O jedynce pisałem tutaj --> http://www.filmweb.pl/topic/1081723/Druga+runda+z+Johnem+Woo.html
Po pierwsze - scenariusz naciągany jak kalesony dziadka Hitlera.No ale to sequel więc na to z miejsca spuszczamy zasłonę milczenia.Montaż jest panie boże, w jakiś 30 /40% jest montaż równoległy o_O.Co prawda wszystko...
W swoim gatunku jest jednym z najlepszych (The Killer i Hard-Boiled troszeczkę go wyprzedzają) filmów z Hong-Kongu! Świetny Chow-Yun Fat i reszta obsady! No i jak to u Johna, genialne sceny akcji (to co się dzieje na końcu to istny balet śmierci - arcygenialne nakręcona cała scena, a trwa ze 20 minut!!)! 9/10