Chromofobia

Chromophobia

2005 2 godz. 16 min.
6,3 1 980
ocen
6,3 10 1980
2 072
chce zobaczyć
powrót do forum filmu Chromofobia
  • Pomimo dosyć żmudnej fabuły, lubię filmy, w których przeplatają się historie różnych bohaterów. Ciekawymi wątkami na pewno była więź pomiędzy Glorią a pracownikiem opieki społecznej. Powołanie, które posiadał do tego zawodu, pozwoliło jej umrzeć w spokoju. Wątek córki jak dla mnie trochę naciągany. Film powinien skończyć się na dworcu. Wtedy miałoby to większy morał, że pomimo braku uczuć i życiu samemu dla siebie, w chwili kryzysowej Iona potrafiła dać wsparcie swojemu mężowi i pójść z nim w ogień dziennikarzy.
    I tutaj ciekawą postacią jest dziennikarz, który zadziałał trochę impulsywnie, a potem wraz z rozwojem wydarzeń, pożałował tego, co zrobił. Ale jego postać jest dla mnie ciekawa, ponieważ potrafił okazać skruchę, czyli nie był tchórzem. Potem miał wielkie wyrzuty sumienia, ale dzięki niemu rodzina zaczęła w końcu okazywać sobie jakieś uczucia: Iona w końcu przytuliła swojego syna i męża. Pomimo jego nieprzemyślanego kroku, dał tej rodzinie coś więcej niż reputację i pieniądze. Ja go odbieram jako pozytywną postać.

  • Weronekk a ja nie, ponieważ skutki tej afery, pozytywne dla rodziny , to przecież nie zasługa takiego fałszywego przyjaciela. to że sępa zaczęło żreć sumienie może wzbudzić co najwyżej politowanie.

  • Weronekk Okazanie skruchy to oznaka nie bycia tchórzem? Ciekawe.

  • alicjajoanna Zapewne miałam na myśli to, że okazanie skruchy wymaga odwagi ;)

  • Weronekk Niekoniecznie. Może być to też pójście na łatwiznę - a w przypadku naszego bohatera emanacja jego roszczeniowości. Pamiętasz scenę, w której mówi prawdę kumplowi? Prawnik robi wielkie oczy, pyta "WTF, coś ty zrobił?" - a Trent w tym momencie odpowiada "PRZEPRASZAM" z naciskiem, jakby myślał, że to załatwia sprawę, bo hej - przecież jest mu przykro i przeprosił. Sprawia wrażenie wręcz zdziwionego, że Marcus nie odpowiada: "no spoko stary, spierd*liłeś mi życie, ale skoro Ci przykro, to luz". Do dziennikarza waga jego czynu dociera dopiero, gdy siedzi sam przed telewizorem i ogląda wiadomości, a potem płacze - to jest właściwa scena ukazująca nie tyle jego skruchę, co zgrozę i załamanie wywołane poznaną właśnie prawdą o sobie samym.