Cinema Paradiso /film/Cinema+Paradiso-1988-8228 1988 O ile z wyborem miejsca pierwszego nie ma większych problemów, to ze srebrnym medalistą nie jest tak łatwo. Mocno akces składają lata 70, zwłaszcza lata 1973, 1974, 1979, ale zdecydowanie przegrywają ilością dobrych wypełniaczy, a one też są ważne. Wielkich kamieni milowych w latach 70 nie brakowało, ale też rozkładają się one na całą dekadę. Brak jednego wyraźnego lidera. Lata 1991-1993 są naznaczone wielkimi komercyjnymi hitami i świetnym kasetowym kinem klasy B, ale nieco zabrakło im większej ilości dużych filmów "środka" łączących sukces komercyjny i artystyczny. W gruncie rzeczy ten 1988 wypłynął tak trochę z drugiego szeregu. Raczej na pierwszy rzut oka nie jest to wybitny ani przełomowy rok. Ale jak się przyjrzeć to zaoferował olbrzymią masę świetnych filmów w różnych gatunkach + kapitalne animacje (a niestety wiele lat kuleje jesli chodzi o ten rodzaj kina). Na ostatniej, Czerwonej liście, te tytuły, które niespecjalnie przypadły mi do gustu, ale rozumiem, że wielu innym mogą się podobać. One też dokładają cegiełkę, do sukcesu 1988 roku. Każdy pewnie raz w życiu słuchał to co napisał ten skromny człowiek. Kompozytor i wirtuoz, którego można śmiało porównywać z klasykami wiedeńskimi. Jednak wielu słyszało głównie te same utwory z tych samych filmów, tak jakby napisał do 20-30, ale to nie prawda, napisał do 500 i nawet ja ledwo obejrzałem ich 100, ale wśród nich jest tyle perełek o których warto by jak najwięcej osób się dowiedziało, a nie słuchało jak w tym RMF Classic, co puszczają w kółko 10 jego utworów. Dam taki przykład, jest taki znany utwór La Califfa, który pojawił się w filmie z Romy Schneider. Wspomniane radio puszcza ten utwór wiele razy, ale wiem, że nikt z ich redakcji tego filmu nie obejrzał. I o tym będzie ta lista. Nie tylko wspomniane zapomniane utwory, które zasługują na pamiętanie, ale i filmy. Zapraszam więc do podróży, która pokaże wszystkim, że Ennio Morricone nie pisał muzyki tylko do westernów i dramatów, ale stworzył on taką muzykę, która jest często głównym powodem obejrzenia filmów. Poniżej jest podział na parę podgrupek, żeby łatwiej było wyszukiwać. Jak będę oglądał kolejne filmy z muzyką Mistrza to będę je tu dodawał. Może też kiedyś o innych znanych włoskich kompozytorach dam listę. (Filmweb dał ograniczniki ostre co do limitów wpisów, więc tutaj legenda) Kolor czerwony - Filmy znane z wybitną muzyką (czyli to co w sumie wszyscy znają) Kolor pomarańczowy - Filmy nieznane, z wybitną muzyką, które warto poznać również dla samych filmów. Kolor żółty - Filmy nieznane, z wybitną muzyką, które no nie są niczym wyróżniającym się, można z ciekawości. Kolor zielony - Filmy, które warto tylko dla paru utworów poznać. Kolor niebieski - Filmy, które są lepsze od muzyki jakie do niej powstały. Kolor fioletowy - Film ani muzyka niestety nie wyróżnia się zbytnio. Kolor różowy - Film znany, ale bez wyróżniającej się muzyki.