Ostatnio regularnie sięgam po horror mangę i horror/cyberpunk anime, zatem seans "Bio Hunter" był dla mnie koniecznością. To intrygujący body horror, który otwiera całkiem odważna scena seksu. Oprócz tego w "Bio Hunter" (scenariusz Yoshiaki Kawajiri od "Ninja Scroll" i "Wicked City") mamy mutacje, rozrywające się tkanki, demonicznego wirusa i mroczny, miejski klimat Tokio. Fani horror mang Junji Ito ("Tomie", "Remina", "Gyo") od razu poczują ten charakterystyczny, niepokojący dyskomfort fascynacji potwornością ludzkiego ciała.
Główni bohaterowie 'Bio Hunter" to naukowcy, z których jeden zostaje zarażony wirusem zmieniającym ludzi w potwory, ale próbuje okiełznać tę demoniczną siłę, by walczyć ze złem. Ta nieustanna walka o zachowanie człowieczeństwa i samokontroli nad mroczną, destrukcyjną stroną to częsty motyw w anime i mangach (np. "Chainsaw Man").
Klimat lat 90-tych, świetna kreska i sporo bezkompromisowego body horroru.
Czas trwania: 58 minut. Pierwszy seans.