w filmie, prawie cały, czas akcja, dzieje sie w samochodzie, gdzie jeden z bandziorów, robi koślawe miny i nic wiecej, w końcu dojeżdzają do umówionego miejsca, gdzie główny uprowadzony zabija obydwu bandziorów z małego pistoleciku wyjętego nie wiadomo skąd, polało sie troche ketchupu, lub farby ,chociaż gdy uprowadzona zona została zabita całą serią nie leciało nic, ach te włoskie badziewia z lat 70ych
"Włoskie badziewia" - cóż za lekceważenie dla klasycznego włoskiego kina gatunkowego, praktycznie nie mającego sobie równych w całej Europie! Czy tak wypowiada się prawdziwy fan exploitation?!? I jeszcze te spojlery... Oj, nieładnie, phil!
To, że w swoim komentarzu przecinki wstawiałeś losowo. Na wikipedii napisali jak należy kożystać z tego znaku poprawnie.