całkiem całkiem

dla mnie to taka komedia romantyczna łamane na obyczajowa. szczerze to historia zmienia się tak, że raczej ciężko wpaść wcześniej jak się to zakończy, co jak dla mnie jest dużym plusem w tego typu filmach.
aha, no i ten chłopiec gra świetnie - dużo lepiej niż dzieciaki jakie widziałam w innych polskich filmach. naturalnie i lekko - człowiek nie męczy się, jak na niego patrzy :P

31
  • Osobiście uważam ze zakończenia można się bardzo łatwo domyśleć. Po kilku minutach filmu miałem już w głowie cała historię. Mimo wszystko bardzo przyjemnie się oglądało, super aktorzy, rewelacyjna ścieżka dźwiękowa.

    • Po kilku minutach filmu wiedziałeś, że Filip został adoptowany? Przecież tego dowiadujemy się w drugiej części filmu. W pierwszych minutach - o ile pamiętam - jeszcze nie wiemy o tym, że Robert samotnie wychowuje syna, najpierw jest malowanie łodzi, potem case z nauczycielką, dalej trening... Słowa o samotnym ojcu wychodzą później, a ja właśnie takie zakończenie miałam na myśli, odnośnie figury biologicznej matki. Według mnie ta fabuła wcale nie jest taka przewidywalna, na pewno nie w każdym aspekcie :)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: