7,8 44 tys. ocen
7,8 10 1 43752
7,0 38   krytyków
Dekalog I
powrót do forum filmu Dekalog I

ocenił(a) film na 8

Smierc syna to zwyciestwo sily wyzszej/Boga ponad ludzkimi naukami i niemoznoscia przewidzenia zdarzen przez człowieka, kleska ludzkich przewidywan wobec potegi przypadku/ niekorzystnego zbiegu okolicznosci. Wszystko w co wierzył ojciec, któremu komputer zastepowal boga tj. byl wyrocznia, zostaje zakwestionowane. Wstrzasajace obnażenie ludzkiej ułomności. Przez caly film przewija sie motyw zwyciestwa przypadku w zyciu czlowieka ponad schematami, planem i racjonalnym przypuszczalnym biegiem zdarzen (np. Scena z gra w szachy, ale tez butelka z atramentem, to pekniecie, wyrwa w uporzadkowanym swiecie ojca, do swiata ludzkich regol zaglada, przesacza sie panujacy ponad wszystkimi ziemskimi porzadkami chaos/nieprzewidywalnosc, rozlany atrament zwiastuje ostateczna utrate zludnej wiary w naukowy lad swiata) Jednoczesnie co z ciotka? Dla ktorej wszystko bylo czescia boskiego planu, jej swiatopoglad tez chwieje sie w posadach. Traci ukochanego bratanka. Gdzie wiec Boska opatrznosc? Wierzyc czy nie wierzyc? Ufac czy nie ufac? A spektakularna scena finalowa? Czego szuka ojciec przed ołtarzem: ukojenia? Wylewa frustracje? Szuka odpowiedzi? Krazek zamarznietej wody swieconej, symbol praw fizyki (zamarzanie), a jednoczesnie zakleta w tej wodzie swietosc. Dzialanie praw fizyki jest oczywiste i widoczne, a jednak bywa zawodne, swietosc jest w wodzie zakleta, nie widoczna, nie oczywista ale moze prawdziwa. To emanacja przewodniej mysli filmu jaka jest odwieczne starcie wiary i nauki. Podobało mi się i to bardzo. Tak owszem duzo uproszczen. Ale historie paraboliczne wymagaja uproszczen, ich prostota prowadzi ku prawdom glebszym i uniwersalnym.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa