Mam nadzieję, że film będzie miał inną fabułę niż w opisie. Bo nic się w nim nie trzyma kupy. Chociaż z drugiej strony wziąwszy pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia scenarzystów to i faktycznie może wyjść nowy "Król Artur" albo "Ostatni legion". Przede wszystkim zagłada IX legionu to żaden mit tylko fakt historyczny ! ! ! A Piktowie nigdy w Brytanii nie dominowali tylko albo się bronili przed Rzymianami albo ich atakowali na zasadzie krótkich napadów rabunkowych. Zgadzam się z przedmówcami co do zastrzeżeń z czarnym legionistą. Choć należy przyznać że w tym okresie legiony były rekrutowane już prawie w całości z poza Italii więc czasem zdarzały się całe jednostki złożone z czarnych żołnierzy pochodzących np. z Górnego Egiptu lub nawet z Nubii. Pytanie tylko co robiłby egipski legionista w Brytanii ?
Nie martw się, autorowi opisu coś się pomieszało. Akcja filmu jest trochę inna. Oddział rzymski na Quintusa Diasa natyka się zupełnie przypadkiem. Nie wiedzieli, że był w niewoli. Bo skoro jego oddział został w całości wymordowany, to skąd by ktoś o tym wiedział? Zresztą jak można napisać o IX Legionie, który uległ zagładzie, że są "niezwyciężonymi rzymskimi wojownikami"??? Autor opisu sporo namieszał.
co do zdania: "A Piktowie nigdy w Brytanii nie dominowali tylko albo się bronili przed Rzymianami albo ich atakowali na zasadzie krótkich napadów rabunkowych" Masz całkowitą rację, tak właśnie jest w filmie.
Sam film to spore rozczarowanie: głównie krwawa jatka (odrąbywane głowy, przebijanie włócznią itp), bieganie (duuuużo biegania), przewidywalna akcja. Często brak logiki (na przykład bohaterowie mogliby zabrać zabijanym Piktom łuki i w ten sposób zwiększyć swoje szanse na pokonanie wroga czy upolowanie czegoś na lunch, ale dziwnym trafem nie wpadają na ten prosty pomysł). Poza tym słowo "f**k" jakoś dziwnie brzmiało w ustach legionistów. Zabrakło wstawek w stylu "na Jowisza!"
Jak ktoś jest miłośnikiem historii - będzie rozczarowany, dla zwolenników niewyrafinowanej rozrywki (filmów, które wiadomo jak się skończą) będzie ok.
Na plus: zdjęcia i trochę humoru.