(...) Zadaniem niemożliwym, zwłaszcza dla początkującego reżysera, jest zaspokojenie wymagań każdego widza. "Bodom" niefortunnie jawi się jako obraz zbyt mało mainstreamowy, a zarazem za bardzo osadzony w tradycji głównego nurtu, by ucieszyć art-geeka. Ja sam, stawiając Mustonenowi poprzeczkę jeszcze wyżej, chciałem, by okazał się "Bodom" projektem uniwersalnym - owszem, skąpanym w krwi, ale błękitnej. I chociaż takiego filmu nie obejrzałem, Taneliemu Mustonenowi nadal przyklaskuję, bo nakręcił horror prowokujący burzę emocji.
hisnameisdeath . wordpress . com/2017/02/23/horror-blekitnokrwisty-bodom-2016