Po "To właśnie miłość" - "Czas na miłość". I Richard Curtis nie zawodzi. Na taką miłość jest zawsze czas. Z wdziękiem, z łezką, uśmiechem, bezpretensjonalnie, chwilami słodko, momentami gorzko. Tak banalny temat podano po mistrzowsku głównie dzięki aktorom. Domhnall Gleeson to cholernie seksowny i uroczy rudzielec [a do nich mam słabość]. Rachel McAdams - jej uśmiech znów skradnie nie jedno serce. No i na deser wielki, sarkastyczny, "cięty jęzor": Bill Nighy. Gdzieś pomiędzy kilka wspaniałych dialogów, niegłupich zdań, trafnych obserwacji. Polecam na jesienne, słoneczne weekendy!