Ryan Murphy zgarnął gwiazdorską obsadę (Meryl Streep, Nicole Kidman), dodał mnóstwo kolorów, ponakładał światła, dorzucił cekiny, postawił na kicz i… zapomniał o fabule. Bo chociaż samą podstawą tej opowieści jest bardzo ważny temat, to został strasznie uproszczony. I to raczej celowo.
Zamiast bawić się w analizę...
Lubię musicale. Lubię ten kicz, te nierealistyczne sceny, przechodzenie od piosenki do piosenki, dzikie choreografie, oderwanie od rzeczywistości, nasycone kolory i pięknych ludzi o wspaniałych głosach. Jeśli jakiś film ma konwencję musicalu, od razu nastawiam się na to, że będę wybaczać pewne rzeczy - o ile inne...
Gra aktorów, scenografia i zdjęcia są okay - największym problemem jest fabuła. Tak infantylnie przedstawionego z góry poważnego tematu jeszcze nie widziałem. Scenariusz jest jedną wielką pomyłką, ala ckliwe momenty aby później i tak wziąć to wszystko za żart przez prze kolorowane postacie. Od początku było wiadomo jak...
więcej