Strasznie słabe. 3-czka jedynie za minę w ostatniej scenie. Nie ma nawet co się rozpisywać na ten temat.
Nie wiem, co to miało być, jakaś nieudolna parodia Jasia Fasoli?
Ale udźwiękowienie bajeczne xD
ocenianie takich filmów jest raczej bez sensu, najlepiej pozostawić 'bez oceny' bo to chyba bardziej żart Andersona niż cokolwiek innego.
właśnie się zastanawiam czy warto oceniać takie kilku-kilkunastominutowe filmy i jak już to w jakiej skali, bo ciężko tak te minutówki na tle pełnometrażowych filmów porównać, za mało fabuły