Całkiem ciekawy film. Przejdę do rzeczy. Podobało mi się, że film też od razu przechodzi do rzeczy. Nie ma tu jakiegoś zbędnego przynudzania w postaci wstępu czy niepotrzebnej otoczki. Od razu wraz z bohaterami przenosimy się do jakiegoś dziwnego, czarnego pomieszczenia, w którym odbywa się gra, w której nie wiadomo o co chodzi. Co 2 minuty ktoś umiera. I wraz z bohaterami uczymy się jej zasad i jednocześnie... sami próbujemy zagrać. Jest tutaj na tyle dużo czasu żeby samemu pomyśleć w jaki sposób sami zachowalibyśmy się w podobnej sytuacji. Jaki scenariusz wybrać? Kogo poświęcić? Jak ocalić własne życie? Oczywiście mamy tu gromadkę postaci bardzo różnych - inaczej ten film pewnie nie miałby sensu. Każdy wtrąca tu swoje trzy grosze i różni ludzie podchodzą do problemu inaczej.
Na uwagę zasługuje fakt, że niemal cały film (wyłączając zakończenie) odbywa się w tym jednym pomieszczeniu, a bohaterzy nomen omen nie mogą się poruszać. Mimo to i tak udało się utrzymać niezły poziom emocji i zaintrygowania, że jakoś wcale nie poczułem tych 90 minut seansu. Nie poczułem tego, żeby film się dłużył. Niestety czuć też, że to wszystko to tylko film. Niektóre z tych osób zachowują się tak irracjonalnie, niektórzy zaś tak teatralnie, że w prawdziwym świecie nie miałoby to miejsca.
Tutaj im bliżej końca tym ciekawiej. Mnie osobiście najbardziej spodobało się zakończenie. Zwycięzca gry wygrywa ją w cwany sposób, a potem... no właśnie, nie będę zdradzał co potem, ale ostatnia scena jest bardzo wymowna. Nie słyszymy dialogów, widzimy tylko tajemniczy obrazek z tajemniczą muzyką. A napisy końcowe z dobrze oddającą nastrój tej końcówki (i w sumie, znając już prawdę, całego filmu) muzyką świetnie podsumowują to, co zobaczyliśmy. I to jest to, co w kinie lubię najbardziej. Tak wiele jest się w stanie osiągnąć sugestywnym klimatem, samym obrazem i muzyką czy dźwiękiem, bez zbędnych słów. Cały film prawdopodobnie nie zasługuje na jakieś ogromne oklaski. Nie jest też czymś bardzo świeżym, bo pomysłów na takie czy inne "śmiertelne gry" było już w kinie nie mało, a tamte lata bardzo im sprzyjały. Ale wciąż jest to film z pomysłem na siebie i na pewno wart obejrzenia.
7/10