Bliskie spotkania trzeciego stopnia

Close Encounters of the Third Kind

1977 2 godz. 15 min.
7,2 28 186
ocen
7,2 10 28186
8 794
chce zobaczyć
7,5 11
ocen krytyków
{"rate":7.4545455,"count":11}
{"type":"film","id":1219,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Close+Encounters+of+the+Third+Kind-1977-1219/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Bliskie spotkania trzeciego stopnia
  • stalker2 ocenił(a) ten film na: 9

    Jak w temacie: zmieńcie ten plakat, bo wymiotować się chce... mam już dość Polskiej Szkoły Plakatu.... są perełki i są kupy jak powyższa.

  • kaioken26 ocenił(a) ten film na: 7

    stalker2 Ten mnie akurat rozbraja :)

  • stalker2 popieram - wyjątkowo paskudny plakat.

  • stalker2 Polska szkoła plakatu jest bardzo dobra, to że są pośród nich takie perełki jak ten tutaj, wynika tylko z tego, że żaden z naszych artystów nie widizał filmu przed zrobieniem plakatu. Za komuny mówili im tylko z grubsza o czym jest film, a reszta zależała już tylko od inwencji twórczej autora plakatu :P

  • zefir616 Bo za komuny w ogóle kin nie było. Tylko ocet i musztarda...

  • stalker2 popieram. plakat-nieporozumienie

  • GhostFace ocenił(a) ten film na: 5

    stalker2 Uwielbiam Polską Szkołę Plakatu, lecz tu mamy nieporozumienie. "Dawno temu w Ameryce" też nie zachwyca.

  • GhostFace Polska szkoła plakatu czyli dziecięce rysunki którym nadaje się jakąś głębię? To ja dziękuję bardzo

  • pasozyt_spoleczny ocenił(a) ten film na: 8

    stalker2 Miałem właśnie założyć o tym wątek, ale widzę, że nie tylko mnie plakat rozłożył na łopatki.
    I jeszcze ten schodek w ostatnim wyrazie, hy, hy, bo się artyście ze stopniem skojarzył.

  • stalker2 Ja myślałem, że to plakat z filmu "Wróżby kumaka"...

  • -larsen- ocenił(a) ten film na: 9

    stalker2 Faktycznie fatalny ten plakat. Mam wrażenie, że autor plakaty w ogóle nie obejrzał filmu przed przystąpieniem do pracy. Szkoda.

  • -larsen- oczywiście, że autor nie oglądał filmu, ale nie przez lenistwo.
    za czasów komuny, polski złoty był nic nie wart (ludzie w przeliczeniu zarabiali kilka dolarów miesięcznie). skutek był taki że filmy amerykańskie nigdy nie pojawiały się w Polsce w roku premiery światowej. kupowano je dopiero po kilku latach gdy cena starego już filmu spadała do akceptowalnego poziomu. w takiej sytuacji ludziom z Hollywood nie zależało już na promocji. w związku z tym z filmem nie dostarczano żadnych materiałów promocyjnych. bo niby po co.
    w związku z tym polski dystrybutor, którym zresztą była państwowa firma, najmował gdzieś artystę, który kroił plakat zupełnie z głowy, bo musiał.
    jeśli trafił się człowiek z talentem i wymyślił plakat który zupełnie przypadkowo nie był sprzeczny z ideą filmu, to pół biedy. i mogło się zdarzyć że powstało kilka oerełek. zwykle jednak ciężko było utrafić, i polski plakat taki jak ten do bliskich spotkań po prostu wyraża nędzę i beznadzieję komunizmu. i nic więcej.
    żadna "polska szkoła plakatu" nie istnieje, to określenie jest wymyślone przez jakichś snobów. snobów z kompleksami.
    wystarczy spojrzeć na plakat gwiezdnych wojen który z tych samych powodów i taką samą metodą stworzono w komunistycznej Rosji. wygląda znajomo? no właśnie. a polski przecież nie jest.
    (p.s. wiem, że odpisuję oo 4 latach, ale to wpis dla potomności).

  • mixererunio ocenił(a) ten film na: 7

    czaterko To widać patrząc na plakaty filmów z Polski i bloku wschodniego. Zazwyczaj są świetne. Plakaty filmów z Zachodu wydają się jakby ich autorzy nie oglądali w ogóle filmu. Bo tak zapewne było.