Film o bandytach, którzy po napadzie porywają kobietę, a później również ojca, który odwozi własne dziecko do szpitala. Mimo, że większość filmu toczy się w samochodzie, oglądałem go z niesłabnącym zainteresowaniem. Nie jest to w żadnym wypadku typowy film dla Maria Bavy, reżyser niestety nie mógł się tym razem wykazać jeśli chodzi o zdjęcia (choć krótkie ujęcie pierwszej zabitej kobiety jest świetne), ale i tak film mi się bardziej podobał niż część horrorów Włocha.
Moja ocena dotyczy wersji autorskiej Maria Bavy (wydanej pod tytułem "Rabid Dogs"). Wersja "Kidnapped" ma zmienioną muzykę (chyba nawet na lepszą) i lekko rozbudowane zakończenie (sens w nim pozostał na szczęście ten sam). Dodatkowo napisy początkowe i końcowe są zmienione.
Warto jeszcze dodać, że mimo że film został nakręcony w 1974, na wydanie musiał czekać aż 23 lata (!), bo został zajęty przez włoski sąd po śmierci producenta, który zginął pod koniec produkcji. Miał premierę dopiero w 1997 roku w wersji "Kidnapped", która została lekko zmodyfikowana przez Lamberta Bavę i Alfreda Leone. Później wyszedł na DVD w obu wersjach.
też mi się podobał. do reszty filmów Bavy nie ma co porównywać (trudno uwierzyc że ten sam gośc w tym samym czasie kręcił "Lisa and the Devil") i zdjecia są bardzo nieciekawe,ale zakończenie (!)miażdży.
taki wydawał się nieśmiały i bojaźliwy ten gośc,a wyszedł z nich wszystkich najlepiej i prawdopodobnie dostanie jeszcze dodatkową kupe kasy. ach,te włoskie perełki z lat 70ych ;)