Przez pierwszą połowę animacji widzimy mężczyznę idącego w deszczu ulicą. Staje, co chwile, rozpościera ręce, niesamowicie cieszy się, czując spadające z nieba krople. Po chwili widzimy, że jest to tylko wirtualny świat, a tak naprawdę mężczyzna ten jest podłączony do maszyny generującej wszystkie te obrazy, dźwięki i bodźce. W tle leci 'What a wondereful world', obraz oddala się, widać wcześniej pokazane w deszczu miasto - tym razem jest ono suche, dookoła pustynia, nie było w tej okolicy deszczu zapewne od wieków. Już wiadomo, dlaczego mężczyzna ten tak cieszył się na widok wody na początku animacji.