Zabójca przebrany za królika jeździ furą i morduje ludzi, piła łańcuchowa, klimatyczna ciężarówka, niezłe plenery, jako taki budżet, nie najgorsza obsada i odwołania do klasyki, troszkę gore... - to powinno mi przypaść do gustu.
Niestety, ale Carl Lindbergh spaprał robotę na całej linii. Wszystko, co w "Bunnymanie"...