Hugh Griffith miał wcielić się w postać Alberta Blossoma, jednak nie otrzymał roli ze względu na uzależnienie od alkoholu.
Kandydatami na stanowisko reżysera byli John Huston, Vincente Minnelli i William Wyler. Z pomysłu zatrudnienia Hustona zrezygnował producent Arthur P. Jacobs, Minnelli został uznany za zbyt "staroświeckiego", natomiast Wylera ostatecznie nie zaangażowano, gdyż znany był z kręcenia zbyt wielu powtórek ujęć.
Gdy oryginalny scenarzysta odszedł z projektu, Rex Harrison próbował wycofać się z roli. Na jego miejsce zatrudniono Christophera Plummera. Kiedy jednak studio zdołało namówić Harrisona do powrotu, musiało wypłacić Plummerowi całą gażę (300 000 dolarów) tylko za to, by nie zagrał w filmie.
Matthew Mugg planuje uwolnić dra Dolittle'a z więzienia wysadzając uprzednio dynamitem drogę. Akcja filmu rozgrywa się w 1845 roku, a dynamit wynaleziono dopiero w 1866 roku.
Rozważając sposoby zmiany kursu na wyspę, doktor mówi, że słonie nie potrafią pływać. W rzeczywistości są doskonałymi pływakami.
Gdy dr Dolittle ucieka na wybrzeże przebrany za babcię, ich powóz zostaje zatrzymany na moście przez żołnierzy. Można wtedy zauważyć, że powóz jadący przed nim przekracza most trzykrotnie.
Gdy delfin odzyskuje czapkę doktora, w wodzie można zobaczyć odbijającą się w niej kamerę i członków ekipy filmowej.
Akcja filmu rozgrywa się w 1845 roku, a w piosence "I've Never Seen Anything Like It", Doktor Dolittle twierdzi, że Pushmi-pullyu wspina się i schodzi z Mount Everestu. Nazwa ta, została nadana górze dopiero w 1865 roku, wcześniej nazywano ją po prostu Szczytem XV. Podobny błąd występuje w piosence "Fabulous Places", która zawiera odniesienia do Tasmanii. Wyspę do 1856 roku nazywano Ziemią van Diemena.
Podczas nocnej "rozmowy ze zwierzętami" za oknem nie widać żadnego drzewa, lecz gdy wschodzi słońce, za oknem są już wyraźnie widoczne jego liście.
Przez cały film, włosy Stubbinsa zmieniają się ze starannie przyciętych powyżej uszu do dość długich i kudłatych, by ponownie stać się krótszymi.
Podczas początkowych napisów przed piramidami widzimy stojącego wielbłąda dwugarbnego, baktriana. Afrykańskie i bliskowschodnie wielbłądy to dromadery, jednogarbne.
Wyspa "Sea Star", to pływająca wokoło wyspa ze znajdującym się na niej aktywnym wulkanem. Aby wulkan stał się aktywny, musi być połączony ze źródłem magmy.
Kiedy pokazana jest lisica Shelia z liskami, widać wyraźnie, że jej małe to tak naprawdę szczeniaczki psów rasy Chihuahua i Szpica miniaturowego.
Kiedy Pushme-pullyu po raz pierwszy pojawia się na ekranie, widać, że jedna połowa futra dwugłowej lamy różni się kolorem od drugiej.
Zdjęcia do filmu kręcono w Castle Combe i Bath (Anglia, Wielka Brytania), w Calabasas i Los Angeles (Kalifornia, USA), a także w Zatoce Marigot (St. Lucia).
Nikt nie spodziewał się, że nakręcenie sceny z kaczkami pływającymi po stawie będzie aż tak trudne. Okazało się, że o tej porze roku upierzenie kaczek traci właściwości hydrofobowe, przez co ich pióra nasiąkały wodą i ptaki zaczynały tonąć.
Dwie piosenki napisane i sfilmowane specjalnie na potrzeby filmu ostatecznie się w nim nie znalazły. Są to: "Where Are the Words?" wykonywana przez Anthony'ego Newleya i "Something in Your Smile" wykonywana przez Rexa Harrisona. Oba utwory znalazły się za to na płytach długogrających i kompaktowych ze ścieżką dźwiękową z filmu.
Na planie filmowym jedna z saren wypiła litr farby i musiała mieć płukanie żołądka, koza zjadła scenariusz reżysera Richarda Fleischera, a wiewiórki pogryzły elementy dekoracji, powodując straty rzędu tysięcy dolarów.
Scenografia w Castle Combe budziła niechęć okolicznej ludności. Jeden z mieszkańców usiłował zniszczyć ją domowej roboty ładunkiem, natomiast mieszkający tam wojskowy próbował wysadzić tamę wzniesioną przez ekipę filmową przy użyciu armijnych materiałów wybuchowych, za co został ostatecznie wydalony z jednostki.
Pierwsze pokazy testowe we wrześniu 1967 roku zakończyły się porażką. Publiczność, złożona głównie z dorosłych, reagowała chłodno i narzekała na długość filmu. Dopiero po drastycznych cięciach montażowych pokaz w San Jose wypadł na tyle dobrze, że zatwierdzono ostateczną wersję.
W filmie "wystąpiło" ponad 1200 żywych zwierząt.
Producentka Helen Winston pozwała wytwórnię Fox na 4,5 miliona dolarów tuż przed premierą. Twierdziła, że wątek zwierząt grożących strajkiem w obronie Dolittle’a został skopiowany z jej odrzuconego scenariusza. Ponieważ studio miało prawa tylko do oryginalnych książek, nie miało linii obrony i musiało zawrzeć pozasądową ugodę. Choć o strajku wspomina się w filmie, sceny te nigdy nie zostały nakręcone.