Tak! To Film o... Filmach, aktorach, teatrze, krytykach, mediach i wszystkim co z filmami i teatrem związane.
"Birdman" to świetny film, ale "Boyhood" i "Foxcatcher" lepsze. W "Birdmanie" zabrakło mistrzowskiej reżyserii- Alejandro jest rewelacyjny, lecz brakuje mu pietyzmu ( który cechuje np. Millera) Pozdrawiam.
Nie no redmayne zasluzyl świetnie zagrał sparaliżowanego i w ogole uposledzenie mowy , poza tym on zagral chorego jak moglby oskara nie dostac brawo akademio masz takie dobre serduszko
Też się zgadzam, jak i z tym że Keaton powinien wygrać. Niestety Akademia robi się strasznie przewidywalna.
A jeszcze co do samego Birdmana, wróżę mu, w przeciągu najbliższych kilku godzin, gwałtowny spadek oceny na FW ;)
tego chyba nie da się obiektywnie ocenić. moim zdaniem Oscara powinien dostać 'Boyhood', który totalnie mnie zachwycił i, mimo że to tylko nagrody, jest mi trochę przykro. ;) 'Birdmanowi' czegoś brakowało, ale to bez wątpienia solidny, interesujący film, aktorsko wręcz ZNAKOMITY i trzymałam za niego kciuki w innych kategoriach.
Dla mnie zdecydowanie najlepszy i w pełni zasłużył na wygraną. Nie rozumiem jak można porównywać go z Boyhoodem. Nie ta liga.
Zdecydowanie tak. Tylko Keatona trochę szkoda, drugiej takiej szansy pewnie dla niego nie będzie, ale i tak najlepsze Oscary od wieeelu lat.
Wg. mnie całość odbioru psuły lewitacje i inne dziwactwa - lepszy byl Whiplash i Grand Budapest hotel )przynajmniej ja osobiście przyznałby statuetkę jednemu z tych filmów)...Z kolei Oskara za pierwszoplanową rolę męską bezapelacyjnie ode mnie dostałby Keaton...
Wg mnie nie bo ja stawiałem na Boyhood'a. Ale parafrazując - "życie jest pełne niespodzianek".