Boże, błogosław Amerykę

God Bless America
2011
6,9 17 tys. ocen
6,9 10 1 17481
4,7 6 krytyków
Boże, błogosław Amerykę
powrót do forum filmu Boże, błogosław Amerykę

Kill'em All 

ocenił(a) film na 7

Najlepsze są najprostsze pomysły. Wielu frustruje dzisiejsze społeczeństwo facebooka, gdzie telewizja generuje dziwne wzorce moralne, a wolność słowa daje prawo obrażania innych publicznie. Czemu by więc nie zrobić o tym filmu?
"God Bless America" to taka nowa wersja "Upadku" opowiadająca historię mężczyzny który z pistoletem w ręku chce naprawiać społeczeństwo. Doprawiono to ostrą dawką monologów, tak by jego ofiary wiedziały za co giną. Nie jestem tak szczerze jakoś pewny co do przesłania filmu. Jest oklepane. Na krytykę dzisiejszej Ameryki porwało się już wielu, powstało na ten temat setki blogów, setki książek, kabarety, piosenki, a nawet odcinki serialów. Nie uważam także by współczesne społeczeństwo było jakoś bardziej zepsute niż niegdysiejsze- każda kultura ma swoje odpały, każde pokolenie ma zgubne mody, tyle tylko że dziś to wszystko jest filmowane i ma ciut większy zasięg. Natomiast wierzę że taki sam film można by nakręcić o innych generacjach jeśli tylko by się im dobrze przyjrzeć. No i ostatecznie "God Bless America" trochę denerwuje, bo czasami zdaje się być wyliczanką w której bohaterowie po prostu po kolei wymieniają co jest nie tak ze światem.
Dlaczego więc mimo sporej ilości zastrzeżeń oceniam film pozytywnie? Bo jest cholernie dobrą zabawą, pełną czarnego humoru, ale również gry konwencjami. Tu nic nie jest na serio, a niesamowitość tej opowieści nadaje jej wręcz baśniowy charakter. Niezwykłe, że reżyser potrafił z obrazu pełnego przemocy i politycznych podtekstów zrobić ciepłą opowieść o przyjaźni. To na prawdę bardzo dobry film, jeżeli przymkniemy oko na brak oryginalności i oczywiste przesłanie.
Prócz tego warto zwrócić uwagę na świetne role głównych bohaterów (a przecież tak mało znani aktorzy) oraz wyborną ścieżkę dźwiękową. "God Bless America" to kawał specyficznego kina, który potrafi zauroczyć widza, klimatem, zdjęciami i dystansem. Warto.

ocenił(a) film na 8
Lucky_luke

Brak oryginalnosci? Bo co? Bo, ze wczesniej ktos nakrecil upadek? Czy urodzonych mordercow? Sadze, ze rezyser nakrecil ten film, bo sam juz nie moze patrzec na rozpuszczonych bachorow, ich debilnych rodzicow, ludzi bez talentu pokazywanych non stop w tv, k****two propagowane w reality show'ach. Myslisz, ze kiedys tez tak bylo? Jakos kiedys nie widzialem 14-to latek w ciazy, plujacych, przeklinajacych, nie majacych szacunku do niczego i nikogo. Kiedys jako dzieciak zle sie odedzwalo do doroslego, to byla krotka pilka. Teraz dzieciak moze cie do sadu podac, za znecanie sie fizyczne, bo jako 13-to latek dostal plaskacza za przyjscie do domu po 24-tej pijany. Wszysce teraz tylko by sie bzykali, chlali, cpali i najlepiej zeby jeszcze ich telewizja pokazywala. A jak slysze, ze ktos siebie nazywa celebryta, to mi sie noz w kieszeni otwiera. Wkurzaja mnie ludzie po przez brak konsekwencji i solidarnosci - narzekaja na anne muche, ze taka i owaka, ale kupuja zycie na goraco z jej najnowszymi fotkami, na ktorych robi zakupy. Faceci narzekaja na pilkarzy, ze tyle kasy dostaja za kopanie pilki, ze jak to tyle milionow dostawac, ale sami oplacaja abonamenty platform cyfrowych i w konsekwencji oplacajac tych wspanialych kopaczy.

ocenił(a) film na 7
Ibrah

Na pierwsze pytanie odpowiedziałeś sobie sam. "God Bless America" oryginalne bynajmniej nie jest w zamyśle. Bo wcześniej nakręcono dziesiątki filmów o parkach podróżujących by zabijać. Zaczynając od "Bonnie i Clyde'a" a kończąc na "Urodzonych mordercach".
A że świat jest teraz zły? Nigdy w życiu się nie zgodzę. Już nawet słysząc od własnego i ojców znajomych jak wyglądało życie na wioskach. Też się chlało, był kult motorów, jeździło się popić do sąsiednich wiosek i wszystkie sprawy załatwiało się za pomocą pięści. Wtedy to służba policyjna była kompletnie obojętna na idiotów i uwielbiała przymykać oko na młodzież za kółkiem, oraz nie lubiła się wtrącać w awantury domowe. Dzieciaki zawsze piły, zawsze uprawiały seks i zawsze sięgały po różne używki. Jeżeli jednak miałbym oceniać wcześniejsze społeczeństwo i dzisiejsze to jasno mogę stwierdzić że spadła przynajmniej agresja wśród młodzieży. Choć nadal słyszy się o przypadkach fali w gimnazjach, to z tego co słyszałem, kiedyś podstawówki były istnym pobojowiskiem.
A rewolucję seksualną widzę w pewnym sensie jako pożyteczną rzecz. Ok. spadł średni wiek pierwszej inicjacji seksualnej. Ale poszerzyła się znacznie wiedza na temat seksu. Dzieciaki przestały się wstydzić mówienia o seksie, a co za tym idzie- stały się bardziej otwarte na antykoncepcje, przestały się bać chodzić do ginekologa i urologa, od razu mówią gdy im coś dolega. Brzuchy były także zmorą zamierzchłych czasów, tylko miały je 16-20latki i od razu brały ślub. Możesz mi wierzyć lub nie, ale jakbym miał liczyć po mieszkańcach mojego miasteczka to 25% to małżeństwa z przymusu, bo wpadli. Wtedy chyba ludzie nie mieli pojęcia o kalendarzykach i prezerwatywach.
A że dzieciak dziś nie ma szacunku do dorosłego? Cóż, nie wszyscy dorośli zasługują na szacunek. Pamiętajmy o tym. Kiedyś bicie kobiety było "niejako usankcjonowane", a dziecko traktowano bardziej jak swoją własność. Pisałem pracę o "Toksycznych rodzicach" i wiem nawet jak się w latach 70 traktowało przemoc i molestowanie seksualne- nie ścigano pedofilii, a dziecko bało się powiedzieć kiedy rodzic je dotyka. Dziś takich oporów nie ma. Każdy wie co jest czym i nie boi się o tym powiedzieć.
Uważam że wychowawczo styl liberalny i autokratyczny w niczym sobie nie ustępują, bo mają tyle samo wad co zalet. Czasami budowanie szacunku wobec osoby rodzica zabija miłość do niego. Jeżeli ten kreuje się na króla i jego bronią przeciw złemu zachowaniu jest pas, trudno dzieciakowi uczyć się na własnych błędach.

Na razie tyle ode mnie. Dodam jeszcze że kiedyś na wykładach z kampanii społecznych profesor wspominał mi że jakiś uczony opublikował pamiętniki kobiet z lat 20tych i wcześniejszych. Okazało się że i wtedy młodsi lubili się zabawić. To nie jest etykietka czasów. To po prostu etykietka młodości. Brak szacunku, bunt, bezmyślna zabawa. Na szczęście z tego się wyrasta...

ocenił(a) film na 8
Lucky_luke

No coz. Mamy zupelnienie odmienne poglady. Co do oryginalnosci filmu, tzn, ze jak ktos nakreci film o porywaczu dzieci, to film z gory juz nie jest oryginalny bo filmow o takiej tematyce bylo juz kilkadziesiat. Film to nie tylko temat, ale i (przedewszystkim) forma, sposob opowiadania, dialogi etc. jezeli tematyka miala by decydowac o oryginalnosci filmu, to nie byloby konkurencji. Jezeli sadze, ze moge nakrecic lepszy film od kogos, kto kiedys nakrecil film upadek, to sie za to zabieram. Co do agresywnej mlodziezy to chyba zyjemy na 2 roznych planetach. Jeszcze nie dawno zwrocilem uwage grupce nastolatkow, ze stoja i zajmuja caly chodnik i przejsc nie mozna. Zostalem zbluzgany glownie przez dziewczynki. Mam 30 lat i nie pamietam takich sytuacji 15 czy 20 lat temu. Wystarczy popatrzec na teledyski w dzisiejszych czasach. Machanie golymi dupami, raperzy popszewieszani zlotem czczacy kult pieniadza, seksu. Rhianna, lady gaga, beyonce, kane west itd non stop rozbierane teledyski i tak ksztaltuje sie swiatopoglad naszej mlodziezy. Jak to glowny bohater filmu trafnie zauwazyl, nie mamy juz wstydu (kardashian staje sie slawna bo sie z kims przespala i puscili to w internecie i teraz jest wzorcem dla wielu ludzi). A takie filmy jak eden lake czy harry brown nie powstaja bez przypadku.

ocenił(a) film na 7
Ibrah

Język filmu też jest bliski temu co zaobserwowaliśmy w "Upadku". Oryginalność "God Bless America" objawia się głównie w monologach. Tych jest w filmie mnóstwo zostały użyte w sposób jakiego nie widziałem w żadnym innym dziele. Nie odmawiam dziełu Goldthwaita że w całości nie jest czymś nowym. Zresztą jak sam widzisz "God Bless America" oceniam pozytywnie. Nie ma co ukrywać- nad samym pomysłem wyjściowym twórcy się jednak nie nagłowili. Przyjęli konwencję znaną z "Upadku" i dostosowali ją do dzisiejszych czasów.

Co do młodzieży. Zawsze ją interesowało to co zakazane, związane z seksem i przemocą. W latach 50tych mogli to znaleźć w książkach, w latach 70 szerzej zaczęto rozpowszechniać pornografię, w 90 można było w kinie i na kasetach videoobejrzeć co tylko nam się podoba. Dziś brutalizacja i erotyzacja dosięgła muzykę popularną. Ale Rihanna wcale nie wymyśliła nic nowego. Russ Meyer tuż przed nią odkrył że można oddziaływać na widzów tylko seksem i przemocą. Teraz jego kino uznaje się za sztukę.
Twórcy "Eden Lake" czy "God Bless America" nie są pierwszymi którzy narzekali na swoje pokolenie. Dziecko było z natury złe już u Goldinga w "Władcy much" i mimo że to tylko powieść przygodowa, sporo osób podzielało ten pogląd. Burgess w "Mechanicznej pomarańczy" bardzo ostro skrytykował zachowanie młodzież, podkreślając że to jednak przejściowe i z tego się wyrasta. W latach 70 o nastolatkach często pisało się książki, dotykające spraw narkotyków, ostro piętnowało się powstałe wtedy subkultury, a prasa tak samo uważała że muzyka rockowa jak dziś pop, może przynieść tylko zgorszenie względem kształtujących się umysłów. O pokoleniu 80/90's Larry Clark nakręcił "Kids" i wtedy to ludzie zaczęli mówić że młodzi ludzie przestali mieć zupełnie jakiekolwiek wartości, autorytety i honor. A potem przyszło nowe pokolenie XXI wieku i o nim mówi się tak samo. Z dekady na dekadę piętnuje się młodzież. Każdy uważa że za jego czasów "coś tam", a ludzie starsi o 20 lat identycznie mówili o czasach twojej młodości.

Ale czemu bronię współczesności? Bo sam mam 23 lata i moi znajomi to osoby w wieku16-24 lat. I to są bardzo inteligentni ludzie. A media zawsze demonizują tą grupę. Dzisiejszą młodzież często spotykam w bibliotekach, na spotkaniach grup zainteresowań, festiwalach kulturalnych. Oni czytają, mają mnóstwo pasji, bogate słownictwo. Wielu starszym nie chce się dziś sięgnąć po choćby jedną bukwę, tłumacząc to brakiem czasu, podczas gdy mają go na oglądanie "Ukrytej prawdy". A teraz widzę że młodzi mając internet potrafią pogłębić swoje zainteresowania, dużo pisać (co z tego że na blogach, skoro poziomem to nie odbiega od wielu artykułów prasowych). Może i wyrażają się bardziej ostrymi słowami, oraz "nowomową", ale za to na jakimś poziomie
Zawsze znajdą się jacyś chuligani z pod bloku co chętnie cię wyklną i dają kopa na do widzenia. Ale oni byli na prawdę zawsze. Poziom wychowania 60letnich żuli też jest wątpliwy, a przecież to są osoby z pokolenia naszych rodziców. Czy oni też nie reprezentują dość negatywnie swojej grupy wiekowej? Od nich rzadko słyszę dobre słowa, a są ponoć wytworem "normalnego" wychowania.

ocenił(a) film na 8
Lucky_luke

Piszesz, ze kiedys muzyka rockowa ateraz pop deprawuje. Nie moge sie zgodzic. Kiedys Pink Floyd zachecali do buntu przeciw nauczycielom pozbawionym empatii, wrazliwosci. Dzisiaj w popie jest tylko sex, przemoc i pieniadze. Sorry ale tu ze mna nie wygrasz. Tak samo jak stwierdziles, ze kiedys babcie, dziadkowie, narzekali na mlodziez, ze przeklina, a dzisiaj ja narzekam na nia. Z tym, ze dzisiaj ta mlodziez, chodzi z nozami, czesto raniac smiertelnie swoje ofiary, zaklada kosze na smieci na glowe nauczycielom i filmuja to komorka (przyklad z Torunia) etc. dzisiaj juz niekt nie narzeka na przeklinajaca mlodziez z papierosem w palcach. Dzisiaj sie narzeka na bandy w dresach z nozami w kieszeniach, agresywnymi psami, zaczepiajacych ludzi w tramwajach, metrze, autobusach. Rzeczy, ktore kiedys nalezaly do sporadycznych, dzisiaj sa na porzadku dziennym. Bill Hicks kiedys powiedzial, ze wedlug prawa amerykanskiego, pornografia nazywamy wszystko co nie ma wartosci artystycznej a wywoluje skojarzenia seksualne, czyli kazda pierwsza lepsza reklama. Mowil to ponad 20 lat temu, z tym, ze wtedy bylo to wszystko subtelne np. Piekna kobieta reklamujaca samochod. Dzisiaj widzimy spoconego goscia, koszacego trawe, sciagajacego koszulke. Widac pot ociekajacy po jego wspaniale urzezbionym ciele. Niopodal siedza 3 kobiety, ktore dostaja praktycznie orgazmu i krzycza jak szarapova na korcie. Okazuje sie, ze jest to reklama coli. Prosze mi powiedziec jaki jest zwiazek coli z pol nagim, dobrze umiesnionym i spoconym mezczyzna? Takich reklam jest bez liku, pol nagi strazak lejacy mocnym strumieniem z weza w strone kobiety, ktora znajduje sie w wannie z rozstawionymi nogami, woda pod duzym cisnieniem pryska miedzy jej uda, a biala piana chlapie na jej twarz. Nie pamietam czego to reklama, ale leci caly czas na brytyjskiej telewizji.
Moze masz takich znajomych, ktorzy sa ciekawi, kulturalni i chca czegos wiecej - nie watpie. Prosze jednak pamietac, ze film pokazuje, zepsucie cywilazacji poprzez brak jakielkolwiek etyki w tv, brak dobrego przykladu w muzyce.

ocenił(a) film na 7
Ibrah

Jak miła i kulturalna jest młodzież słuchająca rocka można sobie popatrzeć na byle jakim rockowym festiwalu. Mnóstwo tam pasjonatów z gitarką, ale sporo także pijanych punków co skaczą do każdego, oraz koleżanek co nie odmówią różnych specyfików. Niemniej nie o to mi chodziło- kiedyś po prostu wszędzie piętnowano muzykę rockową, jak tą która źle wpływa na młodzież. Teraz to samo robią z popem.
Dyskusja zaczyna zmierzać dziwnymi torami, więc skróćmy ją trochę. Jeżeli miałbym patrzeć na skalę globalną- nic się nie zmieniło. Dałbyś komórkę dzieciakom z lat 80 to też by kręcili filmiki o tym jak męczą kolegów. Podejrzane osobniki były zawsze i wszędzie. To co widzisz na ulicach i w autobusach- bądźmy szczerzy- zależy po prostu od miejsca w którym mieszkasz. Ja jestem rozbity między dwoma miejscowościami. Obecnie mieszkam w Rzeszowie i muszę powiedzieć że bezpieczeństwo w mieście znacznie się poprawiło, a podejrzanego towarzystwa jest dużo mniej. Poza wakacjami siedzę w Stalowej Woli i wysyp dresiarstwa jest tam niesłychany. A dla mnie jako posiadacza długich kudłów to loteria czy wychodząc z mieszkania lepiej założyć sportowe buty żeby dobrze się uciekało :D To gdzie się mieszka na prawdę zależy od tego jak patrzysz na współczesne społeczeństwo.
No jest trochę tych biedaków wychowanych przez telewizję. Dzieciątka wzorujące się na reklamach, psychofani JP który przyjmą za jasne co im zarapuje Bonus RPK czy plastikowe dziewczynki. Ale pamiętaj że to albo zbuntowane dzieciaki w fazie dojrzewania którym szybko przejdzie, albo uczniowie tych gorszych liceów. Polska młodzież nadal ma ideały. Wystarczy tylko z nią trochę pogadać. Nie można od razu wsadzać jej do jednego worka.
A erotyzacja reklam- w sumie mi to nie przeszkadza. Jak ktoś ma dystans to i może oglądać "Cannibal Holocaust" z uśmiechem na twarzy i potem wstać od tv zachowując się normalnie. Jak ktoś go nie ma to mu uderzy na banię i to dotyczy w równym stopniu negliżującej się na FB nastolatki, jak i gospodyni wzorującej się n serialach tv czy dziadka który chłonie wszystko co powiedzą w TV trwam. Może i dziś telewizja robi bardziej z ludzi idiotów, ale to wina tych ludzi że nie potrafią odsiać tego co wartościowe. No i w pewnym stopniu rodziców że nie potrafią zainstalować filtrów na komputerze dziecka...

ocenił(a) film na 8
Lucky_luke

Wcale nie chodzi o dystans co do pornografii w reklamach, chodzi o to, ze symbole seksu sa kotwiczone bardzo szybko w umyslach naszych dzieci. Dzieci wczesniej zaczynaja myslec o seksie. Pisales, ze teraz to wychowanie w rodzinie mamy i ze mlodziez jest bardziej uswiadomiona. A jak myslisz po co im te prezerwatywy rozdaja? Bo za duzo nastolateknw ciazy chodzi. Mieszkam w uk i tujest w tv program pt. " 16 and pregnant". Masz racje co do jednego, wszystko zalezy gdzie mieszkasz. Tu to dziadostwo jest na porzadku dziennym i powoli idzie do Polski. Jak masz kolegow ktorzy mieszkaja w uk, to sie zapytaj.

Ibrah

Tak, dokładnie. I nie dzieje się to w żadnym razie przypadkowo. Dość dawno odkryto, że im szybciej młody osobnik zostanie rozbudzony seksualnie, tym szybciej zamienia się w KONSUMENTA.
To podstawowy cel.
Na dalszym planie może być destrukcja społeczna sama w sobie, czy inne.
Można bez problemu znaleźć na ten temat bliższe informacje, do czego zachęcam.

Lucky_luke

Sęk w tym, że Rihanna NIC nie wymyśliła. Ona oraz cała ta "plejada" (z Madonną włącznie) to PRODUKTY, lalki kreowane i sterowane zza kulis showbusinessu. Również subkultury o których piszesz były i są (dziś to już właściwie tylko jeden śmietnik) sztucznym wytworem masowych manipulatorów.
W tym jest właśnie problem a przede wszystkim w kierunku, w jakim globalne dziś - i od kilku dekad - społeczeństwo jest pchane. To już nie jest odwieczna kwestia antagonizmów międzypokoleniowych. Mamy zdziczenie, prymitywizację życia społecznego, totalną manipulację masami w niemal nieograniczonym już zakresie; atomizację społeczeństw, komercjalizację dosłownie wszystkiego i wiele wiele innych destrukcyjnych działań. To wszystko zaś za bezwolnym przyzwoleniem zahipnotyzowanych, zdebilowaciałych, tudzież zupełnie obojętnych mas. Z tym właśnie mamy do czynienia.
Na marginesie - największym wg. mnie paradoksem naszych czasów jest wszechobecne poczucie niespotykanej dotąd, nieograniczonej wolności jednostki podczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia z nieznanym wcześniej systemem niewolniczym; systemem globalnym i doskonałym, gdzie zbędna jest przemoc fizyczna i krwawe jatki. Niewolnicy są kontrolowani mentalnie przez telwizję i inne media oraz (pseudo)edukację a fizycznie przez model ekonomiczny i własny zmanipulowanmy umysł.
Przemoc fizyczna? Cóż... Terroryści są wszędzie, więc się ich bombarduje. Tu i ówdzie CIA robi "rewolucję", "powstańcy" zatłuką "spontanicznie" tego czy innego okropnego dyktatora i już telewizja może pokazać "jak to wszystko wyglądało" a za chwilę pomieszać z innym bełkotem, potokiem bzdetów, laczkiem Bin Ladena, Rihanną i co tam chcesz. Ludzie to kupują.
Cóż więcej potrzeba władcom systemu?

ocenił(a) film na 7
elaborator

Popkultura pcha świat ku zagładzie? To brzmi dość paranoicznie.
W wieku 6 lat oglądałem disco relax, później zostałem wielkim fanem całujących się na scenie rosyjskich lesbijek, w międzyczasie oglądałem mordobicia z Segalem, uważając je szczyt kinematografii. Największym moim marzeniem było zabrać 150 pokemonów, zobaczyć nagie foty Shazzy, oraz zobaczyć koncert Ich Troje. Nie czuję się dzieckiem zmanipulowanym. Taka muzyka i kino napchane seksem i przemocą jest tylko okresem przejściowym w drodze ku bardziej wyszukanej sztuce. Fascynuje ona dzieciaki, lecz prędzej czy później z niej wyrastają.

A czym jest wolność? Dziś już każdy krzyczy że jesteśmy niewolnikami "mody" i redefiniuje tę modę na własny użytek.
A jak lubię słuchać Rihanny? To jestem marionetką MTV. A jeśli wierzę w Jezusa Chrystusa? To kościół mi wyprał mózg i mną manipuluje. Jeżeli lubię damskie ciuchy? Bo teraz moda na tą metroseksualność, a gdyby nie to w życiu byś nie włożył sukienki. Lubię buty marki nike? Pewnie oznacza że chcę przyszpanować. Już niszowych rzeczy nie warto słuchać, bo przypną ci metkę hipstera.
Zawsze znajdzie się ktoś kto wmawia ludziom że ich preferencje to wcale nie ich wybór. Guzik prawda.
Pozdrawiam