albo Nemesis. Film Średni do przyjęcia ale żadne to wybitne dzieło, jesli nawet ktośjest fanem Disla to ok koleżka zagrał dobrze ale film po prostu momentami przynudza.
jaka głębia??? o czym piszecie??? film to komercyjny niewypał bez ładu i składu efekty na co dzień można obejrzec lepsze w serialach gra aktorska to pomrukiwanie vin diesela nic więcej ( natomiast chyle czoła jeśli chodzi o "kroniki Riddicka" ) film poniżej oczekiwań 4/10
Ja dałem 6/10 ale ponawiam pytanie o "głębię" filmu...
Co jest tą "głębią" bo nie bardzo rozumiem?
Popieram przedmówcę w sprawie "Kronik Riddick'a" genialny film.
W tej produkcji czegoś mi po prostu brakowało. Film na pewno nie jest zły, tylko brakuje w nim tego "czegoś".
Brakuje ładu i składu. Do momentu kiedy wsiadają na łódź podwiodną film ma jako taki sens ale potem zaczynają sie dziwne rzeczy, których mój skromny umysł pojąć nie mógł :DDDDDDDDD
To warto oglądać czy nie??? Jestem rozdarta, pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PiperVI_KiniaK oglądnąć warto ;)
Idealny nie jest, no ale idealnego filmu nie znajdziesz ;)
Nie no obejrzeć można jasne film ogólnie do przyjęcia. Nie ma co sie natomiast nastawiać na jakieś niesmowite przeżycia. Po prostu są sceny i motywy, dla kótrych warto iść do kina, a reszte można by domęczyć na DVD :D
jasne że można obejrzec jak najbardziej to nie jest stracony czas ale nie można się nastawiać na ostrą jazdę film po prostu przereklamowany a szkoda..:)
He.
Ludziom ktorych jedynym argumentem jest fakt ze w filmie bylo za malo akcji badz efekty byly za kiepskie pozostaje tylko wspolczuc. Ale, ale - zdecydowana wiekszosc komentarzy jest na poziomie. To do nich sie skieruje.
Pytacie o glebie. Ja osobiscie glebie filmu odnajduje zarowno w wydarzeniach jak i postaciach. No i ten klimat. Wizja swiata umierajacego. Zniszczonego przez ludzi. Smutna prawda o naszej naturze. Postaci - conajmniej ciekawe. Aurora, dziewczyna ktora przez cale zycie zyla w klasztorze i nie uswiadczyla zla tego swiata. Delikatna i wspolczujaca. A jednak pod koniec odwazna i zachowujaca jasnosc umyslu. Toorop z kolei, znajac ta mroczna rzeczywistosc od podszewki, jest lojalny i honorowy - poki zyje nie porzuca danego mu zadania. Nie zdradza przyjaciol. I najtrudniejsze - podejmuje sie opieki nad dziecmi. Do tego sceny ktore powalily mnie na kolana.
"We're all gonna die in New York" - tego typu tekstow nie uslyszymy w wielu filmach akcji.
Fakt - nie mamy tu do czynienia z wizja genialna i oryginalna jak np. w Matrixie. Ale wedlug mnie film wlasnie ma to "cos". To czego niestety wiekszosci wspolczenych produkcji brakuje. Oczywiscie to moje zdanie - i szanuje fakt, ze niektorzy mysla inaczej.
Ktos tu jeszcze wspominal o gatunku filmu. Otoz nie obchodzi mnie za bardzo czy bylo wystarczajaco duzo gadzetow i wodotryskow aby zaliczyc go do Sci-Fi itd. I raczej smieszy mnie taka chec szufladkowania. Bo co to zmienia?
Nieststy nie zgodze sie co do głębi :) jest to film zrobiony po łebkach. Oczywiście nie chodzi tu o efekty specjalne bo nie są one aż tak mocno wymagane tzn, nie musza być na pierwszym planie w takich produkcjach. Ważniejsze jest scenografia futurystyczno-katastroficzna, kóra była średnia. Ja ten fil porównjuje z filmem Cyborg - to od razu mi sie nasuneło kiedy pojawił sie wątek ratowania panny Aurory dla tego twierdze, że to nic nowegoi fil średni.
A propos głębi - ja bym się wogóle w tego typu filmach nie doszukiwał i urzywał takich określeń bo jest to kino akcji-sf a nie psychoanaliza końca świata - no ale to moje zdanie , każdy ma prawo do własnych opini ;DDDDDDD
Skoro tak polecasz Cyborga to sprobuje go obejzec - choc Van Damme raczej mnie nie przekonuje.
Rozumiem ze ci sie nie podoba, kwestia gustu, ale po lebkach to film raczej nie jest zrobiony. Natomiast glebi mozna doszukac sie w kazdym gatunku - nawet w filmach sensacyjnych (choc oczywiscie jest to zadko spotykane - dlatego za nimi nie przepadam;)).
akurat w Cyborgu Vandam jeszcze gra normalnie :D i moim zdaniem film jest świetny
Witam, film był świetny fabuła też niezła , zgadzam sie z tym , że ten film ma głębszy sens lecz niestety brak paru lepszych efektów specjalnych
Ocena: 8/10
- w Apokalipsie Świętego Jana miasto Babilon jest symbolem wszelkiego zła.
- A.D. skrót od Anno Domini [łac.]
dodajac dwa plus dwa mamy wiec:
Babilon naszej ery.
Dzięki za wyjaśnienie ;)
lecz co do tytułu i miasta pełnego wszelkiego zła - jakoś to do mnie nie przemawia, czegoś tam zabrakło i obraz owego zła jest niepełny
ale film na +
Pozdro
byłem nie dawno w kinie na tym filmie jest bardzo dobry o gustach się nie dyskutuję.
Plusy
Van diesel :)
Film nie jest naładowany akcją i tandetnymi efektami specjalnymi
Fabuła
Muzyka
no i otwarte zakończenie na następna część ;)
i tak jak ktoś szuka w tym filmie jakiejś głębi na pewno jej nie znajdzie
jest to film rozrywkowy mający na celu umilić nam zimowe wieczory pozdrawiam.
Jaką to "głębie" w tym filmie widzicie ?? Niech mnie te osoby które o tym pisały oświecą, bo chyba coś ominąłem. Dziewica w ciąży,tytułowy Babilon i już wam się wydaje że to jakiś tajemniczy film ? Ten film to pustka z kilkoma wybuchami. Kassovitz nakręcił genialny film "Nienawiść", i po kilku latach posuchy popełnił tak pustą rzecz jak ten film. Szkoda. A niezły film z Vinem Dieselem to "Find me guilty", a na pewno nie Babylon A.D.
Naprawdę nie rozumiem tak niskiej średniej oceny tego filmu. Wiele można mu zarzucić, ale nie to, że jest nudny. Śmieszą mnie kolesie co piszą, że film jest przewidywalny. Do pewnego stopnia każdy film jest przewidywalny (happy end, miłość, złamanie swoich żelaznych reguł itp.)
Wg mnie klimacik był. Nie było taniej akcji, końca świata ani zbawienia- cała historia zamyka się na kilku bohaterach.
Głębia- rozumiem to jako morał, przesłanie, niekoniecznie patos. Tutaj dostajemy ją mamy. Jak ktoś tego nie czuje to niech lepiej zapomni o tym filmie bo nikt tego nie będzie tłumaczył.
Mi się podobało 9/10
Pozdro
Film powstał na podstawie książki Dantec Maurice G. pod tytułem "Babylon babies". Książki niestety nie czytałem, ale z tego co zdążyłem się dowiedzieć jest to całkiem pokaźna i rozbudowana fabularnie powieść. Na potrzeby filmu fabuła została maksymalnie okrojona a niektóre tak kluczowe elementy jak np. imona bohaterów zostały zmienione. Kassovitz sam przyznaje w wywiadach że wersja filmu, która pokazywana jest w kinach nie podoba mu się. Twierdzi że niektórych scen w ogóle nie mógł nakręcić tak jak chciał. Znamienne jest też stwierdzenie przez niego że w trzy minutowej scenie musiał zawrzeć 6 miesięcy akcji z książki. Żeby obiektywnie ocenić ten film należałoby najpierw przeczytać powieść. Śmiem wątpić że ktokolwiek zdecyduje się na ten krok dlatego pozostaje jedynie cieszyć się świetnymi efektami specjalnymi okraszonymi wrażeniem że kryje się za nimi jakiś głębszy sens.
Pozdrawiam
no ale dlaczego przeczytanie ksiązki pomogło by na obiektywne ocenienie filmu?. ok powieść moze być genialna, a film jest na max skopany. z resztą jak tysiące razy w historii kinematografii.
nie wiem gdzie autor tematu ma oczy albo mózg. totalny kicz. strzelaninka bez ładu i składu. Łowca androidów zbudowany był głównie na dylematach wewnętrzych bohaterów: na ile ludzie pozostali ludzmi kiedy moga juz tworzyć swe idealne repliki. a z drugiej strony nie stali sie bogami ponieważ ich twory sa silniejsze od nich. itd itd. mozna by ksiązke napisac o głebii Łowcy.
a babylon, płycizna intelektualna + strelaniny i kopanki. i co z tego że babilon w lulturze judeo-czrześcijańskiej reprezentuje miasto zepsucia i grzechu, skoro w filmie nie ma żadnej alegorii co do tytułu (w ksiązce podejrzewam była)
Łowca Androidów to inna półka (choć dziśwydaje mi sie nudny i naprawde ciężk omi sie go ogląda żeby nie zasnąć)
Łwca Androidów zadaje pewne ważne pytania o człowieczeństwo. Zresztą kiedyś SF było inne. Nie przepadam co prawda za tego typu SF ale przytaczanie tu nawet jako porównania jest delikatnie mówiąc nietrafione.
Mże B.A.D miał być jakimś takim filmem poruszającym egzystencjalne filmem SF mówiącym nam: "jak dalej bedziecie robić tak i tak to sie stanie to i tamto" będący ostrzeżeniem i mający dać nam do myślenia, mający wywołać troskę o świat, ludzi, rodzinę - może tak to mialo być ale niestety nie wyszło
cóż zdarza sie
Zabawne - czepiłem sie CYborga z Vandamem
Przeczytałem sobie oopis wczoraj na pudełku i przezyłem szok
"w pochłoniętej recesją gospodarczą Ameryce szerzy sie anarchia....., tajemnicza choroba sieje spustoszenie........, tylko kobieta pół cyborg półczłowiek ma informacje kóre mogauratować ludzi...." itp itd
1. he czemu jak włączam dziennik słysze podobne wiadomości (oprócz cyborga oczywiście :) SF z lat 80-90 tych zaczyna być rzeczywistością??
2. Czemu tak bardzo mi to przypomian B.A.D??
:DDDDDDDD
he
ano fakt dzis slychac to samo, jakby tylko wyjac cala strone fantastyczna:
"w pochłoniętej recesją gospodarczą Ameryce szerzy sie bieda,
zdesperowani ludzie sieją spustoszenie,
tylko wladze ktore sa rozsadne i nie kradna moga nas uratowac"
;)
Co do książki to racja ... ale dla przykładu podam Bourne'a , jako wzór do naśladowania.
Miał być film akcji , więc maksymalnie skrócili ,powyrzucali i pozmieniali wątki z książki. Ale te zmiany stworzyły świetne kino akcji, a idea książki została zachowana. Oczywiście znajdą się przeciwnicy, którzy wolą starego Bourne'a , ale cóż gusta.
Co do Babylon A.D. jedno jest pewne , nie wyszedł im ten film tak jak chcieli , a wszyscy widzą potencjał...
pozdrowienia
Super film, ale za chiny nie rozumiem takich zakończeń.Zamiast żyli długo i szczęśliwie, jest żył długo i szczęśliwie(choc nie do końca).
Po obejrzeniu tego filmu nasuwa mi się takie spostrzeżenie: działo w nim się więcej niż było treści.
Ogólnie film bardzo w porządku, fajnie się oglądało jednak nie wciągnął mnie tak jak choćby "Kroniki Riddicka" .
Kompletnie nie rozumiem ludzi którzy piszą że końcówka filmu (ostatnie 15-30min) była denna czy oderwana od reszty - wg. mnie nic jej nie brakowało, jedyny minus tego filmu jaki zauważyłem, to to że był za krótki.
Widziałem ten film,a po nim odczułem duży niedosyt. To serial czy film pełnometrażowy?? Gdy usłyszałem o filmie i Vin'ie w roli głównej, to pomyślałem, że zobaczę coś w stylu Kroniki Riddicka, Pitch Black lub coś w tym stylu. Oprócz kilku chwil dobrych efektów, ogólnie jestem zawiedziony.