Być jak John Malkovich

Being John Malkovich

1999 1 godz. 52 min.
7,3 57 554
oceny
7,3 10 57554
24 128
chce zobaczyć
7,0 13
ocen krytyków
{"rate":7.0,"count":13}
powrót do forum filmu Być jak John Malkovich
  • Drodzy filmwebowcy "Być jak John Malkovich" oglądałem chyba 6 lat temu. Mimo tego, że zwykle większość filmów spływa po mnie jak po kaczce to ten obraz wrył mi się w pamięć. Niesamowite
    surrealistyczne i groteskowe kino. Całkiem niedawno wspomnienie filmu wróciło do mnie jak bumerang - być może teraz odkrywam oczywistość, miejcie litość i nie kpijcie z 6 letniego opóźnienia w
    "zrozumieniu filmu" - razem z nową interpretacją. Ba, wydaje mi się że to całkiem prosty i oczywisty klucz do rozumienia filmu.

    A co jeśli to tak naprawdę opowieść o zwykłym pracowniku biurowym, jego lalkarstwo to zwyczajnie metafora ucieczki od rzeczywistości i życie światem postaci z książek/filmów? Może tunel do głowy
    Malkovicha i "wchodzenie mu do głowy" to zwyczajny symbol wszystkich kolorowych pisemek śledzących życie osób znanych? W końcu później się okazuje, że jest coraz więcej ludzi wchodzących do głowy.
    O ile to nie jest dla mnie ciągle jasne (muszę powtórzyć seans w wolnej chwili i pod tym kątem spojrzeć na film) to już pół piętro jest dla mnie jasnym symbolem typowego pracownika korporacji i biurowca.
    Może nie należy szukać trudnych interpretacji, może zwyczajnie pół-piętro sugeruje karłowatość tego rodzaju pracy, zmuszanie do garbienia i chylenia się przed pracą (czy chodzenia na kolanach). A może w
    tym filmie chodziło o pokazanie w sposób niezwykły fragmentu życia zwykłego pracownika biurowego.

    Takie mam przemyślenia, jak film obejrzę i coś mi do głowy wpadnie to rozwinę.

  • karlolek91 ocenił(a) ten film na: 9

    filipszarecki Czekam na Twoją interpretację 15 minut w jego głowie, a następnie wypadania przy drodze, oraz sceny, w której Malkovich sam wchodzi do portalu – jak to odbierasz? Ja mogę pokusić się o stwierdzenie, że często ludzie nie kochają ludzi za ich osobowość, tylko za to, kim są, jaka jest ich sytuacja finansowa czy popularność – to w stosunku do sceny, w której Maxine chce się kochać z Lottą tylko w ciele Malkovicha.

  • karlolek91 To wlasnie chodzi o to ze ogrom zwyklych, szarych ludzi zyje zyciem innych. Gwiazd filmu czy innych idoli, sledzac ich na tym dziwnych portalach, w gazetach czy tv. Samo wypadanie po 15 minutach to pewnie tylko tak dla filmu, system ktory tam dzialal, zauroczenie ? W tym filmie mozemy zobaczyc jak bardzo niektorzy chca byc kims innym, czasmi na zawsze. Co do sexu, niektorzy lubia sobie wyobrazac sex z kims innym :)

  • BartSkol Może to jest na tej zasadzie, że początkowo zaglądamy do gazet, patrzymy co dzieje się u sławnych osób, ale potem to zaczyna nas zbyt bardzo wciągać, traktujemy to jako ucieczkę i coraz bardziej żyjemy życiem sławnych gwiazd, a nie naszym. Idąc tropem Twojej interpretacji filmu właśnie to wpadło mi do głowy.

  • Karbosiu ocenił(a) ten film na: 8

    karlolek91 Z resztą na koniec, Maxine zdaje sobie sprawę, że tak na prawdę była z Malkovich'em dla popularności, a tak na prawdę kocha Lottę. Dodatkowo Craig nigdy nie osiągnąłby tego (sławy jako lalkarz), gdyby nie popularność Malkovich'a.

  • Pieczona_Kaczka7 ocenił(a) ten film na: 8

    karlolek91 Myślę, że spędzenie dokładnie 15 minut w głowie Johna Malkovicha, jest bardzo wymowne. Przez tunel przechodziły osoby smutne i niezadowolone ze swojego życia - samotne pionki w kapitalistycznej grze, które żyją tylko po to, żeby wstawać rano, iść do biura i po powrocie nie robić nic ze swoim życiem. To 15 minut, było dla nich najbardziej ekscytującym doświadczeniem, jakiego kiedykolwiek zaznali. Kwadrans w ciele słynnego aktora, był dla nich cenniejszy i pełniejszy, niż całe ich życie.
    A co do sceny, gdy sam Malkovich wchodzi do tunelu i widzi wszędzie kopie siebie - moim zdaniem to obraz podświadomości ludzkiej. Każdy z nas - w mniejszym lub większym stopniu - szuka w innych siebie samego. Mierzymy innych swoją własną miarą i często zapominamy, że osoba siedząca naprzeciwko, jest innym człowiekiem o odmiennych poglądach i zainteresowaniach. Wszyscy w pewien sposób zakładamy, że inni są tacy sami jak my i dzięki temu rozumieją nas i myślą w ten sam sposób.Na szczęście tak nie jest - każda jednostka myśli za siebie i dzięki temu sprawia, że świat nie jest nudnym i monotonnym miejscem. Dlatego Malkovich po wyjściu z tunelu krzyczy, że widział coś przerażającego - widział świat wypełniony takimi samymi ludźmi, którzy wyglądają, mówią i myślą dokładnie to samo - świat pozbawiony różnorodności.

    Thank You For Coming To My TED Talk

  • yossarian84 ocenił(a) ten film na: 9

    filipszarecki O kurde, to ja widocznie jestem za głupi, bo potraktowałem ten film jako czystą surrealistyczną rozrywkę i nie doszukiwałem się w nim żadnych znaczeń. Uznałem że facet pracował w dziwnym miejscu i znalazł portal do głowy Malkovicza, ot tak po prostu. Jak teraz żyć :-(

  • yossarian84 Tak jak wcześniej ;)! To tylko moja luźna interpretacja, czasami chodzę na długie nocne spacery i komplikuję sobie rozumienie tego co wcześniej było całkiem oczywiste. I to chyba w filmach (i książkach i sztuce) lubię najbardziej, poszukiwania.

  • Akawoj ocenił(a) ten film na: 8

    filipszarecki zgadzam się chyba w stu procentach z wypowiedzą. Swoją drogą jak człowiek czyta tak fajne sensowne komentarze to wiara w sens istnienia filmwebu przywrócona : )

  • paniwiosna ocenił(a) ten film na: 9

    filipszarecki Nie sądzę, że lalkarstwo zaraz musi oznaczać metaforę, taki zawód uprawia codziennie kilkaset osób w Polsce, a na świecie ho ho..jeszcze więcej...jak dla mnie akurat to czym trudni się główny bohater nie jest metaforą.

  • Dominik2OO1 ocenił(a) ten film na: 9

    paniwiosna Odpowiedź po 7 latach, a to dopiero... Lalkarstwo jest zdecydowanie jawną alegorią do manipulacji w mediach, przedstawianie zwykłych, bardziej zamożnych ludzi w wyidealizowanym świetle. My jako szarzy konsumenci jesteśmy jedynie w stanie marzyć o sukcesie osoby którą podziwiamy. Boimy się prawdy o sobie, ona może zburzyć naszą utopię (scena otwierająca z lustrem oraz scena w łazience). Aforyzm jaki płynął dla mnie z tego seansu był podobny do sentencji Immanuela Kanta "obiekt poznania dostosowuje się do osoby poznającej". Tak bym mógł spointować to co zobaczyłem

  • paniwiosna Wszystko może być metaforą, szczególnie w sztuce

  • filipszarecki Hej, ponieważ nawet parę osób uznało moją wersję za ciekawy pomysł i wywiązała się jakaś dyskusja to podrzucę mały bonus (po roku czasu!). Nagrywam podcast, czyli internetową audycję o filmach - jeśli macie ochotę odsłuchać to wpadnijcie sobie Kino Nisza (google was zaprowadzi albo dodajcie końcówkę pl). Znajdziecie tam moje wrażenia po paru filmach Kaufmana i nie tylko. Takie recenzje filmowe które można wziąć na spacer z psem. Dobra, dość tej nachalnej autopromocji. ;)

  • użytkownik usunięty

    filipszarecki Ludzie utożsamiają się z innymi poprzez uleganie tj. czytanie różnych materiałów. To jest właśnie błąd. Każdy jest równy i takie utożsamianie np. z aktorem nie powinno mieć miejsca. Wiele ludzi jest zaślepionych. Nic dziwnego, że ludzie nie potrafią się otrząsnąć skoro dostają wiele filmów na tacy i nie potrafią przy tym napisać prostej interpretacji, bo są zaślepieni i zmanipulowani. Tylko kilka procent społeczeństwa potrafi spojrzeć trzeźwo na sytuację. Prawie każdy chciałby być taki jak ktoś, ale tylko dlatego, że uległ sile mediów. Głównie problem dotyczy kobiet ponieważ to one głównie czytają tzw. kolorowe brukowce.

  • quandzia ocenił(a) ten film na: 7

    filipszarecki A mi zawitała w głowie myśl że to może być coś powiązane z schizofrenia.(te słyszenie głosów, później kontrola nad wypowiedzią aż wreszcie kontrola nad ciałem A nawet opakowanie się kilku osobowości naraz) Ale nie potrafię rozwinąć myśli...

  • quandzia ocenił(a) ten film na: 7

    quandzia Przepraszam, miałam na myśli przyswojenie jaźni lub kilka osobowości naraz