1 godz. 37 min.
5,7 19 893
oceny
5,7 10 19893
2 245
chce zobaczyć
{"rate":2.0,"count":1}
{"type":"film","id":107965,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Cube+Zero-2004-107965/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Cube Zero
  • raj001 ocenił(a) ten film na: 7

    Słabością, ale zarazem siłą pierwszego "Cube" był brak odpowiedzi na pytanie, kto i po co coś takiego zbudował (siłą, ponieważ tylko dzięki brakowi tej odpowiedzi film mógł odnieść taki sukces). W "Cube Zero" autorzy próbują odpowiedzieć na te pytania, niestety wychodzi z tego szereg nonsensów.
    Cała "procedura wyjścia", plus żołnierze na zewnątrz jako rozwiązanie "awaryjne" w razie, gdyby komuś udało się jednak wyjść, wskazuje na to, że ludzie zarządzający sześcianem nie dopuszczą, aby ktokolwiek kiedykolwiek z niego wyszedł. W takim razie PO CO W OGÓLE ROBIĆ WYJŚCIA? Oczywiście, zapewne chodzi o to, żeby ludzie zamknięci w sześcianie poszukiwali drogi do wyjścia, ale do tego przecież wcale nie jest potrzebne, aby to wyjście istniało naprawdę! Wystarczy tylko przekonać wszystkich - i więźniów i operatorów takich jak pokazani w tym filmie - że wyjście istnieje, co nie powinno być zbyt trudne, bo ludzie znajdujący się w takiej sytuacji wręcz rozpaczliwie potrzebują nadziei, że można stamtąd wyjść.
    W ostateczności możnaby zrobić udawane "wyjścia" prowadzące od razu np. do komory gdzie więzień byłby zabijany. Utrzymywanie całej "procedury wyjścia", żołnierzy pilnujących żeby nikt się nie wydostał itd. to przecież zupełnie zbyteczne koszty i wysiłek, skoro i tak nikt się nie ma stamtąd wydostać.
    Bezsensowna jest sama "procedura wyjścia", kończąca się - jestem o tym przekonany - niezależnie od odpowiedzi albo śmiercią, albo powrotem do sześcianu. Po co te idiotyczne pytania (np. o wiarę w boga) i w ogóle po co cała procedura, skoro i tak nikt nie wyjdzie? Być może tylko dla obserwowania operatorów, którzy mają tę procedurę wykonywać, ale tu też nie wiadomo, co właściwie miałaby ta obserwacja dać?
    Oczywiście ze zdwojoną siłą powraca tutaj podstawowe pytanie, kto i po co wsadza tych ludzi do sześcianu, bo jakoś trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek sensowne badania czy eksperymenty, które możnaby na nich w takiej sytuacji prowadzić. A jeżeli chodziło o pozbycie się "niewygodnych" ludzi jak np. bohaterka - przywódczyni demonstrantów, to zdecydowanie prościej i taniej jest ich po prostu zabić...
    No i kolejna sprawa - jeżeli wspomniana bohaterka jednak zdołała uciec, jak sugeruje zakończenie filmu, to niby jakim cudem odnalazła córkę?
    Film ogólnie uważam za dobry, ale skoro już autorzy (za co im chwała, bo powtórka "jedynki" byłaby niemożliwa) chcieli zrealizować film pokazujący sześcian "od drugiej strony" i w jakimś stopniu wyjaśniający jego zagadki, to wypadałoby jednak zachować w tym jakąs logikę...

  • użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 7

    raj001 Ta "procedura wyjścia" rzeczywiście jest bezsensowna, choć może jak ktoś by odpowiedział że jest wierzący to by go wypuścili, może to było jedyne wyjście, ten facet mówił że jeszcze nikt tak nie odpowiedział, więc tego nie wiadomo. Co do tego kto i po co ich tam wrzuca to są jak dla mnie dwa sensowe wyjaśnienia, pierwsze to jakaś tajna organizacja rządowa i wówczas chodzi im o jakieś psychologiczne testy na ludziach, żeby sprawdzać reakcje w ekstremalnie stresowych sytuacjach, do czego są zdolni pod przymusem itd. coś jak Piła. Dla Ciebie takie coś może nie mieć żadnego sensu ale dla nich owszem. Druga opcja to ktoś wysoko postawiony i bogaty po prostu się bawi patrząc na to wszystko, ma opłaconych ludzi, wszystko w największej konspiracji. Tak jak napisałeś jeśli to jacyś niewygodni świadkowie itd. to by ich odstrzelili, więc taka opcja odpada od razu. Co do odnalezienia córki to nie mam kompletnie pomysłu jak to się stało, może to całe porwanie to tylko jej (jej w sensie matki) sen, a w rzeczywistości tylko ona była w tym lesie jak ją napadali. Mnie natomiast interesuje gdzie się znajdował ten cały sześcian, na końcu jest pokazane że wskakują do wody, to by oznaczało że sześcian jest jakiś metr nad powierzchnią np. oceanu, pod wodą nie mógłby być, bo po otwarciu włazu woda by się wlewała, a tak się nie stało. Tylko że jak już wypłynęli z wody to zaraz obok był ląd, drzewa itd. wyglądało to jakby sześcian był na jeziorze ale to bez sensu, nie wiem co o tym myśleć.

  • Zieloooony ocenił(a) ten film na: 3

    Wiem że to dosyć stary post ale odniosę się do jednej rzeczy "na końcu jest pokazane że wskakują do wody, to by oznaczało że sześcian jest jakiś metr nad powierzchnią np. oceanu, pod wodą nie mógłby być, bo po otwarciu włazu woda by się wlewała, a tak się nie stało."

    Nie wlewała by się, kostka mogła być pod wodą.

  • Hydeist ocenił(a) ten film na: 4

    raj001 Wątpię, by odnalazła córkę. Widać przecież, że na końcu dosłownie i w przenośni chirurg wrzyna mu się w mózg, niszcząc nie tylko jego wspomnienia, ale także ostatnią nadzieję, którą miał - że ta panną wydostała się cała i zdrowa, że odnalazła córkę i że obie uważają go za swojego bohatera. Odebrali mu ostatnią dobrą myśl, jaką miał, wg mnie to dopiero okrucieństwo, nawet jeśli gość nie zdaje sobie już sprawy z tego, co mu odebrano.