W jakimś rankingu sporządzonym przez filmowych krytyków węgierskich został uznany za najwybitniejszy film węgierski. Wizualnie niezwykły, nawiązujący do represji jakim poddano społeczeństwo węgierskie po stłumieniu powstania 1956 r. Szlachetna, pełna napięcia nuda. Polecam!
Po pierwsze, ze względu na przesłanie, bo idzie w nim o zderzenie wolności z tyranią (Jancso zrobił film o Kossuth'cie, ale także o Węgierskiej Rewolucji 1956). Po drugie, ze względu na formalne piękno filmu.