Barry Munday (Patrick Wilson) chciałby mieć powodzenie u kobiet, ale po pewnym incydencie w kinie, musi zmienić swoje priorytety. Próba poderwania siedzącej obok dziewczyny, kończy się bowiem dla niego... utratą jąder. Na domiar złego, kobieta, której Barry w ogóle nie pamięta (Judy Greer), utrzymuje, że jest on ojcem jej nienarodzonego dziecka.
Do zapłodnienia doszło 11 lutego, ale lekarz powiedział, że termin porodu przypada na 10
grudnia. Czyli wychodzi 10 miesięcy. Do końca byłem wręcz przekonany, że wyjdzie na jaw jakaś
ściema. Że okaże się, że Ginger sobie wszytko wymyśliła, a Barry nie może być ojcem, bo w
chwili poczęcia nie miał już "klejnotów"....
Lekka komedia romantyczna o facecie, który, po niefortunnej pomyłce, dowiaduje się, że być może jest ojcem bliźniaczek. Film startuje od absurdu i humoru sytuacyjnego, co daje nadzieję na coś zabawnego i przyjemnego. W pierwszej części fabuła potrafi rozśmieszyć, a główny bohater, zagubiony, nieporadny, muszący nagle...
więcej